Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

9 sierpnia 2016

Lęk nocy bezsennej

109

Sen jest niezbędny do życia. Dzięki niemu organizm, a przede wszystkim mózg, odpoczywa i regeneruje się. Brak snu fatalnie wpływa na stan psychiczny człowieka, może wywołać halucynacje, omamy. Tymczasem chorobliwa bezsenność to przypadłość nękająca co trzeciego Polaka.

Moje problemy ze snem zaczęły się na początku liceum. Nowe środowisko, w którym nie potrafiłam się odnaleźć, wymagania w szkole i cały ten wyścig szczurów... – opowiada 23-letnia Ania, studentka filologii z Krakowa. – Zaczęło się od tego, że siedziałam do drugiej lub trzeciej nad książkami, a potem kładłam się i jeszcze przez godzinę nie mogłam usnąć. Z czasem takie okresy leżenia w łóżku i oczekiwania na sen stawały się coraz dłuższe. W końcu doszło do tego, że potrafiłam – roztrzęsiona, z bijącym sercem i bólem głowy – przewracać się w łóżku z boku na bok do szóstej rano. A w głowie kłębiły się myśli, że jak zaraz nie usnę, to oszaleję... – wspomina. Ania jest jedną z osób zmagających się z bezsennością.

Fazy dla dobrego życia
Niemowlę potrzebuje nawet 22 godzin snu, dorastający młody człowiek od 8 do 10, osoby powyżej 20. roku życia – od 6 do 8 godzin. To oczywiście dane szacunkowe, bo długość snu konieczna do regeneracji jest różna dla każdego.
Sen składa się z dwóch głównych faz: fazy snu głębokiego (non-REM) oraz płytkiego (REM, z ang. Rapid Eye Movement – faza szybkich ruchów gałek ocznych). Podczas snu głębokiego (nazywanego tez wolnofalowym) zwiększa się przewaga układu przywspółczulnego, odpowiedzialnego za odpoczynek organizmu, nad aktywnym w czasie stresu układem współczulnym, który przygotowuje organizm do walki bądź ucieczki. Aktywność organizmu spada wtedy do minimum – częstość akcji serca zmniejsza się, obniża się ciśnienie tętnicze. Podczas snu REM przeważa natomiast układ współczulny: częstość akcji serca zwiększa się, ciśnienie tętnicze ulega dużym wahaniom, może nawet być chwilami wyższe niż w ciągu dnia.

POLECAMY

Fazy snu występują naprzemiennie i układają się w cykle. Jeden taki cykl trwa około 1,5 godziny, w ciągu całego snu może ich się pojawić od 4 do 8. Najważniejsze dla zdrowia są pierwsze trzy, czyli mniej więcej pierwszych pięć godzin snu. Wtedy właśnie dominuje sen głęboki, który regeneruje nasz mózg. W kolejnych cyklach przeważają fazy snu płytkiego REM, dlatego śniąc nad ranem, zapamiętujemy najwięcej.

Sen jest jedną z najbardziej naturalnych potrzeb człowieka. W czasie snu następuje m.in. naprawa uszkodzonych komórek, ma też miejsce utrwalanie pamięci. Spokojny, regularny sen chroni przed apatią i przygnębieniem, zmniejsza napięcie psychiczne, pomaga w odreagowaniu stresu, harmonizuje stany emocjonalne.
Gdy mamy trudności z zasypianiem, gdy sen jest zbyt krótki, zbyt płytki, porwany, nie przynosi nam odpoczynku – i gdy wszystko to zaczyna nam utrudniać normalne życie, możemy mówić o chorobliwej bezsenności. Jeśli ten stan trwa dłużej niż 3 tygodnie, określa się ją jaką przewlekłą.

Według badań epidemiologicznych Pol-Monica z 2000 roku, problemy ze snem ma około 30 procent dorosłych Polaków. Problem ten pogłębia się z wiekiem – na bezsenność narzeka 44–46 proc. mężczyzn w wieku 35–64 lata i 36–43 proc. kobiet. Podobne dane uzyskuje się zresztą także w innych krajach. Bezsenność to problem, z którym boryka się 20–30 proc. dorosłej populacji.

Około 35 proc. przypadków bezsenności spowodowane jest zaburzeniami psychicznymi, z których najczęstsze są depresje, psychozy oraz zaburzenia lękowe, w których bezsenność należy do zespołu objawów. Na 12 proc. przypadków wpływ ma tzw. zespół niespokojnych nóg. Kolejne 12 proc. przypadków bezsenności spowodowane jest używaniem leków, paradoksalnie – także leków nasennych. 6 proc. ma bezdechy w czasie snu, 5 do 10 proc. zaburzenia rytmu snu i czuwania, a 4 proc. choroby somatyczne (wśród nich są np. mężczyźni z przerostem prostaty, co powoduje konieczność częstego oddawania moczu). Mniej niż jeden procent przypadków to bezsenność uwarunkowana genetycznie, tzw. idiopatyczna, występująca od pierwszego dnia życia dziecka.

Aż w 15–25 proc. przypadków przyczyn bezsenności nie udaje się określić. Taką bezsenność nazywa się pierwotną. Jej korzeni należy się prawdopodobnie doszukiwać w trybie życia, jaki narzuca dzisiejsza cywilizacja. Nie żyjemy już w rytmie wyznaczanym przez przyrodę, przez pory dnia. Od wczesnego dzieciństwa żyjemy wbrew wskazaniom biologicznego zegara, kształtowanego w toku ewolucji. Kładziemy się spać nie wtedy, kiedy mamy potrzebę, ale dopiero wtedy, gdy załatwimy wszystkie potrzeby życiowe i zawodowe. Budzimy się nie wtedy, kiedy nasz organizm sam wychodzi z fazy snu, ale wtedy, gdy zadzwoni budzik.

W efekcie rytm snu został zaburzony. Bezsenność stała się jednym z najpoważniejszych problemów cywilizacyjnych. Wielu specjalistów uważa, że mamy do czynienia z epidemią.

Bezsenność szkodzi zdrowiu

Badacze z Wydziału Medycznego Université de Montreal pod kierunkiem profesora Paola A. Lanfranchi znaleźli związek między bezsennością a chorobami serca. Całodobowo monitorowali ciśnienie krwi pacjentów cierpiących na bezsenność i osób niemających problemów ze snem. Okazało się, że u zmagających się z brakiem snu w czasie nieudanych prób zasypiania ciśnienie wzrastało, natomiast u osób śpiących bez zakłóceń nie zaobserwowano takiej zmiany. Chroniczna bezsenność, latami nieleczona, mogła więc wywierać negatywny wpływ na serca chorych. Badanie to opisane zostało na stronie http://abcbezsennosc.pl/bezsennosc-a-choroby-serca. Z kolei badania Karine Spiegel z Uniwersytetu w Brukseli z 1999 roku na zdrowych ochotnikach wykazały, że brak snu wywołany przez sześć kolejnych nocy i ograniczający sen do 4 godzin istotnie zaburza niektóre układy neurohormonalne. Obserwuje się zaburzenie funkcjonowania dwóch osi: podwzgórze–przysadka–tarczyca i podwzgórze–przysadka–nadnercza. Zmniejszenie stężenia tyreotropiny wiąże się ze wzrostem stężenia wolnych hormonów tarczycy. W godzinach popołudniowych i wieczornych obserwowano u „bezsennych” zwiększenie stężenia hormonu stresu – kortyzolu. Zmiany te powodowały m.in. przyspieszenie czynności serca, zmiany w obrazie krwi, a także sprzyjały większej częstości występowania epizodów sercowo-naczyniowych. U pacjentów cierpiących z powodu bezsenności diagnozuje się bardzo często cukrzycę. Badania przeprowadzone pod kierunkiem dr Eve Van Cauter z University of Chicago wykazały, że znaczne skrócenie snu powoduje zmiany w metabolizmie glukozy. Bezsenność zwiększa też ryzyko infekcji, bo układ odpornościowy jest osłabiony. Badania dotyczące bezsenności prowadzono także przed 40 laty w grupie studentów Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Po 17 latach od eksperymentu okazało się, że u osób, które już wtedy skarżyły się na bezsenność, częściej objawiała się depresja. Tymczasem to właśnie bezsenność jest jednym z głównych objawów klinicznej postaci depresji. Można więc wnioskować, że występowanie problemów ze snem w młodym wieku może być wczesnym zwiastunem łagodniejszych, subklinicznych postaci tego schorzenia.

Agresja z braku
Problemy ze snem pojawiają się zwykle okresowo, w sytuacjach przeciążenia i zmęczenia, częściej jesienią i zimą, gdy nasza życiowa energia jest mniejsza. W większości przypadków mają podłoże w naszych emocjach. Praca i rodzina ciągle stawiają nam nowe i większe wymagania, którym nie zawsze możemy sprostać. Chęć awansu lub obawa przed utratą pracy, przewlekłe zmęczenie, problemy rodzinne, strata bliskiej osoby – to najczęstsze sytuacje stresowe mające wpływ na nasze zasypianie.

Może się wydawać, że szczególnie narażeni na bezsenność są ludzie pracujący w zawodach, którym towarzyszy duży stres, a zadania wykonywane pod presją czasu. Jednak dr Michał Skalski, zajmujący się m.in. badaniem snu, w wywiadzie dla „Newsweeka” przytacza badania, z których wynika, iż poziom stresu u ludzi cierpiących na bezsenność, jak i u tych, którzy śpią dobrze, jest podobny. Zatem nie stres, ale specyficzna reakcja na niego, reakcja związana z wyrzutem adrenaliny w odpowiedzi na daną sytuację, może prowadzić do problemów ze snem. Z twierdzeniem tym współgra fakt, iż bezsenność związana ze stresem częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn, częstsza jest także u osób o osobowości obsesyjno-kompulsywnej, objawiającej się perfekcjonizmem w życiu codziennym i w pracy zawodowej.

Przedłużające się problemy ze snem są przyczyną problemów z koncentracją uwagi, a także bardzo szybko obniżają ogólną odporność organizmu. Brak snu powoduje obsesyjne myśli na jego temat, a kiedy sen nadal nie przychodzi, pojawia się lęk. Walczącym z bezsennością często wydaje się, że jeśli nie usną, popadną w chorobę psychiczną. Leżąc w łóżku, obsesyjnie myślą o tym, że jutro znowu trzeba iść do pracy czy na uczelnię po kolejnej bezsennej nocy i że znowu nie będą mogli pracować, bo ich zmęczony organizm odmawia współpracy. Takie myśli powodują wzrost napięcia emocjonalnego, a to sprawia, że sen nadal się nie pojawia.

Następstwami problemów ze snem są: utrzymujące się uczucie zmęczenia, zmienność nastroju, wzmożona agresja, apatia czy brak chęci do życia, trudności w koncentracji, zaburzenia pamięci, senność w ciągu dnia. Aż 70 procent Polaków jako skutki bezsennych nocy wymienia ból głowy, rozdrażnienie i poczucie zniechęcenia. Brak snu może także powodować nawet czterokrotne zwiększenie ryzyka choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienie t...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy