Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

23 października 2019

Bakterie na zdrowie

0 303

Czujesz ostatnio lęk, tyjesz i trudno ci się skupić na pracy? Być może to efekt... nieodpowiedniego składu mikroflory jelitowej. Jakich bakterii potrzebujemy i gdzie je znaleźć?

Nie jesteśmy sami we własnym ciele! Do takiego wniosku skłaniają publikowane przez naukowców badania, z których wynika, że ludzki organizm zasiedlają nie setki, nie tysiące ani nawet nie miliony mikroorganizmów, jakimi są bakterie. Żyje ich w naszym ciele ponad bilion. To więcej niż liczba własnych komórek organizmu. Bakterie kolonizują też powierzchnię skóry, śluzówki ust i okolic intymnych. Ogromne ich ilości można znaleźć między palcami, pod pachami, w pachwinach, między pośladkami. Ilość i rodzaj mikroorganizmów zależy nie tylko od przyjaznych do rozwoju warunków siedliska, ale także od dostępności pożywienia. Nic dziwnego, że najliczniejsze kolonie bakteryjne zlokalizowane są w jelitach.

Większość bakterii kolonizujących nasz organizm jest nie tylko niegroźna, ale wręcz niezbędna dla zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia. Oczywiście pod warunkiem, że nie dojdzie do zaburzeń ich składu – zarówno liczby komórek, jak i ich gatunku. A o to – w dobie wysoko przetworzonej, nafaszerowanej konserwantami i substancjami chemicznymi żywności, a także powszechnego nadużywania antybiotyków – niestety nietrudno.

Niezwykły mikrobiom

Jeszcze sto lat temu nawet lekarze nie zdawali sobie sprawy nie tylko z obecności bakterii naturalnie występujących w ciele, ale także z ich wpływu na pojawienie się chorób i zakażeń. Nie tylko proste zabiegi, ale i operacje wykonywane były bez jakiejkolwiek ochrony w postaci rękawiczek. Niespełna dwieście lat temu o doświadczeniu chirurga, a więc i jego zdolnościach, miał świadczyć noszony dumnie fartuch – ten sam do każdej operacji i rzadko prany, bo im mocniej był zabrudzony krwią, ropą i innymi wydzielinami ciała, tym większy szacunek wzbudzał chirurg u czekających przed gabinetem pacjentów. Nie przyszło im do głowy, że ten brak higieny powoduje liczne zakażenia, które w tamtych czasach stanowiły najpowszechniejszą przyczynę zgonów po operacji.

POLECAMY

Dopiero w XIX wieku mikrobiolog Robert Koch doszedł do wniosku, że zakażenia i choroby mogą być powodowane przez bakterie. Od tego czasu zaczęła rosnąć nie tylko wiedza o drobnoustrojach, ale też świadomość roli higieny i antyseptyki w prewencji zakażeń. W końcu odkryto, że mikroorganizmy nie tylko wywołują zakażenia, a naturalna flora bakteryjna ciała, będąc pierwszą linią obrony przed złymi, chorobotwórczymi patogenami, ma do spełnienia również wiele innych zadań. Szczególną uwagę naukowcy poświęcili największemu skupisku bakterii organizujących swoje kolonie w jelitach. Poczynając od górnego odcinka, stopniowo zwiększają liczebność aż do odbytnicy, w której jest ich tak wiele, że stanowią ponad połowę suchej masy stolca.

Mikroorganizmy flory jelitowej nazywane są mikrobiomem jelit. Pełnią rozliczne funkcje i mają niebagatelny wpływ na kondycję całego ciała. Choć badacze wiele już o nich wiedzą, to jednak przed nauką wciąż długa droga do ustalenia wszystkich zależności pomiędzy ilością i składem flory jelitowej a zdrowiem, i to nie tylko fizycznym.

Własne bakterie jelitowe (naturalna flora jelitowa) chronią organizm przed wtargnięciem obcych, chorobotwórczych bakterii. Poza tym pełnią istotną rolę w utrzymaniu dobrego stanu odżywienia organizmu – rozkładają długie cząsteczki niestrawionego pokarmu na krótsze i możliwe do przyswojenia przez organizm fragmenty, ale również samodzielnie wytwarzają niektóre witaminy, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Jednak mikrobiom jelit prawdopodobnie pełni więcej zadań, i to nawet bardziej znaczących!

Mózgiem rządzą... bakterie?

Dowody naukowe wskazują, że bakterie jelitowe we współpracy z komórkami ciała mogą sterować procesami metabolicznymi, takimi jak głód czy apetyt na konkretne produkty. Udowodniono zależność pomiędzy składem mikroflory jelitowej a tendencją do tycia, i to zależność działającą dwukierunkowo. Z jednej strony winą za otyłość – epidemię XXI wieku, która leży u podłoża wielu chorób, takich jak nadciśnienie, cukrzyca, zawały serca, udary mózgu – obarcza się wysoko przetworzoną żywność bogatą w węglowodany, a przede wszystkim w cukry proste. Z drugiej strony, jak wykazano w badaniach, spożywanie takich produktów wpływa na zmianę składu i liczebności poszczególnych gatunków flory jelitowej, co dodatkowo przekłada się na trudności w zachowaniu właściwej masy ciała.

Zależność pomiędzy tendencją do tycia a florą jelitową nie ogranicza się wyłącznie do roli bakterii w rozkładaniu niektórych składników odżywczych, a tym samym do zwiększania ich dostępności i przyswajalności. Pewne gatunki bakterii żyjących w jelitach powodują takie zmiany gospodarki hormonalnej i procesów metabolicznych, że systematycznie wzrasta apetyt na niezdrowe, powodujące tycie produkty, a równocześnie coraz trudniej jest zapanować nad uczuciem głodu. A im częściej folgujemy sobie podczas posiłków, tym większe będą zachodzić zmiany w mikrobiomie jelit i tym trudniej będzie przerwać łańcuch tych niekorzystnych dla zdrowia zależności.

Udowodniono również, że bakterie jelitowe wpływają nie tylko na działanie układu pokarmowego, ale także na funkcjonowanie mózgu! Naukowcy nie mają wątpliwości: oś bakterie jelitowe–mózg istnieje. Ma ona znaczący wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne, poprzez sterowanie uczuciem głodu czy apetytem na konkretne produkty. Zaburzenia w ilości i składzie gatunkowym bakterii kolonizujących jelita odbijają się tak na zdrowiu fizycznym (anoreksja, bulimia, otyłość, insulinooporność, stłuszczenie wątroby, hipercholesterolemia, miażdżyca naczyń tętniczych), jak i psychicznym (zaburzenia nastroju – od uczucia niepokoju począwszy, na depresji kończąc). Może zatem podczas leczenia chorób metabolicznych i ich powikłań zamiast stosowania niektórych środków farmakologicznych mających zniwelować objawy choroby, lepiej byłoby się skupić na niekorzystnych zmianach i dysproporcjach pomiędzy poszczególnymi gatunkami bakterii mikrobiomu jelitowego?

Mikroflora na depresję

Podczas gdy zaburzenia odżywiania czy choroby układu pokarmowego wydają się w logiczny sposób powiązane z funkcjonowaniem mikroorganizmów kolonizujących jelita, istnieją choroby, w których patogenezie trudno domyślać się podobnego powiązania. A jednak i tutaj udało się wykazać zależności. Okazało się, że oś bakterie jelitowe–mózg może mieć wpływ na sferę psychiczną, powodować zaburzenia nastroju – od lęku przez stres aż po depresję. To tylko niektóre przykłady. Naukowcy doszukują się też zależności pomięd...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy