Tuż przed świętami wpadamy zazwyczaj w zakupowe szaleństwo. Znosimy do domu w ilościach hurtowych siaty, torby i torebki wypełnione dobrem wszelakim. Czy jesteśmy pewni, że we wszystkich siatach mamy to, co chcieliśmy kupić? A może znajduje się w nich tylko to, co „wcisnęli” nam sprytni specjaliści od marketingu?
Kategoria: Artykuł
Twórczość drzemie w nas wszystkich, ale nie każde środowisko pracy jej sprzyja. Co pomoże ją obudzić, a co bywa jej zdecydowanym wrogiem?
Mówiąc o kimś, że nie lubi opowiadać o swoich uczuciach, albo że nie umie ich wyrażać, dotykamy związku emocji z językiem. Okazuje się jednak, że język służy nie tylko do opisu i wyrażania uczuć. Sposób, w jaki mówimy o emocjach, pozwala nam lepiej zrozumieć je same.
Niezliczone są żarty na temat tych, którzy „chcieliby, a boją się”. Tymczasem nie jest to tylko godna politowania słabość ludzka, którą jednym ruchem można zastąpić stanowczością.
Międzynarodowy zespół ekspertów powtórzył 100 badań psychologicznych i stwierdził, że tylko co trzeci eksperyment daje ten sam wynik. Gdy w sierpniu na łamach czasopisma „Science” pojawił się raport z tych badań, wśród psychologów rozgorzała dyskusja.
Stale za nim gonimy, ale wciąż czujemy, że nam go brakuje. Warto jednak niestrudzenie o nie zabiegać, ponieważ poczucie szczęścia sprawia, że lepiej pracujemy, łatwiej nawiązujemy relacje, jesteśmy zdrowsi i bardziej twórczy. O tym, jak w trwały sposób można zwiększyć poziom szczęścia - pisze SONJA LYUBOMIRSKY, psycholog od wielu lat zgłębiająca jego tajemnice.
Japońska pisarka Banana (a właściwie Maiko) Yoshimoto napisała o miłościach, że dzielą się na takie, których koniec widać i na takie, których końca nie widać. Sadzę, że podział ten ma ogólniejsze zastosowanie i być może nadaje się do opisania wszelkich związków między ludźmi ? także do spotkań. Są takie spotkania, które zapowiadają rychłe rozstanie i takie, które nie kończą się nigdy. Nawet wtedy, gdy los rozdzieli ludzi. Są spotkania, które nie pozostawiają śladu i takie...
<b>Zapewne od zawsze toczy się spór: czy jest tak, że dzieci nie mają szczęścia do rodziców, czy jest raczej tak, że to rodzice nie mają szczęścia do dzieci?</b> Co rusz to jedna, to druga strona wygłasza takie tezy, pokazujące przede wszystkim to, że nie jest łatwo ani być rodzicem swojego dziecka, ani też być dzieckiem swojego rodzica. Z drugiej strony nikt z wyboru nie chce być złym ojcem lub złym dzieckiem, choć pewnie istnieje wiele na to sposobów. Wiele razy dręczyły mnie rozterki i wątpliwości...
<b>Alessandro Baricco w jednej ze swoich książek zapytuje: „Czy można zrobić ludzi, którzy nie czynią zła?”.</b> Słowem: ludzi dobrych. Kto zaś nie chciałby być dobrym człowiekiem? Prawie każdy z nas chce być dobry i - co więcej - prawie każdy myśli, że jest dobry. Dobre mniemanie o sobie nie należy do doświadczeń wyjątkowych. Co innego zdanie o innych ludziach. Inni to - zdaniem zewnętrznych obserwatorów - jakże często ludzie z natury swojej źli...
Ciągle słyszymy o wolności, o jej pragnieniu i o jej smaku. Pełno zaklęć o wolności na sztandarach i na barykadach. Tymczasem, jak zauważył Stanisław Jerzy Lec, „życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych". Wokół nas nie brak ludzi zniewolonych. Jest ich tak wielu, że nie brak rozważań nad osobowością zniewolonych. Zauważmy jednak, że dywagacje o osobowości niewolników nie mają sensu.
Idą, idą sobie drogą siostrzyczka i brat i nadziwić się nie mogą, jaki piękny świat. Któż z nas nie słyszał takich sentymentalnych wierszyków i innych, równie rozczulających, opowieści. Starsi pamiętają wzruszający rytuał braterstwa krwi opisywany przez Karola Maya: Winnetou, wielki wódz Indian, i wielkoduszny Old Shatterhand nacinali sobie skórę, dotykali raną do rany, aby krew mieszała się (jak mogłoby to wyglądać w czasach HIV?). Stawali się w ten sposób braćmi. Lektury szkolne pełne są patetycznych opowieści o braterstwie broni. Wystarczyło mieć wspólnego wroga i mocne postanowienie pokonania go, aby każdy, kto miał takie pragnienie, stawał się cząstką tego braterstwa.
Wszyscy czekają, aż dane im będzie zetknąć się z cudem. Albo z Cudem. Czymś, co jest niezwykłe, zaskakujące, mało prawdopodobne, albo wręcz niemożliwe. Pod warunkiem, że jest pozytywne: dobre, piękne, mądre. I wszyscy doczekują tych cudów, choć nie zawsze zauważają to od razu.