Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

11 lipca 2016

Zakochani z anonsu

35

„Biznesmen, 47/172/70. Jacht, nieruchomości. Wolny. Szuka pani do 40 l., szczupłej, bezpruderyjnej.” „Inga 28, zgrabna, delikatna. Lubię jasne sytuacje.” Tak brzmią typowe ogłoszenia matrymonialne. Mało wyrafinowane? Może. Ale skuteczne, bo odnoszą się do wrażliwości wykształconej przez tysiące lat ewolucji.

Wychowani na romantycznych przekazach, marzymy o miłości od pierwszego wejrzenia, o tym jednym jedynym czy tej jednej jedynej. Wzdychamy, czytając Spóźnionych kochanków, oglądając „Roz[-][-]ważną i romantyczną” czy słuchając miłos[-]nych ballad Eltona Johna. Marzymy o kochaniu, byciu kochanym.
Gdy w końcu i nas dosięga strzała amora, często nie bardzo potrafimy odpowiedzieć na pytanie: co mi się właściwie w niej/nim tak podoba, czym mnie do siebie przyciągnął/przyciągnęła?

Psychologowie ewolucyjni mają na te pytania bardzo konkretne odpowiedzi. Według nich nasze kryteria atrakcyjności, często nieuświadamiane, nie mają nic wspólnego z romantycznymi uniesieniami: są bardzo racjonalne, wręcz wyrachowane. Ukształtował je trwający setki tysięcy lat proces ewolucji Homo sapiens.

Dobry partner portfel
„Panna, lat 36, wykształcenie wyższe, zadbana, szczera, wrażliwa, czuła. Pozna pana stanu wolnego, nieza[-]leżnego finansowo, odpowiedzialnego, towarzyskiego i opiekuńczego”, ogłasza światu Agnieszka. Pożą[-]dane przez nią cechy: posiadanie zasobów ekonomicznych i skłonność do dzielenia się nimi należą do najczęściej wymienianych kryteriów męskiej atrakcyjności.

Wykazał to już ponad 20 lat temu m.in. David M. Buss, profesor psychologii z University of Texas. W badaniach przeprowadzonych na 6 kontynentach i 5 wyspach, wśród ponad 10 tys. ludzi reprezentujących 37 kultur, udowodnił on, że niezależnie od ustroju społeczno-politycznego, rasy i religii, najbardziej pożądany jest mężczyzna zamożny, który nie skąpi posiadanych dóbr swej wybrance i jej dzieciom. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest to całkowicie zrozumiałe: majętny partner dostarcza środków do życia, ochrony, daje prestiż społeczny, co zwiększa szanse kobiety na sukces reprodukcyjny – przekazanie genów kolejnym pokoleniom.

Tendencję ujawnioną przez Bussa potwierdzają badania Iaina Green[-]leesa z University of Chichester i Williama McGrew z Univeristy of Cambridge. W 1994 roku przeanalizowali oni aż 1600 prasowych ogłoszeń od „samotnych serc”. Okazało się, że kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni poszukują właśnie bezpieczeństwa finansowego, a z kolei mężczyźni częściej niż kobiety oferują swoje bogactwo.

Co ważne jednak i logiczne z perspektywy ewolucyjnej, jak wynika z badań Robina Dunbara z Oxford University, kobiety przestają być tak bardzo wymagające co do zasobów partnera w miarę jak się starzeją. Będąc w sile wieku, nie potrzebują już tak bardzo – jak w okresie reprodukcyjnym – majątku partnera do zapewnienia sobie oraz swoim dzieciom bezpieczeństwa. Z drugiej strony można by rzec, że tracąc wraz z wiekiem atrakcyjność, nie mogą być już tak wybredne.

Największy afrodyzjak
Amerykański polityk i dyplomata Henry Kissinger mawiał: „Władza to największy afrodyzjak”. Miał rację. Panie pragną mężczyzn, którzy sprawują władzę. Jak pisze w książce Ewolucja pożądania David M. Buss, oceniając wysoką pozycję społeczną partnera na skali od bez znaczenia do konieczna, panie najczęściej wybierają odpowiedź pomiędzy ważna a konieczna. Zatem odpowiedni kandydat to ktoś, kto dysponuje zasobami, ale najodpowiedniejszy posiada zarówno duże bogactwo i wysoką pozycję społeczną – co często oczywiście się ze sobą wiąże.

Bogactwo i wysoka pozycja w hierarchii społecznej przychodzą na ogół z wiekiem. Nic zatem dziwnego, że większą atencją pań cieszą się – jak wynika z większości badań – panowie dojrzali. Z ustaleń Bussa wynika, że kobiety wolą mężczyzn starszych od siebie średnio o trzy i pół roku. Wiek, oprócz zasobów i wyższego statusu, przynosi zresztą także na ogół odpowiedzialność i stałość w uczuciach – kolejne cechy doceniane przez kobiety.

Panie cenią także ambicję i praco[-]witość. Przymioty te – jeśli męż[-]czyz[-]na je posiada – znacznie zwię[-]kszają szansę osiągnięcia i pomnażania przez niego bogactwa oraz wysokiej pozycji społecznej. Podobnie rzecz ma się z inteligencją, która przekłada się bezpośrednio na poziom zarobków. Ale nie tylko. IQ mężczyzny wskazuje również na umiejętności rodzicielskie, zdolność przewidywania niebezpieczeństw i rozwiązywania pojawiających się problemów. Inteligentni ludzie potrafią oglądać świat z szerszej perspektywy, wydawać trafniejsze sądy, lepiej komunikować się z innymi i rozsądniej zarządzać własnymi zasobami. A czegoż więcej potrzeba kobiecie?

Do pełni szczęścia brakuje jeszcze odpowiednich cech fizycznych. W dawnych czasach siła i sprawność fizyczna partnera zapewniały kobiecie i jej dzieciom ochronę przed zagrożeniami. Nic dziwnego zatem, że i dziś panie wolą wysokich (przynajmniej 180 cm) i atletycznie zbudowanych mężczyzn. W badaniach prof. Bogusława Pawłowskiego z Uniwersytetu Wroc[-]ławskiego i prof. Sławomira Kozieła z Zakładu Antropologii PAN (z 2002 roku) wyżsi mężczyźni otrzymywali więcej odpowiedzi na swoje ogłoszenia zamieszczone w prasie. Co ciekawe, prawidłowość ta utrzymywała się niezależnie od wieku, wykształcenia czy miejsca zamieszkania kandydata na męża. „Pan najlepiej w wieku od 20 do 30 lat, wysoki, wysportowany i stabilny finansowo” – wylicza swoje oczekiwania „młoda, atrakcyjna” Zuza.

Rolex, czyli pawi ogon
„Mam 40 lat i jestem wysportowanym, wysokim Holendrem. Mam prywatną firmę, która produkuje i sprzedaje specjalne noże do wycinania pni drzew i korzeni. Często chodzę na spacery ze swoimi psami i odwiedzam stadninę koni. Szukam partnerki, żeby nie spacerować samemu” – pisze Jan.

Panowie świetnie wyczuwają, czego pragną kobiety. I, podobnie jak samce pawi ogonami, popisują się swymi atrybutami. Uwielbiają się przechwalać, licytować między sobą: wysokością zarobków, ważnością swojej pracy, sukcesami, samochodami, gadżetami codziennego użytku, hojnością czy wręcz rozrzutnością. Chętnie demonstrują też swoją krzepę i sprawność fizyczną. Jak pisze Buss, mężczyźni – zarówno studenci, jak i nowożeńcy – stając w konkury, dwukrotnie częściej niż kobiety chwalą się swymi cechami fizycznymi. Chętnie podważają też – choćby za pomocą złośliwych słów – sprawność fizyczną rywala.

Jak się okazuje teatr ten działa na panie. W badaniu amerykańskich antropologów Johna Townsenda i Gary’ego Levy’ego z 1990 roku mężczyźni ubrani w tani uniform Burger Kinga nie znajdowali chętnych na randkę, nie mówiąc już o małżeństwie. Za to przebrani w kosztowny blezer, białą koszulę, piękny krawat i zegarek firmy Rolex byli rozchwytywani.

Kluczem do niewieściego serca jest także okazywanie brawury i pewności siebie – odgrywanie „twardego faceta”. „Mam słabość do silnych mężczyzn, którzy siłę czerpią z poczucia własnej wartości i świadomości” – wyjaśnia w matrymonialnym anonsie 35-letnia Iza. Twardy facet powinien być oczywiście wytrwały w zalotach, co znamionuje poważne zainteresowanie wybranką, a nie tylko przelotnym seksem. Twardy facet powinien być równocześnie życzliwy, mieć zrozumienie dla problemów, wrażliwość na potrzeby, być współczujący i – co niezwykle ważne – lojalny. „Jestem sympatyczną kobietą, która szuka najpiękniejsz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy