Rysunek ucznia może stanowić ważną o nim informację dla pedagoga i psychologa szkolnego. Zamknięty przed obcymi świat dziecka staje się często zrozumiały właśnie dzięki technice psychorysunku. Choć nie należy ona do najprostszych - wymaga dużej wiedzy oraz doświadczenia - warto się z nią zapoznać, gdyż często jest to jedyna droga dotarcia do naszego podopiecznego. Marta Kolwińska pisze o tym, jak powinny przebiegać zajęcia z psychorysunku, prezentuje symbole i cechy rysowanych postaci, będące próbą możliwych interpretacji, doradza, na co zwrócić uwagę w diagnozie ucznia.
Dział: Artykuły - Spis treści
Dorastanie to dla nastolatka niełatwy czas. Nie dość, że doświadcza fizjologicznych przemian, próbuje znaleźć swoje miejsce w grupie rówieśników, to jeszcze jego udziałem stają się dylematy, będące początkiem trudnego budowania własnej tożsamości. Dobrze, jeśli ten proces przebiega poprawnie, prowadząc młodego człowieka ku dojrzałej osobowości. Czasem jednak, pod wpływem niekorzystnych czynników, pojawić się mogą różne formy nieprzystosowania.
Nie umiem na proces wychowawczy patrzeć jak na nieustającą, planową i celową reżyserię sytuacji. Nie potrafię postrzegać go tylko na linii wychowawca -uczeń, z takim właśnie kierunkiem „przepływu”: od dorosłego do młodego. Sama wiele się uczyłam od swoich uczniów. Im bardziej zdawałam sobie z tego sprawę, z tym większą pokorą myślałam o własnej niekompetencji.
Zachowania młodzieży stają się coraz bardziej brutalne - takie zaniepokojone głosy płyną z różnych środowisk. Są one dodatkowo wzmacniane przez media, które często donoszą o pojawiających się w szkołach narkotykach, wymuszeniach czy agresywnych zachowaniach, kierowanych także wobec nauczycieli. Czy rzeczywiście taki jest obraz współczesnej polskiej szkoły - agresja, narkotyki i przemoc?
Przemoc w szkole to problem dotyczący wszystkich osób zaangażowanych w wychowywanie i kształcenie młodego pokolenia. Autorka pisze, w jaki sposób pracownicy poradni psychologiczno-pedagogicznej mogą skutecznie przeciwdziałać temu negatywnemu zjawisku. Prezentuje własne doświadczenia w pracy z uczniami, rodzicami i nauczycielami, którzy doświadczyli przemocy lub są na nią narażeni.
Bez wątpienia geny mają bardzo poważny udział w kształtowaniu osobowości człowieka. Przypisanie im jednak decydującej roli w tym procesie odebrałoby wychowawcom możliwość wychowywania swoich podopiecznych. Co więcej, mogłoby się stać dla nich wygodnym alibi - skoro uczniowie otrzymali od swoich rodziców takie wyposażenie genetyczne, to przecież wychowawcy niewiele już mogą zrobić. Na szczęście nie o wszystkim decydują geny - wciąż najważniejszy pozostaje świadomy proces wychowawczy.
Istnieje wiele doraźnych sytuacji, w których uczniowie zachowują się agresywnie – bójki, podcinanie, wypychanie młodszych dzieci z kolejki do sklepiku, wyśmiewanie się z czyjejś odpowiedzi, ubrania itp. Jeśli chcemy skutecznie przeciwdziałać przemocy, pamiętajmy: doraźne sytuacje wymagają szybkiej, krótkiej i zdecydowanej reakcji wychowawcy.
Wywołany do tablicy 9-letni Adam ma właśnie odpowiedzieć na trudne pytanie. Stara się przypomnieć sobie coś, czego się wczoraj nauczył, gdy nagle słyszy głos nauczyciela: ?Nie masz co tak oczu wznosić do góry, na suficie odpowiedzi nie znajdziesz!?. Klasa wybucha śmiechem. Adam, wybity z procesu przypominania, orientuje się, że rzeczywiście patrzył do góry. Speszony, stara się zapanować nad swoimi niesfornymi gałkami ocznymi. Patrząc już wprost na nauczyciela, ponownie próbuje przypomnieć sobie potrzebne informacje, ale wspomnienia nie chcą się pojawić w jego umyśle. Tłumiąc płacz, siada z kolejną oceną niedostateczną?
Przyczyną wagarów nie zawsze są słabe oceny. Czasami kryją się za nimi głębokie problemy, które nauczyciel może rozwiązać tylko we współpracy z samym uczniem i jego rodzicami. Tak było w przypadku Mateusza.
Nowy uczeń może nastawić się na bierne przetrwanie - wycofać się i obserwować szkolne zdarzenia. Może przyjąć strategię przeciwną: chcąc zbyt szybko zdobyć akceptację kolegów, próbuje wszelkimi sposobami zwrócić na siebie ich uwagę, nadmiernie eksponuje siebie i stara się być pomocny za wszelką cenę. Obie strategie zbudowane są na lęku i braku samoakceptacji.
Teoretycznie rodzicom i nauczycielom chodzi o to samo, a więc swoje działania powinni nawzajem wspierać i szanować. Jednak praktyka szkolna pokazuje, że oba stany najczęściej ustawiają się po przeciwnych stronach barykady. Jak przezwyciężyć te antagonizmy? Będzie to łatwiejsze, jeśli obie strony interakcji uświadomią sobie motywy i uprzedzenia, jakimi kierują się w kontaktach oraz poznają techniki efektywnego komunikowania.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasze oczekiwania względem ucznia mogą decydować o jego osiągnięciach szkolnych. Jeśli nauczyciel z góry założy, że uczeń jest słaby, to jego proroctwo ma szansę spełnić się w stu procentach. Ale też samospełniające się proroctwo działa w drugą stronę - wpływa na wzrost osiągnięć szkolnych uczniów. Dlatego warto poznać ten mechanizm.