Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

17 czerwca 2019

Wampir emocjonalny przy nas

63

Wampir emocjonalny sprawia, że czujemy się źle – słabi, gorsi, osaczeni. A im gorsze jest nasze samopoczucie, tym lepiej miewa się ta osoba. Jakby karmiła się naszym kosztem. Po czym poznać wampiry emocjonalne? Jak się przed nimi bronić?
 

 

Zdarza się, że kontakt z jakąś osobą wysysa z nas siły witalne, pozostawia osad negatywnych emocji. Czujemy się słabi, gorsi, jesteśmy napięci i rozdrażnieni. A im gorsze jest nasze samopoczucie, tym lepiej miewa się ta osoba. Jakby karmiła się nami, rozwijała naszym kosztem. Mówimy: to pijawka, pasożyt. Po prostu wampir. Pojęcie wampiryzmu psychicznego czy emocjonalnego weszło do języka psychologii popularnej. Coraz częściej odnoszą się do niego także przedstawiciele psychologii naukowej, na przykład psychiatra Judith Orloff, autorka książki Wolność emocjonalna. Przedstawia ona kilka typów wampirów psychicznych, wiążąc je z określonymi zaburzeniami osobowości.

W trakcie mojego trzydziestoletniego doświadczenia klinicznego spotkałam osoby, których zachowanie można opisać jako wampiryczne. Uważam, że zjawisko wampiryzmu emocjonalnego można zaliczyć do spektrum zaburzeń borderline, czyli z pogranicza nerwicy i psychozy. Chodzi tu o określony sposób funkcjonowania psychicznego, występujący w różnych zaburzeniach i opisany w klasyfikacji Psychodynamic Diagnostic Manual. Takie osoby nie czują, że krzywdzą innych ludzi – najczęściej tych ludzi w ogóle nie „widzą”. Ich świat psychiczny opiera się na pierwotnych mechanizmach obronnych, takich jak rozszczepienie i projekcja (patrz słowniczek). W tym czarno-białym świecie nie ma miejsca na zróżnicowane emocje.

W kontaktach z ludźmi wampiry wpierw idealizują ich, by potem totalnie zdewaluować. Towarzyszą temu skrajne emocje, najczęściej negatywne, takie jak złość czy nienawiść.

Własne emocje przypisują innym: to inni – nigdy oni – są wrogo nastawieni, zawistni, podstępni i czyhają, by mi zaszkodzić. Poprzez oddzielenie od siebie negatywnych emocji i rzutowanie ich na innych, mogą przeżywać własne Ja jako „wyłącznie” dobre. Jeśli jesteśmy zależni od takich osób – bo to na przykład nasz rodzic, szef, mąż lub przyjaciel – trudno nam się bronić. Nie tylko odczuwamy złość, agresję, niechęć takiej osoby, ale – o paradoksie – to nam przypisuje ona swoje uczucia. Karmiąc się naszą energią psychiczną, sama przedstawia siebie jako ofiarę naszych napaści.
Przyjrzyjmy się różnym odcieniom i przejawom wampiryzmu psychicznego.

Łakomy kąsek

Najbardziej podatni na działanie wampirów są ludzie, których Judith Orloff określa jako typ empatyczny. Sprawdź, czy do nich należysz. • Czy inni uważają Cię za osobę zbyt emocjonalną lub nadmiernie wrażliwą? • Czy automatycznie odczuwasz problemy swoich przyjaciół? • Czy łatwo jest zranić Twoje uczucia? Czy tłum ludzi wyczerpuje Cię emocjonalnie? Czy potrzebujesz potem czasu w samotności, by odzyskać siły? • Czy hałas, zapachy lub nadmierna gadanina działają Ci na nerwy? • Czy wolisz jeździć wszędzie własnym samochodem, by w każdej chwili móc wrócić do domu? • Czy objadanie się jest dla Ciebie metodą radzenia sobie z emocjonalnym stresem? • Czy obawiasz się, że intymne relacje z drugą osobą zniewolą Cię? Jeśli odpowiedziałaś/odpowiedziałeś twierdząco choćby na jedno z tych pytań, to po części jesteś typem empatycznym; jeśli zaś powiedziałaś/powiedziałeś „tak” na więcej niż trzy pytania, to zdecydowanie jesteś typem empatycznym. Oznacza to, że masz wielkie serce i dar pomagania ludziom; potrafisz odbierać subtelne bodźce zmysłowe i korzystać z intuicji, która podpowiada Ci,co czują inni. Zarazem jesteś jednak emocjonalną gąbką, chłoniesz negatywne emocje ludzi wokół i często odczuwasz lęk, zmęczenie, przygnębienie. Często też padasz ofiarą wampirycznych osób.

Zarażę cię swoimi emocjami

Wampirzyca, Pani A., na zebrania swojego zespołu w agencji zajmującej się międzynarodowymi projektami zawsze przychodziła wyposażona w liczne przykłady, które pokazywały, jak wspaniała i kreatywna jest ona, a jak marni są jej pracownicy. Jeden z członków zespołu stał się jej partnerem życiowym i pozostawał pod jej silnym wpływem. Nikt nie był w stanie przebić tego tandemu w obśmiewaniu innych, razem tworzyli kolejne listy rankingowe, dzieląc ludzi na różne kategorie. Sami przedstawiali się jako „postępowi” i promujący równość. Ludzie albo nie wytrzymywali presji i odchodzili z zespołu, albo zaczynali chorować. Pani A. i jej partnera zupełnie to nie obchodziło.

Świat uczuciowy osób z poważnymi zaburzeniami osobowości jest pozbawiony głębi. Niejednokrotnie doświadczają skrajnych uczuć, ale rzadko potrafią je rozpoznać. Zamiast mentalizacji, czyli refleksji na temat stanów umysłowych – własnych i innych ludzi – pojawia się ekscytacja, czyli silne napięcie o charakterze agresywnym lub seksualnym. Swoje stany wewnętrzne często przenoszą na zewnątrz, inni ludzie służą im jedynie jako ich swoisty kontener.
Wampirzyca, Pani B., miała niezwykłą umiejętność zarażania swojej dorosłej córki własnymi złymi emocjami. Dzwoniła do niej i zaczynała od tego, jak bardzo się za nią stęskniła. A potem przez kilkanaście minut narzekała na męża, siostrę, która mieszkała za granicą, na sąsiadów i znajomych. Po takim seansie córka czuła się jak wyprany worek, a matka wydawała się coraz bardziej zadowolona i odprężona. Córka często nie była w stanie przebić się przez potok jej słów, opowiedzieć o sobie lub dzieciach, które samotnie wychowywała. Matka rzadko o nie pytała. Ekscytował ją natomiast romans koleżanki córki, chciała o nim wszystko wiedzieć. Można przypuszczać, że ta opowieść pobudzała ją seksualnie.

Wampir postrzega innych ludzi w częściach. Traktuje ich instrumentalnie – interesują go tylko wtedy, gdy są dla niego użyteczni. Następuje częsta i nieoczekiwana zmiana ich obrazu; ktoś, kto był dobry, staje się zły, lub odwrotnie. I nie ma to związku z zachowaniem tej osoby, zależy jedynie od potrzeb wampira. Niezależnie od tego, co mu damy, nie potrafi on odczuć ani wyrazić wdzięczności.

Wampir, Pan C., przystojny mężczyzna po rozwodzie, potrafił znajdować sobie kobiety, które się nim zajmowały. Załatwiały za niego różne sprawy, nie musiał ich o to prosić ani odwzajemniać się. Uzależniał je od siebie, uwodził obietnicami intymnej relacji, seksualizował kontakt, prezentując się zarazem jako mały, nieporadny i skrzywdzony przez los chłopiec. One miały nadzieję, że jeśli się nim zaopiekują, uratują go przed złym losem, to on dorośnie i będzie im wdzięczny, a relacja stanie się bliższa. Oczywiście była to nadzieja daremna. Pan C. wykorzystywał różne walory pań. Jedna pomagała mu przygotować raporty do pracy, inna doradzała w sprawach prawnych, jeszcze inna, lekarka, opiekowała się nim, jego rodzeństwem i rodzicami. A gdy tylko spełniły swoją rolę, porzucał je bez skrupułów. Przestawały dla niego istnieć. Jeśli nadal starały się być blisko, oskarżał je, że mu się narzucają. Pozostawiał je w szoku, przygnębione, z poczuciem bezwartościowości.

W kontaktach emocjonalnych wampirów jest wiele zazdrości, wręcz zawiści, czyli chęci niszczenia tego, co inni posiadają lub czym się charakteryzują. Sami doświadczają bowiem wewnętrznej pustki nie do zniesienia, a sukcesy lub dzieła innych ludzi boleśnie im tę pustkę ujawniają. Mogą być inteligentni, świetnie kierować swoją karierą, ale często nie potrafią być twórczy. Nieustannie bowiem patrzą, jak inni odbierają ich działanie; wciąż muszą sprawować kontrolę. To tak, jakby ktoś, idąc ulicą, nieustannie zerkał w wystawy sklepowe, by sprawdzić, jak wygląda.

Wiecznie żywy

Wampirzycę, Panią D., można porównać do macochy z baśni o Królewnie Śnieżce. Nie mogła znieść sukcesów dorastającego syna z pierwszego małżeństwa swojego partnera i robiła wszystko, by je umniejszyć. Podkreślała za to walory swych dwóch córek, strojąc je i fantazjując, że zostaną kimś wyjątkowym. Córki były jej narcystycznym przedłużeniem, czyli stanowiły część jej ideału. Nie pozwalała mężowi na swobodne kontakty z synem. Gdy miał się z nim spotkać, często znajdowała powody, by musiał odwołać spotkanie. Syn znalazł kiedyś wpis na swój temat w internecie, który mogła zamieścić tylko żona jego ojca, bo tylko ona znała podane w nim szczegóły – został oszkalowany i, co jeszcze perfidniejsze, wykreślono go jako współautora gry komputerowej, która zyskała popularność. Ujawniło to pragnienie kobiety, by psychicznie unicestwić pasierba.

Takie działania nie wywołują w wampirycznych osobach poczucia winy, bo ich rozwój moralny jest zahamowany. Odczuwają specyficzny lęk – przed karą, która ich spotka, jeśli niegodziwość zostanie wykryta. Niekiedy doświadczają wstydu, nie są natomiast zdolne do przeżywania poczucia winy i związanej z nim chęci zadośćuczynienia i naprawienia relacji.

Wampirzyca, Pani E., była nauczycielką. Uczyła chłopców w szkole zawodowej. Przychodziła na zajęcia ubrana prowokacyjnie, np. bez stanika w przezroczystej bluzce albo w krótkich spódniczkach – karmiła się pobudzeniem seksualnym uczniów. Było jej to potrzebne dla rozładowania frustracji, której doznawała w relacji z niedostępnym mężem – alkoholikiem. Wybierała sobie chłopców nieśmiałych, z niskim poczuciem wartości, i obdarzała ich szczególnym zainteresowaniem. Oni sądzili, że jest naprawdę zainteresowana bliższym kontaktem z nimi. Jeden z uczniów uwierzył, że dla niego rozwiedzie się z mężem. Gdy został przez nią wyśmiany, targnął się na życie.

Wampiryczna osoba często sprawia wrażenie bardzo zainteresowanej kontaktem z innymi. Tak naprawdę ma trudności z odróżnieniem siebie od innych, zlewa się psychicznie z innymi, co może być błędnie interpretowane jako zdolność i gotowość do bliskości w relacji. Interesuje się innymi ludźmi tylko ze względu na własne cele, co pozwala jej zachować nad nimi kontrolę i utrzymywać w stanie zależności psychicznej. Niejednokrotnie przekracza granice intymności, także seksualne, podejmuje zachowania perwersyjne. Nie potrafi doświadczać przyjemności płynącej z intymności. Jej bliskość z innymi może być intensywna, ale ma najczęściej charakter ekscytacji, czyli służy rozładowaniu napięcia.

Wampir, Pan F., skończył 75 lat i nadal pracował twórczo. Żona i córka z niepokojem obserwowały zmiany w jego psychice oraz związany z wiekiem spadek zdolności poznawczych. Pan F. nie przyjmował tego do wiadomości. Wystąpił do instytucji międzynarodowej o wysoki grant na projekt, którego realizacja wymagała przynajmniej kilku lat. Córka skontaktowała się z jego współpracownikami, zdając sobie sprawę, że zachowanie ojca jest nieodpowiedzialne, ale została przez nich wrogo potraktowana. Zarzucili jej, że nie docenia talentu ojca. Zespół pozostawał pod wpływem wielkościowego obrazu Pana F., zaprzeczał rzeczywistości. Pan F. nie stanął po stronie swojej rodziny, biernie obserwował konflikt. Można przypuszczać, że dzięki temu czuł się ważny. Ponieważ wampiry stosują psychiczny mechanizm rozszczepienia, to gdy pragną posiąść władzę, skłócają ludzi ze sobą, zgodnie z zasadą „dziel i rządź”.

Paradoksalnie, Pan F. zajmował się w swojej pracy tematyką utraty i głosił, że opłakanie jej nie jest możliwe. W różnych publikacjach opisywał fazy żałoby, czyli szok, rozpacz, złość i depresję lub smutek, stawiając tezę, że pogodzenie się z utratą – jako ostatnia faza procesu żałoby – nie istnieje. Osoba, która coś lub kogoś utraciła, jego zdaniem miała pozostać na zawsze w stanie wściekłości albo chronicznego żalu, zachowując prawo do prezentowania się światu jako ofiara.
Osoby wampiryczne mają trudność z doświadczaniem żałoby. Ponieważ zarówno obraz siebie, jak i innych ludzi jest u nich niestabilny, to strata łączy się z pustką, nicością – i przepełnia je wielkim lękiem. Wierzą, że będą żyły wiecznie, nie potrafią się żegnać z ludźmi i instytucjami, nie godzą się na starzenie, mają omnipotentne wyobrażenia o wiecznej sprawności. Snują fantazje o swej wyjątkowości i sile i wciągają w nie inne osoby, szczególnie te od nich zależne – własne dzieci, uczniów, podwładnych; żyją oni w swoistym cieniu umysłu osoby wampirycznej.

Oblicza upiora

Aby uwolnić się od wampirów, trzeba poznać ich naturę. Jakie znamy typy wampirów psychicznych? Narcyz – to wokół niego kręci się świat, za wszelką cenę skupia na sobie uwagę, pragnie podziwu. Spotkany na przyjęciu, opowie Ci ze szczegółami historię swego życia, a jeśli nie będziesz słuchać wystarczająco uważnie, zaatakuje Cię. Nie daj się złapać w pułapkę, nie próbuj zadowalać narcyza, nie zwierzaj mu się, chroń swoją wrażliwość i poczucie własnej wartości. Ofiara – to ktoś wiecznie nieszczęśliwy, wszyscy sprzysięgli się przeciw niemu, wciąż wypatruje „mamusi”, która pospieszy na ratunek. W rzeczywistości nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje. Nie daj się nabrać, stawiaj granice. Jak mawiał Mahatma Gandhi: „«Nie» wypowiedziane z głębokim przekonaniem jest lepsze niż «tak» wypowiedziane po to, by kogoś zadowolić lub – co gorsza – by uniknąć kłopotów”. Kontroler – dyktuje, co powinniśmy czuć. Ma zdanie na każdy temat. Wszystko robi perfekcyjnie i wie, że nikt nie zrobi tego lepiej. Traktuje Cię z góry. Nieproszony chętnie udzieli Ci rad. Ten gatunek upiora jest przewidywalny – nie próbuj go kontrolować, wyznacz granice, w mało istotnych kwestiach unikaj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy