Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Praktycznie

22 sierpnia 2016

Polak z kosza

0 411

Pokaż nam swoje śmieci, a powiemy ci, kim jesteś. Albo nie pokazuj, zajrzymy w nie bez twojej wiedzy i dowiemy się, czego jeszcze ci potrzeba – w ten sposób producenci odkrywają nasze największe tajemnice. O tym, jaki obraz Polaka wyłania się z naszych śmieci opowiada ANNA WILK, która badała, co wyrzucamy do kosza.

MAGDA BRZEZiŃSKA: – Co można powiedzieć o Polakach badając ich śmieci?

ANNA WILK: – Że ich styl życia zmienia się. To, że nasze pragnienia dziś dotyczą przede wszystkim nowych i „lepszych” dóbr konsumpcyjnych. Że kupujemy znacznie więcej niż tak naprawdę potrzebujemy – począwszy od żywności, a skończywszy na sprzęcie elektronicznym.

W koszach na śmieci ląduje bluzka kupiona na wyprzedaży, która okazała się za mała, trzyletni telewizor, który nie posiadał tak dużej rozdzielczości obrazu, jaką mają najnowsze telewizory. Dążenie do posiadania coraz to nowszych dóbr spełniających wyższe kryteria jakości jest symptomem naszych czasów. A skoro kupujemy coraz lepsze produkty, to jednocześnie musimy wyrzucać te, które nie spełniają naszych „nowych” standardów.

Jesteśmy tacy bogaci? Przecież w powszechnej opinii jesteśmy dopiero narodem na dorobku. Czy zgadza się z tym Pani?
– Nie, ani trochę. Uderzył mnie nadmiar wyrzucanych dóbr konsumpcyjnych. Ilość oraz czasami bardzo dobry stan naszych odpadów sugerują raczej przesyt niż oszczędzanie czy biedę. Zarabiamy i pracujemy więcej, aby więcej wydawać: na nowe buty, samochód czy mieszkanie.

Czy obraz Polaka wyłaniający się z jego domowych śmieci jest różny od tego, który powstaje, gdy przegląda się to, co wyrzuca on w pracy?
– Tak, te dwa obrazy rzeczywiście nieco się różnią. Przede wszystkim tym, jak traktujemy dokumenty, rachunki, paragony i wszystkie inne materiały zawierające dane osobowe. W niemal wszystkich workach z domowymi śmieciami znaleźliśmy dane osobowe umożliwiające całkowitą identyfikację ich właścicieli. W przypadku dokumentów wyrzuconych z firm i instytucji sytuacja wygląda znacznie lepiej – jedynie połowa danych znalezionych w koszach pozwoliłaby zidentyfikować konkretne osoby.

Nasze altanki na śmieci odbierają nam zatem anonimowość? Wbrew naszej woli?
– Analiza wyrzucanych do kosza dokumentów wskazuje, że nie jest to takie oczywiste. Co prawda oficjalnie niechętnie podajemy swoje dane i zgadzamy się na ich przetworzenie. Jednak robiąc porządki, wyrzucamy dokumenty do kosza bezrefleksyjnie, jak leci: PIT-y, umowy bankowe, rachunki, wyciągi z banku, faktury, bilingi, akta notarialne. W dokumentach tych znajduje się szereg istotnych informacji o naszych dochodach i wydatkach, a także prywatnych, często ukrywanych rzeczach, jak choroby czy przyjmowane leki. Na stacji przeładunkowej MPO znaleźliśmy między innymi dane osobowe konwojentów trzech firm ochroniarskich, wzory legitymacji, podpi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy