Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

9 sierpnia 2016

Opowieści o męstwie i nie tylko

40

Mamy wiele opowieści na swój temat. Czasem jesteśmy w nich ofiarą, krzywdzoną przez los, poddającą się trudnościom. Czasem zaś mężnie zmagamy się z przeciwnościami, śmiało kroczymy do przodu. Odważnie zagłębiamy się w zakamarki własnej psychiki, ryzykując, że nie zawsze spodoba się nam to, co tam znajdziemy. Która z tych opowieści jest prawdziwsza?

Słynnych japońskich kamikadze można by uważać za wzór odwagi, a przecież – jak wykazały badania – poziom lęku u nich był nadprzeciętny. Czy w takim razie czyny odważne są udziałem tych, którzy nie wytrzymują swojego lęku?

Czy można mówić o odwadze u paralotniarza, skoro latanie dostarcza mu tak niezwykłych przeżyć, że ich doświadczanie niweluje strach? Czy odważny jest przechodzień, który na widok człowieka bitego przez kilku osiłków rzuca się w obronie słabszego, jeśli czyni to bez namysłu, pod wpływem niepohamowanego impulsu gniewu i agresji? Zwłaszcza że gdyby tego nie zrobił, to wyrzuty sumienia dręczyłyby go potem tak bardzo, że bierność na widok przemocy mu się „nie opłaca”...

Ale skrzydła drżą
Nie jest łatwo zdefiniować odwagę, a i jej przykłady mogą być, jak widać, wieloznaczne. Nasuwają się tu dwa rozróżnienia.

Jedna oś dotyczy motywu: możemy być odważni, bo tak nam podpowiada młodzieńcza fantazja, zamiłowanie do ryzyka lub chęć zaimponowania, ale możemy być odważni, bo tak nam nakazuje nasz system wartości i sumienie.

Druga oś dotyczy wymiaru czasu: akt odwagi może być odruchem, reakcją impulsywną, ale może też być działaniem długoterminowym, wymagającym odwagi na co dzień. Nie sądzę, by należało te różne rodzaje odwagi jakoś wartościować, chociaż nasuwa się przekonanie, że czym innym jest skok na bungee, a czym innym odwaga żołnierza na polu bitwy czy odwaga polskiej rodziny ukrywającej Żydów w czasie okupacji niemieckiej. Chociaż przykład kamikadze może zachęcać do relatywizowania odwagi, to z drugiej strony, kiedy czytamy w prasie o człowieku, który ryzykując własnym życiem zdecydował się ratować tonące dziecko, skacząc w nurt rwącej rzeki, nie tylko ogarnia nas podziw i uznanie, ale także mamy podstawy sądzić, że ten, kto dokonał takiego czynu był odważny (może nawet jest Odważnym Człowiekiem), bo ryzykował zdrowiem i życiem.

Odważyły się

...skonfrontować ze swoimi wątpliwościami. Beata po 20 latach życia w klasztorze zdecydowała się wyjść poza jego mury i sprawdzić, jak wyglądałoby jej życie w „świeckim świecie”. Jej doświadczenia zarejestrowało oko kamery – w 2008 roku nakręcono o Beacie (czyli siostrze Judycie) film dokumentalny, szósty z cyklu „Dekalog po Dekalogu”. Dla Judyty/Beaty zdjęcie zakonnego welonu, rozpuszczenie włosów, życie bez habitu i matki przełożonej było ogromnym wyzwaniem. Ta próba była dramatyczna, bo rodzina zakonnicy nie rozumiała i nie zaakceptowała jej decyzji. Choć zakończyła się powrotem Beaty do zakonu, to jednak i tak była aktem niezwykłej odwagi, bo niewiele zakonnic decyduje się na próbne życie „na wolności”, gdy po latach życia w habicie dopadają je wątpliwości. ...nie siedzieć z założonymi rękami. W Iranie prawa kobiet to tylko slogan. Jednak choć irańskie kobiety niewiele mają do powiedzenia, kilkaset Iranek postanowiło pracować w zawodzie, który w potocznym myśleniu zarezerwowany jest dla mężczyzn nie tylko w krajach islamskich. Kilka lat temu na ulicach Teheranu, a potem w innych miastach Iranu, pojawiły się pierwsze jasnozielone taksówki dla kobiet prowadzone przez... kobiety. Za kółkiem usiadły przeważnie kobiety po rozwodzie i wdowy z czasów wojny. Dzięki tej pracy mogą utrzymać rodzinę. Większość z nich wykupuje od firmy taksówki na raty. Dziś firma zrzesza ponad 700 taksówkarek, a zlecenia od klientów w centrali też przyjmują kobiety. ...walczyć o swoje prawa. Bożena Łopacka, była kasjerka i kierowniczka sklepu „Biedronka” w Elblągu, w 2004 roku wniosła pozew do sądu przeciw „Biedronce” o wypłacenie wynagrodzenia za przepracowane nadgodziny. Jako pierwsza głośno opowiedziała o ciężkich warunkach pracy. Jej odwaga i determinacja zachęciły pracowników sklepów z innych miast do walki o swoje prawa pracownicze. W jednym z wywiadów mówiła: – Strach przed utratą pracy powoduje, że zachowujemy się tak, jakbyśmy byli ubezwłasnowolnieni. I boimy się mówić, że jesteśmy wykorzystywani. Chciałabym w końcu normalnie żyć. Nie martwić się, że zabraknie mi na zapłacenie rachunków, na życie. ...spełniać swoje marzenia. 21-letnia Natalia z Czarża, entuzjastka samolotów i lotnictwa, w lipcu ubiegłego roku zorganizowała w swojej wsi Piknik Lotniczy, na który przyjechało 5 tysięcy ludzi z okolicy i turystów. Działała sama, nie reprezentowała żadnej instytucji. Choć początkowo większość mieszkańców Czarża nie wierzyła, że Natalii uda się spełnić marzenia, to jednak ona zdobyła sponsorów, przekonała pilotów i aeroklub do udziału w imprezie, zdobyła wszystkie wymagane zezwolenia i zachęciła do współpracy władze gminy i właścicieli okolicznych pól. Festyn był ogromnym przedsięwzięciem, największą imprezą w historii gminy Dąbrowa Chełmińska.

Ale czy my sami jesteśmy w stanie powiedzieć, na co nas stać? Jak byśmy się zachowali w sytuacji ekstremalnej? Wisława Szymborska w wierszu „Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej” ostrzega:

Tyle wiemy o sobie,

ile nas sprawdzono.

Mówię to wam

ze swego nieznanego serca.

A Zbigniew Herbert nachyla się nad tą chwilą, być może ułamkiem sekundy, kiedy to waży się los i ma dojść do wyboru między aktem odwagi a aktem tchórzostwa. W wierszu „Nike która się waha” pisze:

Najpiękniejsza jest Nike

w momencie

Kiedy się waha

Prawa ręka piękna jak rozkaz

Opiera się o powietrze

Ale skrzydła drżą (...)

Wierny sobie

Odwaga ma swój kontekst społeczno-polityczny. Od 1989 roku w Polsce popularne jest powiedzenie, że „odwaga potaniała”. Takie stwierdzenie to zarazem komplement pod adresem naszego państwa: żyjemy w kraju, w którym za głoszenie własnego zdania nie idzie się dziś do więzienia i nie ryzykuje się represji ze strony władz. Dziś odwaga (nazywamy ją „cywilną”) nie polega na sprzeciwianiu się władzy (to wydaje się często wręcz łatwiejsze niż wyrażanie wobec niej uznania). Odwaga A.D. 2010 w Polsce (ale już niekoniecznie w innych krajach) to w moim przekonaniu gotowość do śmiałości w myśleniu, do niepoddawania się zbiorowym emocjom, do przedzierania się przez nie i docieranie do sądów własnych, nawet jeśli byłyby niepopularne czy „politycznie niepoprawne”. Odwaga w refleksji wymaga jeszcze odwagi w akcji, a więc gotowości do głoszenia swych poglądów, nawet gdyby za to groziło społeczne odrzucenie lub krytyka dziennikarska. I chociaż ta odwaga jest rzeczywiście „tańsza” niż przed 1989 rokiem, to jednak ten, kto zaznał reakcji „internetowych recenzentów” po swoich wystąpieniach lub publikacjach wie, o ile spokojniejsze i łatwiejsze jest pozostawianie s[-]wych przekonań w zaciszu włas[-]nego umysłu. Można by powiedzieć, że słynne Herbertowskie „Przesłanie Pana Cogito”, w którym poeta pisze:

bądź odważny gdy rozum

zawodzi bądź odważny

w ostatecznym rachunku

jedynie to się liczy

oznaczać może co innego w czasach wojny, a co innego w czasie pokoju. Co innego w państwie totalitarnym, co innego w kraju demokratycznym. Co innego w sytuacji ekstremalnego zagrożenia, a co innego w rutynie dnia codziennego. A jednak niezależnie od czasu, w którym żyjemy, rdzeniem odwagi staje się wierność wobec samego siebie – pisze Herbert w ostatnim wersie „Przesłania...”. Jego wezwanie brzmi pozornie banalnie, a przecież dramatycznie:

Bądź wierny Idź

Strach nie przeszkadza odwadze

Jak się mają do siebie odwaga i strach? Czy wykluczają się? Zapewne znaczna większość ludzi przeciwstawiłaby odwagę strachowi. Zupełnie inaczej patrzą na tę kwestię psychologowie. Dla nich odwaga nie polega na przezwyciężeniu albo pozbyciu się strachu, ale na działaniu pomimo niego. Nawet definicja sformułowana przez amerykańską armię określa odwagę jako „zdolność do poradzenia sobie ze strachem, niebezpieczeństwem albo przeciwnościami losu (fizycznymi czy moralnymi)”. Amerykański psycholog Cooper R. Woodard definiuje odwagę jako „zdolność do działania z istotnego (szlachetnego, dobrego albo praktycznego) powodu, pomimo przeżywania lęku powiązanego z istniejącym zagrożeniem”. Co więcej, w 9. rozdziale książki The Psychology of Courage, Dennis McGurk i Carl Andrew Castro twierdzą, że „strach jest czymś normalnym i zdrowym”, ponieważ zapobiega podejmowaniu „niepotrzebnego ryzyka, które może doprowadzić nawet do utraty życia”. Tak można dokonywać aktów odwagi nawet wtedy, gdy najzwyczajniej w świecie boimy się. Oprac. Piotr Żak na podst. The Psychology of Courage, pod red. Cynthii L.S. Purry, Shane’a J. Lopeza, APA Press 2010

Opowieść martyrologiczna, opowieść heroiczna
Namysł nad pojęciem odwagi przywołuje w mej pamięci sytuację sprzed lat. Byłem wtedy członkiem zespołu lekarsko-psychologicznego, zajmującego się przygotowywaniem wniosków o rentę wojenną dla byłych żołnierzy podziemia antykomunistycznego i ofiar stalinizmu. Psycholożka zbierająca wstępny wywiad biograficzny od jednego z poszkodowanych była wstrząśnięta jego opowieścią. Była to bowiem opowieść kogoś, kto w czasie okupacji niemieckiej oraz w okresie reżimu stalinowskiego zaznał wielu cierpień, był wielokrotnie torturowany, a jego los był naznaczony pasmem niepowodzeń i bezprzykładnych dramatów. Uprzedzony o tym, w kilka dni później przystąpiłem do zbierania wywiadu lekarskiego, rzecz jasna nie unikając pytań dotyczących życiorysu. Ku memu zaskoczeniu, usłyszałem...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy