Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

23 sierpnia 2016

Drugie życie twarzy

0 404

Wyjątkową transplantację twarzy przeprowadziła kilka tygodni temu Polka, Maria Siemionow. Ten przełom w medycynie prowokuje pytania o psychologiczne konsekwencje przeszczepu części ciała, która jak żadna inna stanowi o tożsamości człowieka. Prof. MARIA SIEMIONOW opowiada "Charakterom" o pierwszej takiej operacji w Ameryce, do której przygotowywała się dwadzieścia lat.

MAGDA BRZEZIŃSKA: – W jaki sposób szukała Pani odpowiedniego kandydata na biorcę do przeszczepu twarzy? Czy kierowany przez Panią zespół brał pod uwagę stan psychiczny pacjentów cierpiących z powodu deformacji twarzy?

MARIA SIEMIONOW:
– Stan zdrowia psychicznego osoby klasyfikowanej do przeszczepu twarzy to równie ważny element naszej oceny, jak stan fizjologiczny pacjenta i rozległość jego urazów. W wyborze kandydata do transplantacji twarzy bierzemy przede wszystkim pod uwagę te osoby, które mają bardzo dużą deformację twarzy i są psychicznie stabilne, czyli bez objawów na przykład aktywnej depresji, manii, uzależnienia.

Potencjalnych pacjentów ocenia zespół psychologów i psychiatrów, którzy mają wieloletnie doświadczenie w pracy wyłącznie z pacjentami przygotowywanymi do transplantacji – nerek, wątroby, jelit. Odpowiedniego kandydata do przeszczepu twarzy szukałam ponad trzy lata. Chodziło nam o osobę psychicznie stabilną, ale nie szczęśliwą. Klasyfikując pacjentów do przeszczepu twarzy bierzemy pod uwagę tylko tych, którzy mieli już wcześniej operacje rekonstrukcyjne twarzy niewymagające podawania leków immunosupresyjnych, a mimo to nadal nie są w zgodzie ze sobą na tyle, by pokazać się publicznie.

A jeśli nie będą w zgodzie ze sobą nawet po transplantacji?
– Przed dokonaniem przeszczepu braliśmy oczywiście pod uwagę komplikacje psychologiczne, które mogą zajść po operacji: to, że pacjent może być okresowo w depresji nie tylko ze względu na fakt przeszczepu, ale również dlatego, że będzie zmuszony zażywać ogromną ilość leków immunosupresyjnych – nieobojętnych przecież dla jego organizmu – do końca życia. Zdawaliśmy sobie sprawę również z tego, że może nie zaakceptować nowej sytuacji, dlatego pacjentka wytypowana do przeszczepu twarzy była poddawana bardzo szczegółowym testom – np. Medical Decision Making Capacity, Psychiatric Stability, Health Locus of Control, and Resiliency – i przygotowywana na problemy z akceptacją swojego ciała, które mogą się pojawić. Oczywiście, nie można przewidzieć jak pacjentka będzie reagowała tuż po operacji i w nieco dalszej przyszłości, jednak bazując na wielu badaniach psychologicznych, ale także na szczegółowym rozpoznaniu warunków życiowych i relacji rodzinnych tej kobiety, uznaliśmy, że jest odpowiednią kandydatką. Niemal rozstrzygające w tej kwestii były rozmowy z rodziną pacjentki, bo warunkiem sine qua non przeszczepu jest to, że bior[-]ca może liczyć na wsparcie rodziny i bliskich. Nasza pacjentka miała zapewnioną stałą opiekę członków rodziny mieszkających z nią. Wcale niełatwo znaleźć pacjenta, który spełniałby te wszystkie warunki...

A takiemu pacjentowi pewnie niełatwo odnaleźć się w swoim ciele, gdy otrzymuje nową twarz. Po jakim czasie uzna ją za swoją?
– Osoby po przeszczepie twarzy znajdują się pod stałą opieką psychiatry lub/i psychologa, i to przez całe życie. Na początku pacjent spotyka się z psychiatrą 2-3 razy w tygodniu, potem – gdy jest już w domu – konsultacje z psychologiem i psychiatrą są rzadsze, od dwóch wizyt miesięcznie do wizyty raz na dwa miesiące. Głównym problemem, z którym muszą się zmierzyć osoby z przeszczepioną twarzą, jest zaakceptowanie swojego „ja” cielesnego. Nasza pacjentka w tej chwili praktycznie już zaakceptowała przeszczep, jest bardzo zadowolona, że znów ma nos, wargi, powieki. Niemal natychmiast uznała nową twarz za swoją...

POLECAMY

Jednak u każdego pacjenta fizyczne poczucie, że „to jest moja twarz”, a nie jakaś maska, pojawia się w innym czasie – wszystko zależy od tego, z jak silną motywacją walczył o to, by odzyskać ludzką twarz. Niemniej jednak pełne odczuwanie p...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy