Leonard Zelig, bohater filmu Woody’ego Allena, cierpiał na niezwykłą chorobę: w niewytłumaczalny sposób upodabniał się do osób, z którymi przebywał. Nie tylko zachowywał się tak jak one, ale nawet wyglądał podobnie. Kim był właściwie prawdziwy Zelig? Gdzie się podziało jego Ja? HAZEL ROSE MARKUS wyjaśnia, jak Ja radzi sobie w niezwykle zmiennej rzeczywistości XXI wieku. HAZEL ROSE MARKUS jest profesorem psychologii Stanford University, gdzie kieruje Research Institute of Comparative Studies in Race and Ethnicity. Wprowadziła pojęcie schematów Ja jakjako uogólnionych przekonań człowieka na własny temat. Pisała o Ja roboczym (working self) jako aktualnej wersji siebie, która kieruje naszym zachowaniem w bieżącej sytuacji, i o Ja możliwych (possible selves) – wyobrażonych wizjach siebie w przyszłości, które mogą motywować nas do podejmowania różnych działań. Zajmuje się badaniem wpływu czynników socjokulturowych na kształtowanie pojęcia Ja. Autorka i współautorka wielu publikacji dotyczących Ja. Była żoną Roberta Zajonca.
Dział: Artykuły - Spis treści
Przypadająca w 2009 roku sto pięćdziesiąta rocznica urodzin Jana Władysława Dawida przeszła bez echa nawet w jego rodzinnym Lublinie. A przecież jeszcze nie tak dawno, w czerwcu 1959 roku, zorganizowano tam jubileuszowy X Ogólnopolski Zjazd Polskiego Towarzystwa Psychologicznego dla uczczenia tej ciekawej postaci polskiej psychologii. Okolicznościowe referaty dotyczące różnych aspektów życia i twórczości J.W. Dawida wygłosili podówczas tak znani polscy uczeni jak Stefan Błachowski i Stefan Szuman.
Żeby wiedzieć, kim jestem, muszę się dowiedzieć, kim jest ten inny. Żeby powiedzieć „ja jestem”, trzeba powiedzieć „ty jesteś” - mówi Maria Pomianowska, wirtuozka kilkunastu instrumentów, w rozmowie z Dariuszem Bugalskim, dziennikarzem radiowej Trójki, poetą i pisarzem.
Wstydzimy się jej. Traktujemy ją jak wirusa, do którego lepiej się nie przyznawać. Uciekamy przed nią w intensywne, ale powierzchowne kontakty. Samotność. Dlaczego boimy się jej? Czy rzeczywiście jest to stan, z którego nie wynika dla nas nic dobrego?
Sen jest niezbędny do życia. Dzięki niemu organizm, a przede wszystkim mózg, odpoczywa i regeneruje się. Brak snu fatalnie wpływa na stan psychiczny człowieka, może wywołać halucynacje, omamy. Tymczasem chorobliwa bezsenność to przypadłość nękająca co trzeciego Polaka.
131 milionów. Tyle linków wyświetla się, gdy w wyszukiwarkę internetową wpiszemy hasło „porno”. Ta „obfitość” i łatwość dostępu sprawia, że lawinowo rośnie liczba „korzystających” z pornografii. I to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Jakie psychologiczne konsekwencje niesie ze sobą oglądanie pornografii?
Świat goni za pięknem. Wciąż wybierane są najpiękniejsze kobiety, media lansują atrakcyjnych fizycznie celebrytów, chirurgia plastyczna stała się czymś normalnym. Piękno jest w cenie. Dlaczego jednak jest ono dla nas tak ważne? Okazuje się, że o naszej preferencji piękna decydują m.in. mózgowe mechanizmy reprodukcji. Czy zatem wyczucie piękna to jedynie zamaskowane pożądanie?
Mamy wiele opowieści na swój temat. Czasem jesteśmy w nich ofiarą, krzywdzoną przez los, poddającą się trudnościom. Czasem zaś mężnie zmagamy się z przeciwnościami, śmiało kroczymy do przodu. Odważnie zagłębiamy się w zakamarki własnej psychiki, ryzykując, że nie zawsze spodoba się nam to, co tam znajdziemy. Która z tych opowieści jest prawdziwsza?
Ile śmiałości wymaga ryzykowanie własnego sądu, „zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu”, niepoddawanie się zbiorowym emocjom? Tylko ktoś naprawdę odważny jest w stanie dociekać prawdy o sobie - przekonuje CYNTHIA L.S. PURY.
Odwaga jest bliźniaczą siostrą strachu. Żeby być odważnym, trzeba najpierw poczuć obawę. Trzeba tego strachu posmakować, trzeba się z nim pomęczyć.
Nie filmowałem rzężenia czy płaczu za uchodzącym życiem. Starałem się pokazać ludzi, którzy nie są upokorzeni śmiercią, ale próbują stawić jej czoło - mówi o swoich najnowszych dokumentach reżyser MARCIN KOSZAŁKA, który przekłada traumy i osobiste lęki na język filmów. W jednym z nich on i jego siostra konfrontują się z odejściem swoich rodziców...
Niezinterpretowany sen jest jak nieotwarty list, czytamy w jednej z ksiąg Talmudu. Warto go otworzyć, bo dzięki temu zyskamy wgląd w nasze podświadome życie. W snach powracają do nas myśli i emocje, które odrzucamy od siebie na jawie. Właściwa interpretacja snu może przynieść ulgę i poczucie uwolnienia.