Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Laboratorium

28 stycznia 2016

Na szczytach przyjemności

9

Czym zasadniczo różni się orgazm kobiety i mężczyzny? Badacze mózgu twierdzą coś szokującego: ten kobiecy jest całkowicie wyprany z emocji.

Kobiety nie odczuwają podczas orgazmu żadnych emocjonalnych wzruszeń – ogłosił w 2005 roku neurobiolog Gert Holstege z Uniwersytetu w Groningen w Holandii. Swoje szokujące twierdzenie oparł na wynikach badań, w trakcie których skanował mózgi kobiet i mężczyzn przeżywających orgazm. Według niego, w trakcie orgazmu generalnie mózg kobiet wykazuje zmniejszoną aktywność. Co jednak dzieje się w mózgu mężczyzny? – zaczęli dopytywać zainteresowani naukowcy. Czy on także „zamiera”?

W poszukiwaniu źródeł
Regularne badania ludzkiej seksualności rozpoczęto w latach 20. ubiegłego stulecia. Wszystko zaczęło się od odkrycia hormonów płci: estrogenu i testosteronu. Od tej pory nauka przeszła już jednak długą drogę. Dziś nikt już nie twierdzi, że seksualne pożądanie i orgazm są tylko skutkiem działania hormonów. Dużo większe znaczenie mają mózg i system nerwowy, kontrolujące zarówno pracę gruczołów produkujących hormony, jak i działanie organów płciowych.

Dlatego neurobiolodzy śledzą trasę, jaką przemierzają podniecające bodźce od stref erogennych ciała do mózgu i obserwują, które jego części zostają wtedy pobudzone. Okazuje się jednak, że intensywne przeżycia wcale nie wiążą się z nadmierną aktywnością mózgu. Wprost przeciwnie, jak pokazują badania Gerta Holstege, niektóre części kobiecego mózgu obniżają przy tej okazji swą aktywność.

Dla odczuwania seksualnej przyjemności wielkie znaczenie ma sam kontakt fizyczny, ale i nastrój – przy czym zapotrzebowanie na każdy ze składników przyjemności jest różne w zależności płci. U mężczyzn punkt kulminacyjny wiąże się bezpośrednio z ejakulacją, która jest elementem procesu rozmnażania. Orgazm ma źródło głównie w kontakcie fizycznym. U kobiet z kolei dużą rolę odgrywa psychika – im większe kobieta ma zaufanie do partnera i poczucie, że jest przez niego pożądana, tym łatwiej szczytuje.

Ale kobiecy orgazm do dziś nurtuje badaczy. Wciąż zastanawiają się nad jego naturą, przebiegiem i funkcją. Na przykład według teorii ssania stworzonej przez biologów Robina Bakera i Marka Bellisa z Univeristy of Manchester, funkcją kobiecego orgazmu jest przeniesienie – poprzez towarzyszące mu rytmiczne skurcze mięśni – nasienia w kierunku macicy, co ułatwi zapłodnienie. Inni badacze wychodzą z założenia, że orgazm wzmacnia przywiązanie do partnera. W obu teoriach mamy do czynienia z czystą spekulacją.

Kulminacja w skanerze
Aby stwierdzić, co dokładnie dzieje się w mózgu podczas orgazmu, ekipa badaczy zebrana wokół Gerta Holstege musiała sprostać nie lada wyzwaniom.

W chłodnych pomieszczeniach laboratorium 11 kobiet zobowiązano, by doprowadziły swoich partnerów do orgazmu, a jego mózgowe efekty miał zarejestrować pozytonowy emisyjny tomograf komputerowy (PET). Mężczyźni (pieszczeni, dotykani) mieli przy tym zachowywać się możliwie cicho, aby nie zafałszować wyników.

Okazało się, że w trakcie szczytowania u mężczyzn nadzwyczaj aktywny był tzw. układ nagrody, odpowiadający za odczuwanie przyjemności. Wzmożoną aktywność zaobserwowano zwłaszcza w polu brzusznym nakrywki (Area tegmentalis ventralis), które produkuje „hormon szczęścia” – dopaminę, oraz w jądrze półleżącym (Nucleus accumbens). Struktury te są także aktywne po zażyciu narkotyków – heroiny i kokainy. To dlatego intensywność doznań narkotykowych porównywana jest z orgazmem. Ten musi być z kolei bardzo przyjemny, bo ejakulacja jest kluczowym elementem rozmnażania.
W przeżywającym orgazm męskim mózgu naukowcy stwierdzili także podwyższoną aktywność w tych rejonach, które uczestniczą w tworzeniu obrazowych wspomnień oraz ich przywoływaniu. Mężczyźni z pewnością wyobrażali sobie „gorące scenki”, aby szybciej szczytować. Aktywnie pracował także móżdżek, który koordynuje motorykę i – jak wiadomo od całkiem niedawna – przetwarza emocje.

A jak przebiega orgazm w mózgu kobiety? Tym razem zespół badaczy poprosił 12 mężczyzn, żeby doprowadzili swoje partnerki na szczyt rozkoszy poprzez stymulację łechtaczek. Głowy pań skanować miał w tym czasie PET. Rozpoczęto procedurę badawczą i... nagle pojawiły się komplikacje. Okazało się, że zimne stopy uniemożliwiały kobietom odprężenie się. Sytuację uratowało założenie paniom grubych skarpet. Pomiary można było rozpocząć.

Ich wyniki były zaskakujące. Otóż, w punkcie kulminacyjnym znaczące obszary mózgów pań wykazały obniżoną aktywność. Działo się tak przede wszystkim z lewą oczodołowo-czołową korą mózgową, która jest odpowiedzialna za kontrolę popędu seksualnego oraz samokontrolę (była ona aktywna tylko w niewielkim stopniu). Ponadto znacznie mniejszą niż zwykle aktywność stwierdzono w obszarze grzbietowo-przyśrodkowej kory przedczołowej. Ta struktura jest odpowiedzialna za odczucia moralne oraz za oceny społeczne. Gdy nie jest aktywna, mamy obniżoną zdolność podejmowania decyzji, co wiąże się m.in. z osłabieniem hamulców społecznych. A zatem, konkludowali naukowcy, wywołanemu wyrzutem dopaminy przez ośrodek nagrody stanowi odurzenia u kobiet towarzyszy odczucie swego rodzaju wyzwolenia. Wyłączone są przy tym ważne centra odpowiedzialne za odczuwanie emocji w układzie limbicznym, np. ciało migdałowate. Na tej podstawie Holstege uznał, że kobiety przeżywają szczyt przyjemności bez emocji.

Zmysłami odurzeni
Psycholog Virginia Johnson i ginekolog William Howell Masters, którzy jako pierwsi już w 1966 roku wyróżnili w cyklu reakcji seksualnych pewne fazy, założyli, że para uprawiająca seks jest w stanie pewnego rodzaju odurzenia. Mówili o tzw. lekkim zmąceniu świadomości podczas orgazmu kobiety.

Wyniki badań przeprowadzonych przez zespół Holstege także można interpretować w tym duchu. Zresztą, ujawniły one, że w tym zakresie istnieją pewne podobieństwa między orgazmem kobiety i mężczyzny: obserwowana jest np. obniżona aktywność kory nowej – odpowiedzialnej za świadomość. Mózgi obydwu płci rzeczywiście przeżywają zatem „małą śmierć”, po czym budzą się ponownie do życia.

Innym ważnym centrum podczas przeżywania orgazmu przez kobietę i mężczyznę jest wyspa (insula), która przetwarza sygnały ciała w odczucia: przez to wpływa na intensywność punktu kulminacyjnego. Także podwzgórze (hypothalamus) jest w czasie orgazmu jednakowo aktywne u obu płci. Tutaj uwalniana jest oksytocyna, hormon odpowiedzialny za przywiązanie do partnera. W świecie zwierząt na przykład wierne swoim partnerom są norniki, gdyż produkują więcej oksytocyny niż inne gryzonie. Jest jednak wątpliwe, czy to wyjaśnienie można odnieść bezpośrednio do ludzi.

Często, gdy „po wszystkim” on zasypia, ona ma ochotę na więcej – tak jakby w trakcie zakończonego właśnie aktu oprócz płynów ustrojowych wymienili także swoje hormony seksualne. Bo rzeczywiście „po” u kobiet wzrasta poziom testosteronu, co podnosi ich chęć do uprawiania seksu, podczas gdy u mężczyzn jego poziom spada. Oprócz tego, w organizmach obojga partnerów po orgazmie wzrasta poziom prolaktyny; badacze traktują poziom tego hormonu jako miarę seksualnego zaspokojenia. Co ciekawe, okazuje się, że mężczyźni i kobiety mają jej po stosunku o 400 procent więcej niż np. po masturbacji (co odkryli w 2006 roku szkocki psycholog Stuart Brody i szwajcarski lekarz Tillmann Krüger)!

Orgazm z suszarką do włosów
Aby doszło do orgazmu, w mózgu musi pojawić się zmiksowany koktajl z neurotransmiterów (takich jak dopamina, noradrenalina i serotonina). Niestety, czasami iskierki neuronalnych fajerwerków przeskakują w inne rejony mózgu, związane z mniej przyjemnymi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy