Wysocy górą

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

Wbrew regule poprawności politycznej ustalenia badaczy dowodzą, że wysokie osoby mają się lepiej: więcej w życiu osiągają, więcej zarabiają, łatwiej znajdują partnerów, cieszą się lepszym zdrowiem i ogólnie żyją dłużej niż ludzie niżsi. Dlaczego tak się dzieje? Czy można to zmienić, skoro wzrostu zmienić nie sposób?

Na czterdziestu sześciu dotychczasowych prezydentów Stanów Zjednoczonych tylko trzech miało wzrost poniżej średniej krajowej. A byli też tacy – jak na przykład Abraham Lincoln – którzy wyraźnie górowali nad otoczeniem. Czy to przypadek? 

POLECAMY

Z dala od wysokich

Badania konsekwentnie dowodzą, że wzrost ma duży wpływ na relacje z innymi ludźmi. Na przykład na dystans, jaki wobec kogoś zachowują. Tak przynajmniej wynika z eksperymentu przeprowadzonego przez Marka E. Caplana i Mortona Goldmana, podczas którego poproszono cztery osoby o różnym wzroście – wysokiego mężczyznę, wysoką kobietę, niskiego mężczyznę i niską kobietę, by stanęły przy ścianie korytarzy dworca kolejowego. Następnie obserwowano zachowania przechodzących obok podróżnych, zwracając uwagę na to, kto bardziej ich ośmielał czy przyciągał – wysocy czy niscy. Zdecydowanie częściej wkraczali w osobistą przestrzeń osób niskich niż wysokich i o wiele częściej czyniły to kobiety niż mężczyźni. Stąd przypuszczenie, że niższe wzrostem osoby są bardziej narażone na inwazję ze strony innych i w związku z tym muszą bardziej chronić granice swojej strefy osobistej. Przypuszczalnie też niskie osoby, szczególnie kobiety, mogą okazać się bardziej skore do agresji, gdyż niski wzrost kojarzony jest z większą słabością fizyczną, co niejako prowokuje je do kompensacji poprzez atak. 

Ile wart jest centymetr wzrostu

Allan i Barbara Pease, badacze mowy ciała, podczas prowadzonych seminariów zauważyli, że kierownicy wyższego szczebla są dość często najwyżsi wzrostem w grupie. Porównali oni wzrost ponad dwu i pół tysiąca dyrektorów różnych firm oraz wysokość ich płacy. W efekcie ustalili, że każde dwa i pół centymetra ponad przeciętną wzrostu wiązało się z większym o niemal czterysta funtów dyrektorskim uposażeniem. Podobne badania przeprowadzone w USA także wykazały zależność między posiadanym wzrostem a wysokością pensji. Na Wall Street każde dwa i pół centymetra odpowiadało wzrostowi wynagrodzenia o trzysta czterdzieści dolarów. Taki sam związek stwierdzono w placówkach rządowych, choć w tych miejscach panuje zwyczaj doceniania fachowości pracowników i równego ich traktowania. Nawet na uczelniach, gdzie liczą się kwalifikacje akademickie, zauważono, że docenci są wyżsi od przeciętnej osoby średnio o trzy i jedną dziesiątą centymetra, profesorowie nadzwyczajni o trzy i siedemdziesiąt pięć setnych centymetra, a profesorowie tytularni o cztery i osiemdziesiąt pięć setnych cm. 
Związek między wzrostem a prestiżem jest dwukierunkowy. Jak wykazały prekursorskie badania przeprowadzone przez Paula R. Wilsona, student mówiący do grupy kolegów był oceniany jako mierzący metr siedemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Gdy tego samego studenta przedstawiono jako wykładowcę… urósł w oczach słuchaczy, którzy oszacowali jego wzrost na metr dziewięćdziesiąt.
Zaobserwowano, że wysokie wzrostem osoby nie tylko piastują bardziej prestiżowe funkcje w amerykańskich firmach, lecz już na starcie uzyskują wyższą pensję. Ci, którzy mierzą ponad metr dziewięćdziesiąt centymetró...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy