Co możesz w sobie zmienić

Na temat Ja i mój rozwój

Każdy ją ma. Swoją własną, jedyną i niepowtarzalną. Osobowość. Nie zawsze jest nam z nią po drodze, bywa że staje w poprzek naszym zamiarom. Czy można ją zmienić? Czy to my mamy osobowość, czy ona ma nas? Czy jesteśmy na swoją osobowość skazani?

„Ja jestem już taka” – pod takim tytułem Violetta Villas wydała w 1993 roku swój kolejny album. Zaczynał się piosenką: „Laleczka” – tak właśnie ją nazywano. A także „Tygrysicą” i „Madame Skandal”. Miała słuch absolutny i głos na ponad cztery oktawy, rzadko spotykany sopran spinto, który pozwalał wykonywać partie zarówno liryczne, jak i dramatyczne. Gdy podczas rewii „Grand Music Hall de Varsovie” zaśpiewała „Ave Maria no morro”, kryształowy żyrandol zawieszony pod sufitem zaczął drżeć, wywołując popłoch wśród publiczności. W prasie pisano potem, że pojawił się „głos ery atomowej”, „biały kruk wokalistyki światowej”.

Właśnie ten głos sprawił, że doceniono ją w świecie. Występowała w paryskiej Olympii, na Broadwayu i w Carnegie Hall. Śpiewała z najlepszymi, m.in. z Frankiem Sinatrą (szeptano o ich romansie), Paulem Anką, Charlesem Aznavourem, w duecie z Barbarą Streisand. W karierze pomogła jej z pewnością nietuzinkowa osobowość. W falbaniastych sukniach (specjalnie dla niej, od Diora), z kaskadą falujących włosów, wjeżdżała na scenę w Casino de Paris na białym koniu! Jej ekspresję i brawurę doceniono w USA. W poczuciu Amerykanów przyczyniła się do wykreowania stylu gwiazdy hollywoodzkiej lat 60. W socjalistycznej Polsce nazywano ją „królową kiczu” (rodzima zawiść). Nie mieściła się w ówczesnych schematach: willą w Magdalence z podgrzewanym basenem i dwoma mercedesami w garażu rozsadzała siermiężną, peerelowską rzeczywistość.

Spełniona i szczęśliwa – mogłoby się wydawać. A jednak: – Ja całe życie jestem samotna. Chyba mam to zapisane w przeznaczeniu. Samotność to jest taka dziwna rana i takie małe rozdarte serce, których nie da się ująć w słowa, bo słowa są za ubogie, żeby umieć to nazwać – wyznała w Wideotece Dorosłego Człowieka. W 1992 roku, po recitalu artystki w Krynicy-Zdroju znawca opery Bogusław Kaczyński stwierdził, że Villas „przecierpiała w swoim życiu bardzo wiele, jej życie to wielkie sukcesy, ale jeszcze większe cierpienia”. Śmierć artystki w 2011 roku – w zupełnej samotności, w zapomnieniu, jakby na wygnaniu – wydaje się potwierdzać jego słowa.

Charakter człowieka jest jego przeznaczeniem – uważał Heraklit z Efezu. Czy miał rację? Czy swój charakter, czyli siebie i swoje przeznaczenie, jesteśmy w stanie zmienić? A jeśli tak, to do jakiego stopnia i w jakich warunkach?

Nasz stały repertuar

Współcześnie opisujący człowieka psychologowie zamiast o charakterze mówią raczej o jego osobowości. To ona sprawia, że różnimy się od innych, że jesteśmy niepowtarzalni. Osobowość nadaje kierunek naszemu życiu, zapewnia spójność i ciągłość naszych doświadczeń (patrz wyżej, „Ciągle ten sam, choć inny”). Czyni nas przewidywalnymi dla siebie i innych, wyznacza sposób poznawania świata i działania w nim, a także kontaktu z innymi ludźmi. Sprawia, że do pewnego stopnia jesteśmy niezmienni.

W potocznym odczuciu osobowość jest zwykle rozumiana jako zestaw w miarę stałych cech. Cecha – osobowości lub temperamentu – oznacza trwałą predyspozycję do określonych zachowań. Predyspozycję, która ma biologiczne, a dokładniej rzecz biorąc – genetyczne podłoże.

POLECAMY

Jedna z najbardziej popularnych teorii osobowości proponuje pięć ogólnych wymiarów, za pomocą których można opisać osobowość człowieka. Są to:

• ekstrawersja, która odnosi się do jakości i liczby interakcji społecznych oraz poziomu energii, a także zdolności do doświadczania pozytywnych emocji. Typowy ekstrawertyk jest przyjazny i serdeczny, aktywny, towarzyski, skłonny do zabaw i poszukiwania stymulacji, to urodzony optymista; jego przeciwieństwo, introwertyk, zachowuje rezerwę w kontaktach, woli trzymać się na uboczu;

• neurotyczność, odzwierciedla niezrównoważenie, skłonność do przeżywania negatywnych emocji oraz podatność na stres. Neurotyczna osoba na różne sytuacje reaguje silnym lękiem, łatwo się zniechęca i załamuje, skłonna jest do zamartwiania się byle drobiazgami, wobec innych czuje często gniew i wrogość; neurotyczność to przeciwieństwo stałości emocjonalnej;

• ugodowość, opisuje nastawienie do innych ludzi – ktoś ugodowy skłonny jest do współpracy i pomocy, inni odbierają go jako osobę szczerą, skromną i łagodną; z kolei ktoś mało ugodowy jest egocentryczny, oschły i skłonny do rywalizacji;

• sumienność, czyli stopień naszego zorganizowania, dokładności i wytrwałości w dążeniu do celu; osoby o dużej sumienności wykazują silną wolę, są skrupulatne, obowiązkowe i punktualne, przy skrajnym nasileniu cechy popadają w perfekcjonizm i pracoholizm; mała sumienność wiąże się z hedonistycznym raczej nastawieniem do życia, brakiem jasnych celów, impulsywnością w decyzjach i spontanicznością w działaniu;

• otwartość na doświadczenie, czyli pozytywne wartościowanie różnych, również nowych doświadczeń życiowych; osoby otwarte są ciekawe świata i siebie, zainteresowane sztuką, niezależne w sądach, twórcze i niekonwencjonalne w działaniu, mają żywą wyobraźnię, ci z małą otwartością cenią sobie tradycyjne wartości i trzymają się sprawdzonych sposobów działania.

Jak piszą amerykańscy psychologowie Robert R. McCrae i Paul Costa jr, twórcy modelu Wielkiej Piątki (patrz aplikacja poniżej), mamy skłonność do oceniania tych wymiarów i sądzimy, że neurotyczność jest niekorzystna, a ekstrawersja i ugodowość – pożądane. Nic bardziej błędnego. Każda z tych cech ma swoje mocne i słabe strony. Wiele zależy od jej nasilenia, a także od okoliczności, w jakich się znajdziemy. Ktoś znakomicie zrównoważony (brak neurotyczności) będzie z pewnością świetnym analitykiem giełdowym lub specem od wywiadu wojskowego, ale nie zostanie raczej pisarzem, malarzem czy też – jak Violetta Villas – gwiazdą sceny. Wspomniany brak neurotyczności może też po prostu oznaczać brak uczuciowej wrażliwości.

Cechy osobowości powodują z jednej strony powtarzalność zachowań i ich podobieństwo w różnych sytuacjach, z drugiej zaś spójność, czyli pojawianie się w krótkim przedziale czasowym podobnych i wzajemnie niesprzecznych zachowań. Ekstrawertyk zatem skłonny jest nawiązać więcej kontaktów, dłużej rozmawiać (powtarzalność), w różnych sytuacjach będzie inicjować kontakty, podtrzymywać rozmowy i przewodzić w grupie (spójność), ściągać na siebie uwagę (np. występując na scenie). Przeciwnie introwertyk – on woli pozostać w samotności, odizolować się od ludzi w domu w leśnej głuszy.

Nowe nuty w ulubionej melodii

Właściwości naszej osobowości do pewnego stopnia determinują sytuacje, w jakich się znajdujemy – a może w które sami się pakujemy. Ktoś o silnej potrzebie stymulacji będzie szukał okazji, które mu dostarczą podniet. W wyniku swojego „osobowościowego” zaprogramowania być może trafi na scenę. Albo będzie szybko jeździł samochodem. Będzie szalał na drodze aż do momentu, gdy np. zdarzy mu się wypadek. Trauma z nim związana wywoła lęk przed ryzykowną jazdą i sprawi, że od tej chwili będzie bardziej rozsądny za kierownicą, a może także w innych sytuacjach. Jednocześnie naturalne zapotrzebowanie na stymulację skłoni go do poszukiwania innych, zastępczych sposobów na podniesienie poziomu adrenaliny. Zakwestionowane wypadkiem przekonanie o wewnętrznej kontroli – jestem autorem swych działań, a ich skutki pozostają pod moją kontrolą – zostanie przekształcone tak, że obejmie inne dziedziny życia lub zostanie obwarowane warunkami, pod którymi da się je utrzymać, na przykład: kiedy jadę z umiarkowaną prędkością... Świadomość, że wynikiem wypadku mogła być utrata życia i zdrowia, wyzwoli (auto)refleksję nad wartością życia, jego sensem i skutkami działań, a także potrzebą wykorzystania czasu, jaki nam pozostał etc. To już prosta droga do zmian przekonań, postaw i uczuć, opisanych jako wzrost posttraumatyczny.

A jak to wydarzenie zostanie wpisane w historię życia? Zapewne jego sens będzie się zmieniał wraz z kolejnymi etapami refleksji i nowymi wydarzeniami. Być może w kolejnym trudnym momencie na drodze nasz bohater pomyśli: Gdyby nie tamten wypadek, z pewnością i tym razem jechałbym dużo szybciej i nie wyszedłbym cało z tego karambolu...

Mimo tego, co się wokół nas wydarza – czy to będzie wypadek, czy spek...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



 

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI