Szkoła naprawdę może być wyjątkowym miejscem w świecie dziecka. Jej stworzenie wymaga jednak wysiłku ze strony nauczycieli, doskonalenia metod nauczania, zmiany sposobów myślenia o edukacji - tłumaczy Philip Zimbardo.
Autor: Redakcja
Kreatywność jest w cenie. Nauczyciele chcą ją widzieć u uczniów, a uczniowie oczekują kreatywnego myślenia od nauczycieli. Rodzice dopatrują się jej u dzieci, zarządy firm oczekują jej od pracowników. Fascynacja nią powoduje, że ludzie stoją w kolejkach do słynnych galerii i muzeów.
Uczniom sumiennie przygotowującym się do egzaminów przybywa substancji szarej w korze ciemieniowej. Dzięki temu sprawniej się uczą i więcej zapamiętują.
Podczas medytowania nie ma rywalizacji, nie ma ocen, nie można być lepszym albo gorszym. Dzięki temu podnosi się poziom samoakceptacji, nie ma poczucia winy, spada napięcie, autoagresja i zniechęcenie, poprawia się zdolność do kontrolowanej ekspresji emocji pozytywnych i negatywnych.
Wydaje się, że pojęcia: szkoła i marzenie są sprzeczne same w sobie. Bo czy w szkolnych murach, a konkretnie w głowach spełniających uczniowskie lub nauczycielskie obowiązki, jest miejsce na coś tak ulotnego jak marzenia?
Presja, aby osiągać coraz lepsze stopnie, zaczyna się bardzo wcześnie. Nie wszystkie dzieci są w stanie jej sprostać. Warto nauczyć je radzenia sobie ze stresem. W ten sposób nabędą bezcennych umiejętności przydatnych nie tylko w szkole, ale i w przyszłym, dorosłym życiu.
O efektywności nauczania decyduje również mowa ciała nauczyciela, wyrażająca bądź otwartość i entuzjazm, bądź brak zainteresowania i obojętność. Warto o tym pamiętać, bo uczniowie potrafią znakomicie odczytać większość zachowań niewerbalnych dorosłych.
Wymagania edukacyjne i podejście pedagogiczne powinny być dostosowane do możliwości każdego ucznia. To oczywiste, chociaż rodzi wiele problemów. Nauczyciele muszą tak zorganizować swoją pracę, aby z lekcji skorzystały dzieci zdolne i te mniej zdolne.
Po co się uczymy? Po to, żeby zdobyć nowe informacje albo umiejętności - odpowie większość z nas. Jednak psychologia pokazuje o wiele głębszy wpływ tego procesu na nasze życie.
Nasz mózg nie jest przystosowany do zapisywania informacji, ale do ich przetwarzania - wyciągania z nich ogólnych reguł i rozwiązywania z ich pomocą problemów. Efektywność nauczania zależy więc od rodzaju zadań przygotowanych przez nauczyciela.
Jak nauczyciel może pomóc uczniowi, który stracił kogoś bliskiego? Co może zrobić, kiedy klasa pogrąża się w rozpaczy po stracie kolegi lub koleżanki? - zastanawia się Piotr Żak.
Uczelnie wyższe i rynek pracy to dziś dwa zupełnie odrębne światy. Wygląda na to, że ten fakt najlepiej rozumieją... maturzyści. Władze uczelni nie chcą albo nie potrafią tej rozbieżności dostrzec - pisze Tomasz Kozłowski.