Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

14 lipca 2016

Nie każdy smutek to depresja

39

Czasami warto się trochę posmucić, bo smutek skłania do refleksji nad sobą. Nie wolno jednak smucić się zbyt długo, bo wtedy smutek jest w stanie zniszczyć każdego i wszystko - tłumaczy Artur Cedro.

PIOTR ŻAK: – Łatwo mylimy depresję ze smutkiem...
ARTUR CEDRO: – Zapewne dlatego, że smutek jest emocją, która dominuje w większości typowych stanów depresyjnych. Gdy odczuwamy smutek, to początkowo możemy nie wiedzieć, czy pojawił się z powodu choroby, czy też z przyczyn powiedzmy „egzystencjalnych”, takich jak codzienne kłopoty w pracy albo w domu, zmęczenie nadmiarem obowiązków lub brak wyraźnie określonych celów. Zatem przeżywanie smutku wcale nie musi oznaczać depresji. Czasami po prostu wygodniej oznajmić, że ma się depresję niż uznać, że smutek to jeden z elementów definiujących nasze życie. W przeciwnym razie musielibyśmy przyjąć odpowiedzialność za własne czyny i decyzje, a tego współczesny człowiek raczej stara się unikać. Poważniejsza analiza przyczyn smutku mogłaby doprowadzić nas do niechcianych wniosków, np. że powinniśmy w naszym życiu dokonać pewnych zmian, przyznać się do błędów albo zgodzić na konsekwencje własnych decyzji. Natomiast depresja to choroba, a w chorobie możemy liczyć na to, że ktoś się nami zajmie, zadba o nasze leczenie. Jako chorzy z pewnością otrzymamy odpowiednią porcję współczucia i pomocy, których zwyczajnie może nam brakować, gdy nic nam nie dolega. Kolejna rzecz: na smutek ludzie są znieczuleni, w końcu każdemu bywa smutno, każdy ma jakieś trudności. Dlatego możemy nie spotkać się ze zrozumieniem.

Po czym rozpoznać, że jest nam zwyczajnie smutno?
– Przede wszystkim niechorobowy smutek ma swoją przyczynę. Może ona być bliska, jawna – utrata pracy, choroba somatyczna, małżeński konflikt – i wówczas smutek rozumiemy, co nie oznacza, że go akceptujemy. Bywają także przyczyny odległe, które długo pozostają dla nas ukryte: poczucie niespełnienia, niezrealizowania planów, załamanie systemu wartości, obawy o przyszłość. Egzystencjalny smutek zazwyczaj nie powala nas na łopatki, nie przesłania ważnych dla nas celów i obowiązków, choć okresowo może pozbawiać energii do działania. Nie trwa też zbyt długo – przychodzi, mieszka z nami przez pewien czas, a potem odchodzi. Dosyć łatwo można go zneutralizować, np. przekierowując uwagę na inne sprawy. Często pomaga aktywność fizyczna, np. jazda na rowerze, bieg, intensywny spacer. Warto też spotkać się z przyjaciółmi, wyjechać w miejsca budzące przyjemne wspomnienia. Czasami wystarczy przygotować sobie filiżankę ulubionej herbaty albo kawy, zasiąść w wygodnym fotelu i poczytać dobrą książkę. A niekiedy ulgę i poprawę nastroju przynosi zwyczajne wypłakanie się. Krótko mówiąc – smutek jest czymś jak najbardziej normalnym, zwłaszcza gdy doświadczamy trudności lub przeżywamy osobisty dramat.

Natomiast depresja to stan wykraczający daleko poza przeżywanie jedynie smutku. Jest w niej zawartych wiele innych patologicznych zjawisk. W depresji mamy do czynienia z tak zwaną anhedonią, czyli całkowitą niemożnością przeżywania pozytywnych stanów emocjonalnych, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. Niewyobrażalnie trudno nam się zebrać do wykonania nawet najprostszej czynności, a jeżeli już się na nią zdobędziemy, to z poczuciem nieproporcjonalnie wielkiego wysiłku. W efekcie przestajemy radzić sobie z pracą i ze zwykłymi domowymi obowiązkami. Mamy trudności z koncentracją uwagi i pamięcią, myślenie nas męczy – staje się uproszczone i schematyczne, zaplanowanie czegokolwiek urasta do rangi niemożliwego do rozwiązania problemu.

Odczuwamy przeogromne zmęczenie psychiczne, towarzyszy nam poczucie wewnętrznego wypalenia i całkowitego braku energii. Cierpimy z powodu bezsenności, bardzo wcześnie się budzimy, zazwyczaj około czwartej, piątej nad ranem, nie możemy ponownie zasnąć. Szczególnie koszmarnie czujemy się w godzinach porannych, opuszcza nas łaknienie, wygasają potrzeby seksualne, nie dbamy o swój wygląd.

Czy smutek objawia się tylko kiepskim nastrojem i czasowym brakiem energii? Może ujawnia się pod postacią agresji albo stanów lękowych?
– To dobre pytanie, gdyż wiele osób utożsamia smutek – choć lepiej chyba mówić tu o depresji – właśnie z kiepskim nastrojem czy zmniejszeniem aktywności. Wymienione przeze mnie objawy nie wyczerpują inwentarza zmian, jakich doświadczamy w depresji, zwłaszcza gdy przebiega ona nietypowo albo przybiera postać tak zwanej depresji maskowanej, której nie towarzyszą typowe cechy: obniżenie nastroju, apatia czy spadek aktywności. Pojawia się natomiast szereg symptomów, które często występują pojedynczo: chroniczna bezsen...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy