Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój

3 października 2017

Fonoholizm: przystanek na żądanie

25

Czy to jest ten inny świat? Od ponad 20 minut przyglądam się w tramwaju ludziom zapatrzonym w plastikowe elektroniczne pudełko. Ja nie mam telefonu, zgubiłem...

Od 5 dni jestem całkowicie poza siecią i od 5 dni doświadczam życia tu i teraz. Przyzwyczaiłem się i jest mi całkiem dobrze z dala od zgiełku informacyjnego, scrollowania Facebooka, czy przeglądania Instagrama. Teraz nic mi nie umknie.

Mijam kolejny przystanek, wsiadają nowe osoby i w pośpiechu zajmują miejsca. Pierwsze trzy od razu wyjmują telefon, na następne dwie czekam 3 minuty. Czuję się jak duch. Elektronika absorbuje ludzi wokół mnie, ich pole percepcyjne nie wyłapuje faktu, że ktoś ich obserwuje. Ludzie się dziwią, że ktoś ich okradł, a przecież często podczas kradzieży byli pochłonięci przeglądaniem fejsa. Jadę dalej i jestem offline. Czy ktoś mnie słyszy? Chyba jestem tutaj sam.

Spoglądam na ludzi, a ich mimika zmienia się ze skrajności w skrajność. Widzę kobietę, która uśmiecha się czule do telefonu, jakby właśnie ktoś wyznał jej miłość. Młody chłopak siedzący obok nerwowo potrząsa komórką. Pewnie zbyt długo ładuje mu się aplikacja – wiem, bo sam tak robię. A na koniec ta dziewczyna w kapturze, która z żalem patrzy na zmianę w ekran i w szybę. Emocje. Cały świat napędzany jest właśnie przez nie. To dlatego tak ciężko jest oderwać się od urządzenia, które w prosty i szybki sposób może nam ich dostarczyć. Gdzie kończy się granica racjonalnej użyteczności, a zaczyna uzależnienie?

Sam siebie łapię na technologicznych nawykach. Nawet teraz, myśląc o tym, nerwowo chwytam kieszeń i szukam telefonu. Jaki to rodzaj relacji? Człowiek – technologia? To chyba coś więcej, bo widzę różnicę pomiędzy naszym związkiem z pilotem od telewizora a związkiem z telefonem. Odpowiedzmy sobie szczerze: czy częściej używamy go do przekazania ważnych wiadomości, czy dla zwykłej przyjemności? Nawiązujemy z telefonem relację emocjonalną. Chodzimy z nim do toalety, towarzyszy nam przy kąpieli, martwimy się i stresujemy, kiedy go nie ma.

Jadę tak dalej i wyciągam kolejny wniosek. W końcu i ja będę online, jest to nieuniknione. Telefon jest narzędziem, dzięki któremu jestem w stałym kontakcie z rodziną, przyjaciółmi i pracą. Jednak powinniśmy uważać, aby nie przekroczyć granicy racjonalnego użytkowania telefonu i nie narazić się na niebezpieczeństwo związane z fonoholizmem, czyli uzależnieniem od komórki.

Fono... co?
Fonoholizm można zaliczyć do nowych uzależnień, tzw. czynnościowych. Skala zjawiska jest bardzo wysoka, potwierdzają to badania przeprowadzone w 2011 roku przez TNS OBOP w ramach kampanii „Uwaga! Fonoholizm”. Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 400 Polaków w wieku 12-19 lat. Respondenci mieli odpowiadać na pytania z zakresu użyteczności telefonu komórkowego. Wyniki badania pokazały, że co trzeci nastolatek nie jest w stanie spędzić dnia bez telefonu (36%), 28% badanych odczuwałoby niepokój, kiedy zapomniałoby wziąć go z domu, a 27% wróciłoby po niego. Badanie zwraca też uwagę na aspekt używania telefonu w miejscach publicznych lub do tego nieprzeznaczonych. Aż 44% nastolatków używa go podczas rodzinnego obiadu, 28% w kinie, a 8% podczas nabożeństwa w kościele. Po co używają komórek? Aż 68% młodzieży robi to w celach rozrywkowych i do podtrzymania kontaktów towarzyskich.

Badanie na Uniwersytecie SWPS
Jak myślicie, jakie wyniki otrzymalibyśmy wśród studentów? Przechodząc uczelnianym korytarzem wypatrywałem osób, które używają telefonu, a następnie pytałem je, z jakiej funkcji smartfona aktualnie korzystają. Odpowiedzi na ankietę udzieliło 35 osób. Użytkowanie telefonu podzieliłem na cztery obszary: Znajomi, Rozrywka, Praca/Uczelnia, Rodzina. Poruszałem się w trzech miejscach Uniwersytetu SWPS: bufecie, głównym holu i Strefie Studenta.

Ankieta pokazała, że studenci naszej uczelni przede wszystkim używają telefonu do kontaktu ze znajomymi (44%). Rozrywka (23%) i praca (23%) dzieli się na równo, a zdecydowanie najmniej czasu poświęcają na kontakt z rodziną (10%). Interesujące jest to, że w strefie studenta (40%) oraz w bufecie (50%) główny obszar to ‘znajomi’, natomiast hol główny zdecydowanie przewyższa w sprawach związanych z uczelnią i pracą (50%).

Zróbmy sobie „selfie”
Dzięki Jakubowi Kusiowi, pracownikowi Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, dotarłem do najświeższych w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy