Młoda dziewczyna zatacza się na ulicy. Chora czy pijana? Ktoś uśmiecha się na nasz widok. Dlaczego? Lubi nas czy się naśmiewa? Chłopak siedzący za nami w kinie wciąż gada - czy jest nieznośnym dzieciakiem, czy dobrym synem? Oto dylematy, które wciąż musimy rozstrzygać, próbując zrozumieć zachowania ludzi wokół nas. I wciąż wpadamy przy tym w pułapki.
Dział: Artykuły - Spis treści
Goethe powiedział: „Gdy otworzysz oczy, wydaje ci się już, że widzisz”. Rzeczywiście, wydaje ci się. Bo tak naprawdę jest to zaledwie początek długiej drogi. Wprawdzie oczy patrzą, ale widzi mózg. To on z mozaiki i plątaniny impulsów nerwowych w ułamkach sekundy wyławia sens tego, na co patrzymy i buduje nasz własny, autorski obraz świata.
Wiek temu młodego gimnazjalistę z Homla zauroczył szekspirowski dramat „Hamlet”. Stał się jego ulubioną lekturą, tematem rozprawy naukowej i w końcu towarzyszem w ostatnich godzinach krótkiego, lecz pracowitego życia.
Ona ma kolejnego męża w synu. On ma pierwszą żonę w matce. Jest to absolutnie kazirodcze psychologiczne związanie, układ wampiryczny - o zawiłościach dojrzewania mówi Lubomira Szawdyn.
Nieobecność ojca w życiu syna, bez względu na to czym uwarunkowana, może stanowić duże zagrożenie dla jego harmonijnego rozwoju. Maminsynkom, pieszczoszkom mamusi, niezdarom i fajtłapom uzależnionym od matek przygląda się z bliska Ewa Szperlich.
Obserwując politykę i polityków, jesteśmy przekonani, że potrafimy być obiektywni. Że do konkretnych zdarzeń podchodzimy z dystansem i krytycyzmem. Niestety. Konstrukcja naszego umysłu sprawia, że nasze poglądy i polityczne wybory nie mają nic wspólnego z racjonalnością.
Zazdrościsz Billowi Gatesowi jego majątku? Dopada cię co jakiś czas niekontrolowany szał zakupów? Wydajesz więcej niż jesteś w stanie zarobić? Jeśli tak, to już cierpisz na affluenzę albo jesteś na najlepszej drodze. Affluenza, czyli niezdrowy stosunek do dobrobytu i pieniędzy, to nowa choroba XXI wieku. Przyjrzyjmy się jej bliżej.
Przebaczenie, pojednanie między grupami czy narodami - ta tematyka będzie osią książki przygotowywanej przez profesora Samuela Olinera z Uniwersytetu Stanowego Humboldta. Na publikację składać się będą m.in. wywiady z ludźmi, którzy kształtowali i kształtują relacje między społecznościami naznaczonymi trudną wspólną przeszłością. Wśród nich znajdą się politycy i wpływowe osobistości z Polski. „Charaktery” będą zamieszczać niektóre z tych rozmów. W tym miesiącu, jako pierwszy, wywiad z Markiem Edelmanem, ostatnim żyjącym przywódcą powstania w getcie warszawskim, lekarzem, społecznikiem i politykiem.
Czujemy się coraz bardziej zaganiani i zestresowani. Mamy coraz mniej czasu dla siebie i dla bliskich. Czasami jesteśmy tak zmęczeni, że marzymy tylko o tym, żeby wszyscy dali nam święty spokój. Szukamy sposobów na odprężenie się i zrelaksowanie. Jedną z nich jest trening autogenny, opracowany i rozpropagowany w latach 30. ubiegłego wieku przez niemieckiego lekarza Johannesa Heinricha Schultza.
Dlaczego kobiety lepiej od mężczyzn potrafią odczytywać kiedy ktoś kłamie? Dlaczego, jeśli w czysto damskim towarzystwie jedna z pań zasiądzie z szeroko rozstawionymi nogami, inne zaczną czuć się nieswojo? A dlaczego mężczyźnie takie zachowanie może ujść płazem? I dlaczego mężczyźni lubią przyjmować pozę Johna Wayne’a? Na te i wiele innych pytań odpowiada Allan Pease, specjalista od mowy ciała. Allan Pease jest znanym specjalistą w dziedzinie mowy ciała, komunikacji i relacji międzyludzkich. Jego 14 książek (część napisał wspólnie z żoną Barbarą), zostało przetłumaczonych na 50 języków i ukazało się w ponad 100 krajach, w łącznym nakładzie 20 milionów egzemplarzy. W 30 państwach Pease regularnie prowadzi szkolenia i wykłady. Na zdjęciu: z żoną Barabarą, która również zajmuje się mową ciała. Dziękujemy Oficynie REBIS - wydawcy książek Allana i Barbary Peasów - za umożliwienie przeprowadzenia rozmowy.
Co czwarty Europejczyk miał, ma lub będzie miał przynajmniej raz w życiu problemy ze zdrowiem psychicznym. To, czy sobie z nimi poradzi, zależy także od wsparcia, jakie dostanie od innych. Tymczasem w Polsce, choć nie tylko, pierwszą reakcją po zetknięciu się z kimś cierpiącym na tego typu schorzenie jest strach. Drugą - odrzucenie.
Osoby, które na co dzień posługują się dwoma językami, dłużej zachowują sprawność intelektualną - uważają kanadyjscy naukowcy. Opóźnienie wystąpienia objawów starczej demencji u dwujęzycznych jest prawdopodobnie związane z koniecznością ciągłej gimnastyki umysłu.