Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Laboratorium

15 grudnia 2015

Ofiary cyfrowej demencji

34

W samych Niemczech od internetu i komputera uzależnionych jest prawie pół miliona młodych ludzi. Jako psychiatra znam wiele takich przypadków. Pacjenci, którzy codziennie przez osiemnaście godzin przebywali w świecie jednej z gier sieciowych, stracili przez to pracę, mieszkanie i przyjaciół.

Prof. MANFRED SPITZER jest psychiatrą i neurobiologiem, doktorem nauk medycznych i filozofii. Od 1998 roku dyrektor Uniwersyteckiej Kliniki Psychiatrycznej w Ulm. Kieruje również Centrum Wymiany Wiedzy z Dziedziny Neuronauki i Edukacji (ZNL), prowadzącym badania w obszarze neurodydaktyki. W języku polskim ukazały się jego książki Jak się uczy mózg oraz Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy rozumu siebie i swoje dzieci. Prowadzi popularny program telewizyjny „Geist&Gehirn” (Rozum i Mózg), nadawany przez niemiecki kanał Bayern Alpha.

ANDRZEJ LIPIŃSKI: – Pisze Pan o „cyfrowej demencji” dzieci i młodzieży. Krytycy Pańskich tez uważają ten termin za nietrafiony lub wręcz… absurdalny, wszak demencja jest chorobą wieku starczego.
MANFRED SPITZER:
– Określenie „cyfrowa demencja” nie jest moim wynalazkiem. Zaproponowali je ponad sześć lat temu południowokoreańscy lekarze, opisując występujące u młodych mężczyzn dolegliwości: zakłócenie uwagi, problemy z pamięcią, objawy zmęczenia, bezsenność i depresję. Wszyscy ci pacjenci spędzali wyjątkowo dużo czasu na korzystaniu z mediów cyfrowych. Ja również posługuję się terminem „cyfrowa demencja”, ponieważ chcę zwrócić uwagę na długofalowe skutki korzystania z nowoczesnych technologii i mediów.

Skutkiem jest „pozbawianie rozumu siebie i naszych dzieci”, jak sugeruje Pan w podtytule swojej najnowszej książki?
– Owszem. Odciążanie pamięci dzięki wykorzystywaniu cyfrowych mediów lub „chmury” nie tylko prowadzi do mniej intensywnej pracy mózgu, lecz także zmniejsza gotowość do zapamiętywania tego, co dzieje się wokół nas. Gdy wiemy, że przechowujemy daną rzecz w jakimś miejscu, przestajemy „zawracać sobie nią głowę”.
Psychologowie pracujący w nurcie psychologii postaci już przed prawie dziewięćdziesięciu laty badali wpływ „napięcia” wywołanego nierozwiązanymi zadaniami na tzw. pole psychiczne jednostki. Mimo że nie wiedziano wtedy jeszcze nic na temat hipokampa, kory mózgowej, ciała migdałowego, dopaminy, pamięci roboczej, uwagi czy procesów indukcyjnych lub dedukcyjnych, poziom prowadzonych eksperymentów był wysoki! Odkryto, że niezrealizowany cel zapamiętujemy średnio prawie dwa razy lepiej niż to, co już osiągnęliśmy. Nie dziwmy się zatem, że kiedy po zakończeniu pracy z komputerem klikamy „zapisz”, nazajutrz nie pamiętamy zbyt wiele z tego, co robiliśmy dzień wcześniej. Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie mediów cyfrowych. Informacja zapisana na kartce również nie wymaga dokładnego zapamiętania.

Jednak w przypadku korzystania z mediów cyfrowych to zjawisko jest silniejsze?
– „Zachęcający” charakter tych mediów sprawia, że funkcji „zapisz” używamy dosyć lekkomyślnie, wszak w każdej chwili możemy wszystko ponownie odnaleźć w sieci. Z czasem pozbawiamy się w ten sposób fachowej wiedzy, tak bardzo potrzebnej do rozsądnego obchodzenia się z internetem. To z kolei odbiera nam możliwość samodzielnego myślenia – w sieci i nie tylko – oraz korzystania z własnej pamięci, dorośli uczą się bowiem dzięki poszerzaniu istniejącej wiedzy o nowe informacje. Przyjmując taką postawę wobec internetu i przyzwyczajając się do takiego korzystania z sieci, pozbywamy się ostatecznie kontroli nad własnym myśleniem.

Pana tezy wzbudziły wiele kontrowersji i wywołały w Niemczech publiczną debatę.
– Skutki korzystania z cyfrowych mediów są widoczne dla każdego: młodzi ludzie przestali ze sobą rozmawiać, jak zahipnotyzowani wpatrują się w ekrany smartfonów.  Nowoczesne technologie podniosły naszą produktywność, lecz przede wszystkim stały się ważnym elementem świata rozrywki. Coraz więcej osób dostrzega jednak pewien dysonans – z jednej strony odczuwamy negatywne oddziaływanie cyfrowych mediów na własnej skórze i zauważamy je u bliskich, z drugiej przedstawiciele mediów wmawiają nam, że skutki korzystania z nowych technologii są wyłącznie pozytywne.

W jakim stopniu badania neurobiologiczne potwierdzają prezentowane przez Pana tezy?
– Najważniejszym osiągnięciem ostatnich trzydziestu lat w dziedzinie neurobiologii jest rozpoznanie, że pracujący mózg ludzki nieustannie się zmienia. Stąd wniosek, że korzystanie z cyfrowych mediów nie może być bez wpływu na jego rozwój! W Cyfrowej demencji omawiam wyniki szeregu badań naukowych. Dzięki tej obszernej wiedzy na temat skutków korzystania z cyfrowych mediów znamy dziś dokładnie zagrożenia, jakie te ze sobą niosą.

Czy opiera się Pan także na własnych badaniach, prowadzonych w klinice w Ulm?
– W klinice w Ulm oraz w związanych z nią laboratoriach wielokrotnie badaliśmy zachowania społeczne i zjawisko neuroplastyczności. Badaliśmy też wpływ posługiwania się przedmiotami na proces zapamiętywania ich wyglądu i właściwości, a przede wszystkim na to, w jaki sposób potem je odbieramy.
Nie jestem zdeklarowanym przeciwnikiem cyfrowych mediów. Po prostu zwracam uwagę na to, że każde działanie niesie ze sobą zagrożenia i wywołuje skutki uboczne. Te zaś są szczególnie drastyczne w przypadku dzieci, wszak to ich mózgi wykazują wyjątkowo dużą zdolność uczenia się i są najbardziej podatne na zmiany.

Zatem od jakiej granicy wiekowej uznałby Pan kontakt z cyfrowym światem za „niegroźny” dla rozwoju dziecka?
– Precyzyjne określenie takiej granicy wyłącznie na podstawie badań naukowych wydaje się dość trudne. Uważam jednak, że daleko nam dzisiaj do zachowania rozsądnej granicy wieku. Wiele badań dowodzi jednoznacznie, że nieograniczone korzystanie z komputera przez piętnastolatka wpływa negatywnie na jego wyniki w nauce. Zakładam więc, że wiek „graniczny” mieści się między 15. a 18.
rokiem życia. Wielu osobom może wydać się to mocno przesadzone, bo przecież cyfrowe media oferuje się dziś już dwulatkom. Dlatego podkreślam j...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy