Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

15 lipca 2016

Terroryści nie są szaleńcami

135

Terroryści nie są szaleńcami. Historia jednego aktu terrorystycznego jest historią radykalizacji umysłów, która miała miejsce znacznie wcześniej niż dramatyczna kulminacja.

Kolejny atak terrorystyczny przeraził nas i oburzył. Kto może zrobić coś takiego? Odpowiedź nasuwa się sama – szaleńcy. Nikt normalny nie zabija masowo niewinnych ludzi. Nadanie takiej etykiety z jednej strony uspokaja, z drugiej jednak sprawia, że czujemy się bezradni. Jak bowiem przewidzieć zachowanie szaleńców? Patologii psychicznej poszukiwano w organizacjach terrorystycznych jeszcze w latach 90. dwudziestego wieku (najlepiej zbadana pod tym względem była niemiecka organizacja Bader-Meinhoff Gang). Żadna z analiz nie potwierdza jednak występowania zaburzeń czy choćby rysu patologicznego w osobowości terrorystów. Terroryści są być może pełni gniewu i nienawiści, ale nie są wariatami ani socjopatami. Socjopatia zakłada brak zdolności tworzenia związków emocjonalnych, nieumiejętność rozumienia stanów psychicznych innych ludzi, impulsywność i brak odpowiedzialności. Terroryści identyfikują się ze swoją grupą i cierpieniem jej członków, są wytrwali w działaniu i dobrze zorganizowani. Na swój sposób są racjonalni – w ramach ich systemu przekonań ich działania wydają się logiczne i uzasadnione. Terroryzm jest strategią walki w eskalującym konflikcie międzygrupowym. Zachowania terrorystów można zrozumieć w kategoriach procesów grupowej i umysłowej radykalizacji. Jak kształtuje się system przekonań, który pozwala na przemianę normalnego człowieka w brutalnego zabójcę?

POLECAMY

Warunkiem istnienia terroryzmu jest organizacja z jej zasobami i wsparciem oraz społeczność, w imieniu której organizacja występuje. Gniew i nienawiść terrorystów nie muszą wynikać z indywidualnej frustracji czy obrazy. Są one odczuwane „w imieniu” grupy. Terroryści to często ludzie wykształceni, dobrze sytuowani, mogą wieść spokojne życie. Profesor Arie Kruglanski, ekspert Amerykańskiej Akademii Nauk badający zagadnienie terroryzmu, wskazuje, że Mohammed Atta, jeden z tych, którzy zaatakowali World Trade Center, pochodził z dobrze sytuowanej egipskiej rodziny, studiował prawo w Kairze, na studia doktoranckie wyjechał do Niemiec, gdzie pracował w firmie architektonicznej. Gniew terrorystów jest reakcją na frustrację i poniżenie doświadczane przez dłuższy czas przez grupę, z którą się identyfikują. Swoją działalność postrzegają jako poświęcenie dla niej.

Terroryzm rodzi się z doświadczenia politycznej opresji, frustracji grupowych dążeń i aspiracji. Większość organizacji terrorystycznych wyłoniła się z mniej radykalnych ruchów społecznych, które miały za sobą nieudane próby uzyskania celów grupowych za pomocą mniej drastycznych metod. Terroryzm jest sposobem walki o niepodległość i samostanowienie (terroryzm czeczeński, Hamas, Fatah), o separację mniejszości etnicznej od większej wspólnoty (ETA, Front de Liberation du Quebec), także sposobem walki z rządami postrzeganymi jako represyjne lub skorumpowane (organizacje terrorystyczne po drugiej wojnie światowej: Bader-Meinhoff Gang w Niemczech, Czerwone Brygady we Włoszech, The Weather Underground w Stanach Zjednoczonych). W przypadku większości organizacji terrorystycznych wybór metod działania to wynik wielopokoleniowej frustracji. Poczucie krzywdy i niesprawiedliwości przenosi się z pokolenia na pokolenie. W końcu rodzi gniew i bunt. Przez lata rządy wielu państw muzułmańskich, popierane przez państwa zachodnie, uciskały swoich obywateli. Al-Kaida jest stowarzyszeniem uchodźców przed przemocą polityczną tych państw. Z kolei organizacje palestyńskie, takie jak Hamas, mają za sobą kilkadziesiąt lat nieudanej walki o własne państwo.

Terroryzm od tysięcy lat jest formą walki w konflikcie politycznym, wykorzystywaną przez stronę słabszą, represjonowaną, lecz pewną swoich racji. Tak walczy się z silniejszym przeciwnikiem, którego postrzega się jako źródło grupowych cierpień i przeszkodę na drodze do realizacji grupowych celów. Nie jest istotne, czy przeciwnik faktycznie jest powodem grupowych frustracji i nieszczęść, ważne, że za takiego jest uważany przez członków organizacji terrorystycznej i społeczność. Dopóki terroryści uosabiają cele grupy, trudno z nimi walczyć, cieszą się bowiem społecznym poparciem, są idealizowani i uważani za bohaterów. Wsparcie ze strony szerszej społeczności daje organizacjom terrorystycznym łatwiejszy dostęp do kryjówek i zasobów, a także utwierdza ich w przekonaniu o swoich racjach i zapewnia stały dopływ rekrutów. W państwach popierających terroryzm islamski mali chłopcy bawią się w terrorystów samobójców.

Jedną z cech organizacji terrorystycznych jest ich wewnętrzna spójność i odseparowanie od rzeczywistości, od głównego nurtu wydarzeń. Organizacja tworzy i podziela pewien sposób rozumienia rzeczywistości, który wyjaśnia i uzasadnia podjęte działania. Członkowie grupy utwierdzają się nawzajem w tej interpretacji świata, dostosowując swoje zachowanie do jej wymogów. Mechanizm ten oparty jest na informacyjnym wpływie społecznym: grupowa interpretacja świata dostarcza odpowiedzi na pytania o przyczyny problemów, z jakimi borykają się ludzie i grupa. Działa tu też normatywny wpływ społeczny: członkowie spójnej grupy chcą być do siebie podobni. Ujednolicają więc swoje przekonania i opinie. Przynależność i tożsamość grupowa stopniowo staje się centralna i najważniejsza w indywidualnym systemie wartości. Używając terminologii teorii kategoryzacji społecznej, można powiedzieć, że w umysłach terrorystów tożsamość społeczna dominuje chronicznie i wypiera tożsamość indywidualną. Terroryści działają jako reprezentanci grupy; jej cele i potrzeby stają się ważniejsze od osobistych planów i nadziei. Swoich wrogów także postrzegają nie jako ludzi, lecz jako reprezentantów wrogiej grupy, nosicieli jej cech, uosobienie przyczyn poniżenia i cierpień grupy własnej. Tym, którzy przekonali samych siebie, że istnieje coś ważni...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy