Umysł nie jest najlepszym przywódcą. Lepiej słuchać głosu serca. Nikt nie wie lepiej niż ono, co jest dla nas najlepsze - mówi
Bronnie Ware.
Dział: Artykuły - Spis treści
Freud miał sporo racji. Sądzę, że możemy się wiele dowiedzieć o motywacjach śpiącej osoby, obserwując jej marzenia senne.
W cieniu lodowcowych szczytów i na brzegach malowniczych fiordów została stworzona utopia. Norwegowie są nie tylko najbogatszym narodem na świecie, ale także jednym z najszczęśliwszych.
„Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham” – mówi matka. To wyznanie miłości, a zarazem wyrzut. Miłość jest takim „opakowaniem”. W środku mogą tkwić wszystkie uczucia świata, również takie, których może nie chcemy w sobie nosić.
Serce ma swoje racje, których rozum nie zna - twierdził Blaise Pascal. Ale rozum kieruje się racjami, które czasem mogą zmienić rytm serca i wywołać nowe jego tony. Jak to możliwe? Jak rozum oswaja nasze serce? I jak serce kieruje rozumem?
Kobiety coraz szybciej pną się po szczeblach kariery. Awansują. Zakładają swoje firmy. Eksperci przewidują, że kobiecy styl zarządzania jest przyszłością. Gdzie tkwi przyczyna tego sukcesu - wyjaśnia Katarzyna Pawlikowska-Poleszak.
Przejdź parę metrów, zrób kilka kroków, podbiegnij..., a powiem ci, kim jesteś. Analiza chodu to źródło cennych informacji o nas. Inaczej chodzą optymiści, manipulanci i szefowie, a inaczej kandydaci na ofiary i wieczni pechowcy.
Zabiegani, pracujący od świtu do nocy rodzice powierzają dziecko dziadkom. Często robią to w dobrej wierze, bo nikt nie zajmie się ich synem czy córką tak dobrze jak babcia. Jednak po kilku latach, gdy chcą zabrać odchowane dziecko do domu, ono nie chce iść z „obcymi ludźmi”. Dziecka nie można bezrefleksyjnie przesadzać z jednego miejsca w inne - przekonuje BARBARA SMOLIŃSKA w rozmowie o weekendowych rodzicach oraz dziadkach w roli taty i mamy. BARBARA SMOLIŃSKA jest doktorem nauk humanistycznych, certyfikowanym trenerem i superwizorem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zajmuje się psychoterapią indywidualną, małżeńską i grupową. Pracuje w warszawskim Laboratorium Psychoedukacji.
Nie mieć dzieci, to trochę jakby samemu być dzieckiem – nigdy nie trzeba dorastać. Możesz pozwolić sobie na spełnianie marzeń, twój czas należy tylko do ciebie. To argumenty osób, które świadomie rezygnują z posiadania dzieci. Mają za to wolność i... nie brakuje im lęków.
Ja jestem normalny - tak sądzi nieomal każdy z nas. Jeśli tak, to wszyscy ci, którzy są inni niż ja, normalni raczej być nie mogą. Proste, praktyczne i równie mało sensowne. Każdego dnia, chcemy czy nie chcemy, słyszymy nawoływania o „normalność”. „Powrót do normalności” stał się jednym z najważniejszych zadań całych społeczności. Podobnie „osiąganie normalności”, a także trwanie w niej. Kiedy jednak zastanowimy się głębiej, o powrót do czego tu chodzi, co trzeba osiągnąć, aby znaleźć się w świecie normalności, doznajemy niemałej konfuzji.
Wyjątkową transplantację twarzy przeprowadziła kilka tygodni temu Polka, Maria Siemionow. Ten przełom w medycynie prowokuje pytania o psychologiczne konsekwencje przeszczepu części ciała, która jak żadna inna stanowi o tożsamości człowieka. Prof. MARIA SIEMIONOW opowiada "Charakterom" o pierwszej takiej operacji w Ameryce, do której przygotowywała się dwadzieścia lat.
Normalność - wymarzona reguła, problem w tym, że jak na razie składa się ona z samych wyjątków. Stosując ją, łatwo wykluczać innych, wpędzać siebie w lęk. Zupełnie niepotrzebnie. Przeciwieństwem normalności nie jest wyłącznie szaleństwo - to także różnorodność, twórczość, podążanie własną drogą, oryginalność, indywidualizm, zmienność, uleganie wahaniom, dopuszczanie konfliktów wewnętrznych, emocji, niespójności... To wszystko jest i normalne, i potrzebne.