Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , I

9 sierpnia 2016

Małomówny blady pan

72

Przypadająca w 2009 roku sto pięćdziesiąta rocznica urodzin Jana Władysława Dawida przeszła bez echa nawet w jego rodzinnym Lublinie. A przecież jeszcze nie tak dawno, w czerwcu 1959 roku, zorganizowano tam jubileuszowy X Ogólnopolski Zjazd Polskiego Towarzystwa Psychologicznego dla uczczenia tej ciekawej postaci polskiej psychologii. Okolicznościowe referaty dotyczące różnych aspektów życia i twórczości J.W. Dawida wygłosili podówczas tak znani polscy uczeni jak Stefan Błachowski i Stefan Szuman.

Jak widać, pół wieku wystarczyło, aby Dawid odszedł w zapomnienie, chociaż był jednym z pionierów polskiej psychologii, autorem wielu wartościowych rozpraw.
Przed laty Józef Pieter pisał w Historii psychologii: „Badania psychologiczne związane z potrzebami szkoły i wychowania mają u nas tradycje bogate. Żywe ognisko studiów w tej dziedzinie powstało z końcem ubiegłego wieku w Warszawie. Czołowymi jego twórcami byli (...) Władysław Dawid i Aniela Szycówna, oboje głośni pedagodzy i psycholodzy. Nauczycielstwu Dawid jest znany m.in. ze swych testów, np. Testu Obrazkowego, przeznaczonego do rozpoznawania sprawności w myśleniu przyczynowym u dzieci”.
Również Janina Budkiewicz i Janina Kączkowska w jedynej jak dotąd monografii dziejów psychologii stosowanej w Polsce uznały Dawida za pioniera nurtu psychologii praktycznej. W swych pracach niezmiennie podkreślał on konieczność wspierania praktyki pedagogicznej teorią i metodami psychologii. Wyraził tę potrzebę między innymi w swym Programie postrzeżeń psychologiczno-wychowawczych. Zawarł w nim wskazówki dotyczące planowej i systematycznej obserwacji psychologicznej człowieka od urodzenia do wczes[-]nej dorosłości, mające pomóc we właściwym kierowaniu jego rozwojem psychofizycznym i wychowaniem.

Jak się rodzi miłość
W roku 1890 Dawid opublikował książkę pod tytułem Szkice psychologiczne. Był to tytuł równie modny w literaturze polskiej, jak Psychologia i życie w piśmiennictwie amerykańskim. Pod koniec XIX wieku pozostawili po sobie zbiory tego rodzaju rozważań między innymi Anna Maria Wyczółkowska (1853–1929), psycholog i działaczka społeczna oraz Leon Winiarski (1865–1915), socjolog i filozof. W Szkicach... Dawida znalazł się dość osobliwy zestaw tematów. Pisał on o „uzdrowionych przez wyobraźnię”, o rozkoszy cierpienia, o snach i ich tłumaczeniu oraz o drugorzędnych źródłach miłości. Ostatni z wymienionych szkiców, dość zresztą zawile wyjaśniający psychiczną otoczkę popędu płciowego, która zdaniem autora stanowi podstawę uczucia wyższego, przedstawia pewne okoliczności zwiększające szansę przedmiotu na to, by stał się obiektem miłości. Należą do nich np. wyobrażenia, które wyróżniają się wśród innych (Dawid pisał: „dość jest śnić o pewnej osobie, ażeby ją pokochać”). Takim czynnikiem jest prowadzenie częstych lub interesujących rozmów z drugim człowiekiem, zwłaszcza gdy zachodzi wspólnota zainteresowań. Ale nie tylko, bowiem jak stwierdził psycholog: „dla niektórych powodem miłości może być obrażona duma i próżność”; jeśli mężczyzna jest pewny siebie i przywykły do sukcesów, zaś kobieta okazuje mu obojętność lub lekceważenie, może zacząć poświęcać jej więcej uwagi, przynajmniej do czasu jej zdobycia. Wstępem do miłości może być także współczucie. Ta cecha z kolei charakteryzuje „tkliwe i wrażliwe” kobiety, poświęcające się dla rozbitków życiowych, osób uzależnionych, w naiwnej wierze, iż siła uczucia będzie dla partnera kołem ratunkowym. Impulsem do miłości może być również zazdrość, w rozumieniu rywalizacji ze znienawidzonym przeciwnikiem o przychylność drugiej osoby. Szczególnym przypadkiem jest według Dawida „miłość przez odbicie albo przeniesienie”. Otóż zdarza się, że człowiek pokocha osobę, która go rozczarowuje (nie spełnia jego oczekiwań) lub którą traci. W tej sytuacji łatwo przenieść to uczucie na kogoś innego, wręcz na „pierwszy lepszy przedmiot”. Dawid pisał również o tym, co spaja jednostkę z obiektem jej uczuć:
może to być akt zaspokojenia realnego (dotknięcie, pocałunek itp.) lub idealnego (na przykład obietnica lub wyznanie). Zdarzenie takie powoduje, że człowiek jeszcze mocniej wiąże się uczuciem z drugą osobą.

Umieć, chcieć i móc
Wszystkie źródła biograficzne powtarzają informację, że Jan Władysław Dawid studiował w Lipsku, gdzie zetknął się z dokonaniami Wilhelma Wundta. Nazwisko niemieckiego psychologa przewija się w jego notatkach wielokrotnie. Podobno jednak Dawid spędził w stolicy Saksonii zaledwie kilka miesięcy, przy czym nie ma śladów jego nazwiska w rejestrach studentów Uniwersytetu w Lipsku. Związek jego badań z nowoczesną szkołą lipską jest jednak aż nadto oczywisty. Lecz wpływ psychologii niemieckiej nie był jedynym, który ukształtował jego poglądy naukowe – czerpał dużo z psychologii różnic indywidualnych Francisa Galtona i francuskiego nurtu psychopatologicznego, zwłaszcza z dorobku Théodule’a Ribota.
Najbardziej znanym dziełem Jana Władysława Dawida jest oczywiście jego monografia Inteligencja, wola i zdolność do pracy. Zdaniem Tadeusza Tomaszewskiego, ta wydana po raz pierwszy w roku 1911 książka jest najważniejszą polską rozprawą psychologiczną z początku XX wieku. Szczególnie cenny jest aspekt praktyczny i walor poznawczy zawartych w niej treści. Natomiast Wincenty Okoń tak oto streścił jej ideę: „Dawid zakładał, że trzeba «umieć, chcieć i móc», aby nadać życiu naszemu jakąś wartość. «Umieć» znaczy posiadać inteligencję, «chcieć» – wolę, «móc» – zdolność do pracy”.
Dawid próbował zdefiniować podstawowe pojęcia psychologiczne, których dotyczy jego książka. Mianem inteligencji określał procesy myślenia, zdolność tworzenia pojęć, wydawania sądów, wnioskowania oraz rozumowania. Jego zdaniem inteligencja zależna jest od czynności zmysłów, dobrze ukształtowanych procesów uwagi oraz rozwoju pamięci. Warunkami inteligencji są spostrzeganie, pamięć i wyobraźnia, zaś jej istotą jest myślenie, czyli proces, który przynosi coś nowego, a przy tym użytecznego.
Natomiast wola to wynik wewnętrznego zmagania się z popędami, przymuszania się do czegoś, wytrwania w jakimś działaniu, dążenia i pragnienia. Wola ucieleśnia się i wyraża w ruchach. Przejawia się ona tam, gdzie pojawia się świadomość tych ruchów. Tak jak można rozwijać inteligencję, tak również można kształcić wolę.
I właśnie trzecia część książki kończy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy