Głoszę pochwałę ludzi wstydliwych. Według mnie wstydliwość jest dowodem autorefleksji i taktu. Zdrowy wstyd chroni nas samych i innych - mówi psycholog społeczny ZBIGNIEW NĘCKI.
Dział: Artykuły - Spis treści
Dobry wstyd - za codzienne grzeszki - jest jak osobisty ochroniarz i trener. Skłania do doskonalenia się, stoi na straży zasad. Ale jest też wstyd, który niczym cień kładzie się na nasze życie. Wstyd z tego, kim jesteśmy. On sprawia, że chcemy zniknąć, zapaść się pod ziemię. I tak się dzieje: ze wstydu coraz nas mniej w życiu, coraz mniej życia w nas. Jak uwolnić się od toksycznego wstydu?
Wstyd to przedziwne uczucie, czy może raczej doświadczenie. Nie mówi się o nim tak często jak o strachu, ale - podobnie jak strach - traktowany bywa instrumentalnie.
Zbadaliśmy go w laboratoriach, przeanalizowaliśmy w eksperymentach. Pokazaliśmy go w filmach, a w internecie całkowicie odarliśmy z intymności. A jednak nadal jest tajemnicą.
Nasze posiłki nie tylko przyczyniają się do wzrostu lub spadku wagi, ale też zdolności poznawczych. Złą dietą skutecznie możemy osłabić pamięć i to na długo. Są też sposoby na jej poprawienie.
Terroryści nie są szaleńcami. Historia jednego aktu terrorystycznego jest historią radykalizacji umysłów, która miała miejsce znacznie wcześniej niż dramatyczna kulminacja.
Zamachy w Paryżu z 13 listopada wstrząsnęły całym światem. Jakie emocje pojawiają się w sytuacji kryzysowej i jak sobie z nimi radzić? – zapytaliśmy Marcina Jareckiego z Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie.
Był jednym z pierwszych badaczy procesów myślenia, występował jako biegły w trudnych procesach sądowych, sprawdzał, czy istnieją pechowcy, już w 1927 roku opublikował w Niemczech pierwszą książkę o psychologii reklamy. Karl Marbe to bez wątpienia postać nietuzinkowa, jednak zapamiętano go głównie jako... psychologa pracy.
Czasami warto się trochę posmucić, bo smutek skłania do refleksji nad sobą. Nie wolno jednak smucić się zbyt długo, bo wtedy smutek jest w stanie zniszczyć każdego i wszystko - tłumaczy Artur Cedro.
Witaj smutku. Kto tak powie, gdy smutek wkracza w jego życie? To zawsze nieproszony, nielubiany gość. A przecież on przyszedł, by powiedzieć o czymś ważnym. Skłania, by się zatrzymać, uważnie przyjrzeć temu, co się dzieje w naszym życiu. Chroni przed kolejnym błędem. Im bardziej go odpychamy, zatrzaskujemy przed nim drzwi, tym natrętniej się odzywa. Jeśli jednak potrafimy wyjść mu naprzeciw, zwiastuje dobre chwile, które przyjdą po nim. Zatem: Witaj smutku.
Smutek pomaga myśleć, czyni nas uważnymi, sprawia, że potrafimy wnikliwie popatrzeć na świat. Czyniąc nas uważnymi widzami, odbiera umiejętności aktorskie.
Ich złą twarz dobrze znamy: trują, niszczą, paraliżują. Drugą - dobrą - dopiero poznajemy: pożytecznych, niezbędnych do życia substancji. Jak to zwykle bywa w przyrodzie, wszystko jest kwestią właściwych proporcji.