Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Ślepe zaułki unikania stresu

0 30

Żyjemy w kulturze, która wspiera, a czasami nawet narzuca nam wspinanie się po szczeblach kariery, pogoń za lepszym autem, domem, noclegiem w ekskluzywnym hotelu za co najmniej 2000 zł za dobę. Wszystko po to, aby mieć się czym pochwalić i zabłyszczeć. Często budujemy w ten sposób wizerunek ludzi żyjących bezstresowo, którym wszystko się udaje. Wręcz unikamy stresu za wszelką cenę, dążymy do bezstresowego życia, pracy i utrzymywania spokoju i uśmiechu przez cały czas.

Podczas warsztatów często zadaję uczestnikom pytanie: „Czym dla Ciebie jest stres?”. W odpowiedzi najczęściej słyszę: „Ja się nie stresuję, mnie to nie dotyczy, jaki stres?”. „Mam bezstresową pracę, w domu nie mam napięć, utrzymuję cały czas spokój” – mówi jedna z uczestniczek warsztatów o stresie. Poznając definicję stresu, jego objawy w postaci np. problemów z koncentracją, bólów głowy, nagłych wybuchów płaczu i gniewu czy ograniczeń w ruchu, dochodzimy do wniosku, że ten temat dotyczy właściwie każdego z nas. 

Wielu z nas nie tyle nie dostrzega u siebie stresu, co celowo próbuje go uniknąć. Po pewnym czasie, żyjąc w taki sposób, okazuje się, że jest to niemożliwe, a celowe dążenie do życia bez stresu tylko go zwielokrotnia. Przykładowo: jeśli dopuszczamy do siebie tylko obraz nas samych spokojnych, wyciszonych, łagodnych, to nie akceptujemy swojej złości, smutku, ekspresji. A tak naprawdę, aby poczuć życie w pełni, warto umieć dopuścić do siebie każdą emocję czy postawę. 

POLECAMY

Podobnie dzieje się, jeżeli chodzimy na wiele zajęć jogi, relaksacji, warsztatów, na których próbujemy kontaktować się z tylko z „jasną stroną mocy”, być w energii harmonii. Za wszelką cenę dążymy do tego, by nie spotkać się ze „swoim cieniem”, ze swoimi stresorami i by w życiu codziennym nie stawić im czoła. Oto wypowiedź uczestnika warsztatów na temat wypalenia zawodowego: „Mam trudne relacje w pracy i domu. Jadę na kolejny warsztat, idę na zajęcia jogi, by poczuć się mniej zestresowany”. W ten sposób odsuwamy jednak konfrontację z tym, co nas stresuje, nie zajmujemy się wyzwaniami, którym musimy sprostać. To w konsekwencji powoduje, że niewiele się w życiu zmienia, gdyż faktycznie nie przepracowujemy stresora i swojego progu akceptacji tego, co jest trudne. W konsekwencji takie dążenie do bezstresowego życia może zwielokrotnić stres. Przestajemy pokonywać swoje ograniczenia. Możemy w ten sposób także uzależniać się od życia w iluzji bezstresowego życia czy od warsztatów, w których bierzemy udział. Uczestniczenie w warsztatach czy zajęciach jogi ma sens tylko wtedy, gdy pomaga nam to stawić czoła temu, co jest trudne. 

Dlaczego unikamy doświadczenia stresu? 

Często w zetknięciu z trudnymi, stresującymi sytuacjami rozwijamy w sobie szereg działań przystosowawczych, które nabyliśmy jako dzieci, podpatrzyliśmy w najbliższym otoczeniu, czy otaczającej nas kulturze. Przykładowo, jeśli nasze najbliższe otoczenie nie umiało stawić czoła wyzwaniom w sytuacjach silnego stresu, odreagowało napięcia przez agresję i alkohol, nie umiało komunikować się w oparciu o empatię, bardzo prawdopodobne, że my też mamy takie wzorce. Często sporo pracy musimy włożyć, aby nauczyć się reagować inaczej. 

Najważniejsze w pracy ze stresem jest to, by umieć się przyznać przed samym sobą, że są takie obszary naszego życia, które nas stresują. Może to być rozmowa z szefem czy dojazd do pracy w porannym tłoku na jezdniach. Dzięki temu, że wiemy, co nas stresuje, mamy szansę coś zmienić, zadbać o siebie w konkretnej sytuacji, zajrzeć głębiej i sprawdzić, co tak naprawdę się dzieje, przepracować to, co dla nas jest trudne. 

Jeśli za wszelką cenę byśmy dążyli do życia całkiem pozbawionego stresu, to nie jeździlibyśmy na urlop, nie uczestniczylibyśmy w świętach, nie bralibyśmy ślubu, nie podejmowalibyśmy pracy. Na skali Thomasa Holmesa i Richarda Rahe wszystkie wyżej wymienione sytuacje to wysoko stresujące wydarzenia. Skala zawiera spis 44 najbardziej stresujących sytuacji w życiu człowieka. Twórcy zakładają, że istnieje silna zależność między siłą stresora a prawdopodobieństwem zapadnięcia na poważną chorobę. Jeżeli jednak dążylibyśmy za wszelką cenę do bezstresowego życia i unikali stresujących sytuacji (które są także szansą na rozwój osobisty), mogłoby się okazać, że nigdy nie nauczylibyśmy się wielu narzędzi komunikacji. Taką sytuacją może być na przykład spotkanie z wymagającym szefem. Być może nigdy nie stalibyśmy się asertywni, gdyby nie praca w zespole, w którym wymagano od nas zaangażowania ponad nasze siły i możliwości. Takie z pozoru trudne sytuacje mogą nas wiele nauczyć o nas samych, dając szansę do wyjścia poza standardowe schematy naszych reakcji. 

Często, aby uniknąć sytuacji konfliktowych czy dla nas niewygodnych (w których druga osoba może zareagować złością), uśmiechamy się, staramy się być mili, „pozytywni”, niezależnie od tego, co czujemy. W większości przypadków zachowujemy się w ten sposób nieświadomie. Nauczyliśmy się takiej strategii, aby przetrwać. Jednak działa ona na krótką metę, gdyż tak naprawdę powoduje, że poziom napięcia i stresu wzmaga się. Przykładowo: w pracy mamy sytuację, w której koleżanka idzie na urlop, a my mamy już wiele swoich obowiązków, nie wyrabiamy się z własnymi zadaniami, ale by zjednać sobie zespół i być postrzeganym(-ą) jako miła osoba, bierzemy na siebie jej obowiązki. Nie mówimy, że to dla nas za dużo, że będziemy musieli zostać po godzinach pracy. Choć czujemy złość, że w ten sposób zaniedbujemy swoje potrzeby (np. czas na relaks), zagryzamy zęby, uśmiechając się i mówiąc, że to jest OK. Nasze ciało w tym momencie się zaciska. Niestety, żyjemy w kulturze, która wspiera odcięcie od tego, co czujemy na poziomie ciała i emocji, zwłaszcza tych trudnych. Nasz poziom stresu odkłada się w napiętych mięśniach, zaciśniętych szczękach, niewyrażonych emocjach. Często wtedy sięgamy po kolejną kawę czy ciastko, nie mamy czasu, by zadbać o kondycję, relaks, podnieść swój poziom energii. Stajemy wtedy na początku drogi do wypalenia zawodowego. 

Już sam kontakt z ciałem i z emocjami może wiele zmienić. Kiedy żyjemy w zgodzie ze sobą, ze swoim odczuwaniem, okazuje się, że umiemy odmówić w takich sytuacjach, gdy spada na nas za dużo obowiązków. Taka odpowiedź jest spójna, wypływa z naturalnego kontaktu ze sobą, ze swoimi potrzebami, ze swoim „Ja”. Dlatego tak ważne, by pracować nad pogłębianiem kontaktu ze sobą. 

Kiedy czujemy siebie, okazuje się, że wiele produktów czy usług, którymi byliśmy zainteresowani, przestaje nas przyciągać. Zaczynamy widzieć je takimi, jakie są naprawdę i zwykle szybko tracą wtedy blask. Kontakt ze sobą sprawia, że przestajemy sztucznie pompować swoje potrzeby, a nasza hierarchia wartości układa się inaczej. Często wtedy okazuje się, że nasz czas wolny, czas na odpoczynek, dla rodziny, na dom i hobby zajmuje wysokie miejsce na drabinie naszych potrzeb. Wtedy przestajemy zostawać po godzinach w pracy tylko po to, by pokazać lepszą wersję siebie. 

Często trzymanie napięć w ciele powoduje, że przekształcają się one w stany chroniczne, co w konsekwencji prowadzi do wielu chorób. 
Zużywamy też niepotrzebnie wiele energii, starając się zachować obraz uśmiechniętej i miłej osoby. Aby poczuć, że tak się dzieje, warto wykonać prosty eksperyment: spróbuj przez chwilę napiąć całe ciało i wytrzymać tak dłużej niż pięć minut. Już po minucie na pewno zobaczysz, jak trudno jest wytrwać w napięciu. Spróbuj utrzymać sztuczny uśmiech na twarzy przez około pięć minut, tak samo przekonasz się, że to spory wysiłek dla organizmu. Tak właśnie działa stres. Nosimy w swoim ciele nieświadomie wiele napięć. Z czasem przyzwyczajamy się do nich i zachowujemy tak, jakby ich nie było. Równolegle niestety częściej odczuwamy zmęczenie czy spadek energii, które dają o sobie znać. 

Konsekwencje chronicznych napięć

Długotrwały stres przyczynia się do poważnych problemów sercowo-naczyniowych, może powodować bóle ciała, a także problemy ze zdrowiem psychicznym. Stres osłabia nasz układ odpornościowy, co powoduje większą podatność na infekcje. Osoby przeżywające stresujący okres w życiu częściej zapadają na choroby zakaźne, takie jak przeziębienie i grypa. Osoby cierpiące na długotrwały stres mogą również dłużej dochodzić do zdrowia po przejściu choroby. Osłabienie układu odpornościowego może również wpływać na zdolność komórek do samonaprawy i może zmienić sposób wzrostu komórek, prowadząc do powstawania nowotworów. Stres może powodować zaburzenia trawienia i chorobę zespołu jelita drażliwego. Ból pleców, szyi i bóle stawów mogą być wynikiem zbyt dużego napięcia w ciele. W niektórych przypadkach samo myślenie o stresującym wydarzeniu może zwiększyć ból i nasilenie się napięć chronicznych, które prowadzą do schorzeń związanych z kręgosłupem. Stres od lat kojarzy się z otyłością. Często osoby zestresowane zajadają stres, co może prowadzić do przybierania na wadze. Badania sugerują również, że przewlekły stres może aktywować komórki tłuszczowe w ciele, nawet gdy nie jemy więcej niż zwykle, a wtedy tyjemy. W Polsce 53% kobiet oraz 68% mężczyzn ma nadmierną masę ciała, a 25% Polaków cierpi na otyłość. Szacuje się również, że w Polsce blisko 1400 zgonów rocznie wynika z konsekwencji otyłości. Stres może powodować problemy ze snem. Zarówno poważne stresujące wydarzenia, jak i przewlekły stres mogą utrudniać zaśnięcie i zaburzać prawidłowy sen. Długotrwała bezsenność może prowadzić do problemów w życiu zawodowym i rodzinnym, a także innych komplikacji zdrowotnych, które często wiążemy z drobnymi niedogodnościami i ignorujemy je. Niektórzy tłumaczą swoje objawy zmianami pogody, złym nastrojem, niewłaściwą dietą, zbyt dużą liczbą ćwiczeń lub złym materacem, co prowadzi do niewysypiania się i bólów kręgosłupa. Warto zwrócić uwagę, że przyczyną może być lekceważony stres. Chociaż te problemy wydają się mało istotne, z czasem mogą prowadzić do poważniejszych schorzeń.

Długotrwały stres może powodować różne schorzenia psychiczne, depresyjne i lękowe, które w dużej mierze są spowodowane zamartwianiem się i lękiem. 

J...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy