Jak wychowywać dziecko, aby było empatyczne, ale jednocześnie skutecznie radziło sobie w brutalnej rzeczywistości? Czy wrażliwość to siła, czy słabość? Co mogą zrobić nauczyciele, żeby pomóc i dzieciom, i rodzicom?
Dział: Artykuły - Spis treści
Dzieci potrzebują trawy na łące, drzew w lesie i płynącej rzeki, żeby w pełni się rozwijać i szanować świat, w którym żyją. Tymczasem dorośli zabraniają im takiego swobodnego kontaktu z naturą w imię wielu nieuzasadnionych obaw i ograniczeń. Jakby zapomnieli, jak jest ważny.
Uczniowie mają różne tempo pracy, zależne choćby od ich temperamentu. Mogą mieć również różną samoocenę, poczucie własnej wartości, poziom aspiracji, a to wpływa na ich motywację do zadań. Brak indywidualizacji utrudnia, a czasem uniemożliwia zrównoważony, harmonijny rozwój.
Nastawieni na rozwój uczą się na błędach, dążą do poprawy swoich umiejętności, a porażki są dla nich bodźcem do intensywniejszej pracy. Nastawieni na trwanie uważają, że wszystkie ich cechy i umiejętności są niezmienne, więc wysiłek nie ma sensu, bo i tak nic nie da się zmienić.
Scenariusz lekcji dla klas licealnych; autor: Adam Zemełka
Dlaczego dzieci często nie mają ochoty na przyswajanie pewnych treści? Co zrobić, żeby chciały się uczyć, żeby nauka nie kojarzyła im się z czymś nieprzyjemnym?
Ucząc dzieci i młodzież obserwowania emocji oraz myśli, uczymy zdrowego dystansu do nich. Pokazujemy im, że świat emocji i świat myśli zmieniają się, przychodzą i odchodzą, przygotowujemy ich na akceptację tego faktu.
Co robić, gdy w rodzinie ucznia pojawia się choroba psychiczna? Czy w ogóle można coś zrobić? Dla wielu nauczycieli taka sytuacja jest prawdziwym wyzwaniem.
Czy istnieje skuteczny sposób kontrolowania uczniów, który nie wymaga osobistego kontaktu z nimi? Oczywiście. Wystarczy zawiesić fotografie twarzy lub oczu rodziców na ścianach szkolnych pomieszczeń, np. klasy czy stołówki.
Histeryzują, szantażują, czasami dopuszczają się przemocy wobec dorosłych. Współczesne dzieci nie potrafią radzić sobie z frustracją i napięciem. I to zarówno te najmłodsze, jak i starsze – z podstawówek i gimnazjów.
Szkoła integracyjna to szkoła bez tabu, daje równe szanse, ale nie jest dla wszystkich. Szkoła specjalna to nie wyrok, bo dzięki specjalistycznej opiece wielu uczniom pozwala szybko odnaleźć się w rzeczywistości pełnosprawnych.
Rozpoczęcie nauki przez sześciolatki to prawdziwa rewolucja. Uczniowie muszą do niej dojrzeć, szkoła otworzyć się na nią, a rodzice przygotować. Dopiero gdy tak się stanie, wszyscy zaczną odnosić korzyści.