Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

15 lipca 2016

Bezwstydna gra

42

Głoszę pochwałę ludzi wstydliwych. Według mnie wstydliwość jest dowodem autorefleksji i taktu. Zdrowy wstyd chroni nas samych i innych - mówi psycholog społeczny ZBIGNIEW NĘCKI.


MAGDA BRZEZIŃSKA: – Z dzieciństwa pamiętam, jak babcia wołała za mną, gdy mi się zadarła spódnica: „Zakryj sobie wstyd!”.
ZBIGNIEW NĘCKI: – To ładne określenie. W tradycji języka widać ochronę pewnej sfery wrażliwości. Szkoda, że to minęło.

No właśnie, teraz „wstyd” jest celowo odkrywany. Celebryci publicznie zdradzają intymne szczegóły ze swojego życia. Politycy posługują się rynsztokowym językiem. Na popularnych blogach ludzie bez skrępowania opisują swoje erotyczne życie... Czy czasy dla wstydliwych skończyły się?
– W moim odczuciu obecnie toczy się wielka gra, w której podstawową zasadą jest maskowanie wszelkiego rodzaju słabości, a wstyd jest przecież jedną z nich. W ramach tej gry dziś wręcz prowokuje się sytuacje, które powinny budzić wstyd, a stają się happeningiem, wyzwaniem. Widać to choćby w działaniach artystów, na przykład znany piosenkarz pali na scenie Biblię...
Wstyd łączy się z poczuciem słabości, a teraz jest wyjątkowa presja na to, by maskować i słabość, i wstyd.

Chodzi o to, żeby pokazać: taki jestem silny, bo niczego się nie wstydzę, nie mam żadnych hamulców?
– Rzeczywiście, wypłatą za wyzbycie się wszelkich hamulców jest podziw otoczenia. Życie społeczne zaczyna przypominać szaloną scenę, na której wszyscy bezwstydnie udają – przebojowych, twardzieli, bezczelnych i cynicznych. Wielu młodych ludzi nie chce brać udziału w tej grze pozorów, wycofują się z tej „przebojowej” sceny. Ceną jest pozostanie na marginesie grupy, problemy z samooceną.

Wydaje się, że w bezwstydnej grze wszystko wolno. Nie ma czerwonej lampki wstydu, która sygnalizuje nam, że przekroczyliśmy jakieś granice.
– To prawda. Kultura bezwstydu jest kulturą niemoralną. Wstyd ujawnia naszą wrażliwość na standardy tak społeczne, jak i osobiste. Mocno odczuwają wstyd osoby wrażliwe i „podkręcone” moralnie. Zwłaszcza dotyczy to sfery seksualności, np. masturbacja często nadal jest źródłem wstydu. Przeżywają go też ludzie, którzy gorzej wypadają w kontaktach towarzyskich. Poniżenie społeczne zwłaszcza u młodzieży i dzieci może doprowadzić nawet do samobójstwa, jak to miało miejsce kilka lat temu w przypadku Ani z Gdańska – koledzy poniżyli ją, prześladując i obnażając. Nikt jej nie zgwałcił, nie pobił, ale została publicznie obśmiana i zawstydzona. Poczucie wstydu było tak silne, że wolała umrzeć.

Ważne, co z zawstydzeniem zrobi ofiara. Nawet jeśli sprawca przeprosi tysiąc razy, to dopóki ona sama się z tym nie upora, wstyd nadal w niej siedzi...
– Okazuje się, że łatwo można kogoś zawstydzić, ale jak to zniwelować? Jest jakiś skuteczny i w miarę bezbolesny sposób? Jeżeli kogoś okradniesz, to mu oddasz i jest OK. Jeżeli kogoś pobijesz, to przeprosisz i pomożesz mu, ale jeśli go zawstydziłeś, nie bardzo można to „odkręcić”.

Zawstydzają nas zawsze inni ludzie?
– Niekoniecznie. Zdarzają się przecież sytuacje, że nikt nas nie zawstydza, nie wytyka nam słabości, ale dzieje się coś, co sprawia, że chcielibyśmy się pod ziemię zapaść. W tej kategorii mieszczą się gafy i wszelkie faux pas. Wyobraźmy sobie, że ważnemu członkowi pocztu sztandarowego na oczach setek ludzi nagle opadają spodnie. Miałem podobny przypadek – na ważnym spotkaniu oblałem się keczupem. Ja – profesor, taki mądrala – spływałem sosem pomidorowym. Garnitur i funkcje, cały ten szpan, który ma ukrywać nasze kompleksy, został narażony na szwank. Czułem się okropnie zakłopotany.

Jak sobie poradzić w takich sytu[-]acjach? Słyszałam, że jeśli chcemy przełamać lęk przed szefem, to wystarczy, a propos opadających spodni, wyobrazić go sobie z opuszczonymi spodniami na sedesie. Działa?
– Jak najbardziej! Jeśli ktoś nas zawstydza, podkreślając nasze minusy, to rzeczywiście możemy się bronić, wyobrażając go sobie w jakimś wstyd[-]liwym położeniu. To fajny pomysł na odreagowanie. Są też inne, na przykład zdystansowanie się do wpadki. Jedna ze znanych dziennikarek telewizyjnych na wielkiej gali w drodze na scenę, gdzie miała odebrać nagrodę, złamała obcas w swojej wystrzałowej szpilce. I co wtedy? Nie sposób to ukryć. Najlepiej więc przeciwnie – pokazać dystans i podejść do takiej sytuacji z humorem. Dziennikarka zdjęła but ze złamanym obcasem i zaczęła nim
machać.

Wstyd jest emocją, która rodzi się w obliczu widowni?
– Jedna z koncepcji psychologicznych, sformułowana przez znakomitego, choć przedwcześnie zmarłego psychologa Andrzeja Malewskiego...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy