Czy podpatrywanie mózgu pozwoli nam wyjaśnić, na czym polega nasza wiara? Czy neuroteologia odpowie na pytanie: kim jest ten, w kogo wierzymy?
Dział: Artykuły - Spis treści
Współczesne techniki badania mózgu pozwalają odkryć to, o czym sami nie wiemy lub wiedzieć nie chcemy. Eksperymenty przy użyciu technik neuroobrazowania ozwalają zrozumieć to, co do tej pory zostawało poza ludzką świadomością.
To, że ktoś nie może spać w nocy, a za dnia jest niezwykle senny, wydaje się czymś normalnym. Nie dziwią także wahania nastroju, trudności w pracy czy w szkole. Zwykłe objawy mogą być jednak symptomem niezwykłej choroby – narkolepsji.
Impuls czy rozważna decyzja? Czym kierujemy się na zakupach? Choć większość z nas uważa, że rozsądnie traktujemy swoje fundusze i wybieramy produkt po głębokim namyśle, naukowcy są innego zdania.
Reklamy na mnie nie działają – takie przekonanie wyraża większość ludzi. Słysząc to spece od marketingu pękają ze śmiechu. I wciąż dopracowują dziesiątki sposobów, by niezauważalnie pokierować zachowaniami konsumentów.
Kluczem do zaistnienia w głowie konsumenta jest uświadomienie sobie, w jaki sposób patrzy on na świat. I wcale nie chodzi tu o jego światopogląd. Istotą jest zrozumienie procesów związanych ze spostrzeganiem.
Nowoczesne techniki badania mózgu sprawiają, że konsumenckie wybory stają się całkowicie przewidywalne. Inżynierowie dusz sterują ludzką wolą.
Pieniądz zyskuje na wartości tylko dlatego, że trzymamy go w dłoni, kubek własny staje się cenniejszy niż wszystkie inne kubki świata, nad przyszły duży zysk przedkładamy maleńki, byle dziś... Czy tak zachowuje się homo economicus?
Pewni siebie i charyzmatyczni, a równocześnie zupełnie pozbawieni skrupułów i sumienia. Osoby z dyssocjalnym zaburzeniem osobowości potrafią błyskawicznie piąć się po szczeblach kariery.
To nie przypadek. W poniedziałki rano częściej niż w jakikolwiek inny dzień tygodnia dochodzi do zawałów i udarów mózgu. Co aż tak szkodliwego ma w sobie początek tygodnia? To pora, gdy ludzie szykują się do biur i firm...
Czy można – tak jak się to robi z silnikami samochodowymi – podrasować ludzki mózg? Sprawić, by dzięki niewielkim ingerencjom pracował szybciej, sprawniej i wydajniej? Naukowcy uważają, że tak.
Kiedyś budziły przerażenie, wydawały się dodatkową karą w chorobie psychicznej. Choć może nie wszyscy to wiedzą, elektrowstrząsy stosowane są do dziś. Na szczęście nie przysparzają cierpienia.