Medytacja pomogła mi odzyskać harmonię. Przestało się denerwować moje ciało, przestał się denerwować mój umysł, głębiej zrozumiałem moje człowieczeństwo - opowiada Stefan Reynolds.
Dział: Artykuły - Spis treści
Oddanie koledze ołówka, żeby mógł dokończyć rysunek; wzięcie na siebie winy, żeby uchronić przyjaciela przed karą; rezygnacja z własnych przyjemności, żeby poświęcić czas potrzebującym. Do takich czynów zdolni są nawet najmłodsi uczniowie.
Uczniowie mają pełne prawo oceniać szkołę, programy nauczania, nauczycieli. Ich opinie mogą przyczynić się do tego, że wszystkim będzie się żyło lepiej.
Zabawa pozwala przekraczać dotychczasowe doświadczenia, wyrwać się z okowów niepewności. Zabawa to ekscytacja, satysfakcja, poczucie spełnienia. To radość, szczęście. To emocje ściśle związane z twórczością.
93 proc. uczniów doświadcza stresu, który najczęściej kojarzy się im ze strachem, lękiem i zagrożeniem. 80 proc. nastolatków twierdzi, że stres spowodowany jest trudnościami w kontaktach z nauczycielami.
Wsparcia potrzebują wszyscy uczniowie - nie tylko słabi, ale i ci dobrzy, a nawet szczególnie uzdolnieni. Jak przełożyć ten postulat na konkretne działania nauczycieli, pedagogów, rodziców?
W nastawionej na rywalizację klasie niemożliwe są przyjazne więzy między uczniami. Można to zmienić stosując metodę klasy-układanki wybitnego psychologa Elliota Aronsona.
Tylko osoba elastyczna może być dobrym i zadowolonym ze swojej pracy nauczycielem. Osoba, która dostrzega i rozumie, że świat się zmienia, że ludzie i ich potrzeby się zmieniają. Która rozpoznaje swoje rutyny i schematyzmy, która potrafi je wyważyć i zbalansować - mówi prof. Małgorzata Kossowska.
Podejmowanie znaczących i słusznych decyzji w życiu wymaga nie tylko rozumienia swoich potrzeb, wymagań społecznych i stawiania sobie celów, ale także dostrzegania możliwych konsekwencji swoich wyborów. Tych umiejętności można się nauczyć.
Coraz częściej u dzieci diagnozuje się różne zaburzenia, częściej się też o nich mówi i pisze. Pewnie dlatego, gdy rozwój dziecka nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami czy standardami książkowymi, rodzice i nauczyciele zaczynają się niepokoić: może dziecko jest zaburzone?
Wbrew pozorom rodzice mają ogromne możliwości wpływu na proces wychowawczy w szkole. Tylko kto o nich wie? I jak je wykorzystywać dla dobra uczniów, nauczycieli i samych rodziców? - zastanawia się Bogusław Śliwerski.
Rodzice stają się partnerami szkoły wówczas, gdy mogą mieć rzeczywisty, a nie jedynie fikcyjny i pokazowy, wpływ na sposób funkcjonowania szkoły, gdy mogą współdecydować o najważniejszych dla całej szkolnej społeczności sprawach - pisze Krystyna Starczewska.