Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Wstęp

5 czerwca 2017

Nasi Stwórcy

36

Kształtują nas ci, którzy potrafią nas skłonić do podróży w świat i do wewnątrz Ja. Na pytanie, kto nas stworzył i ukształtował, możliwa jest niejedna odpowiedź. Jedni, ci największej wiary, wskazują na tajemne i nadprzyrodzone siły sprawcze.

Inni – ci wiary średniej – stwórców upatrują w rodzicach. Wydaje się to takie oczywiste, a oczywiste bynajmniej nie jest, bo odziedziczalność rozmaitych cech zazwyczaj nie jest imponująco wysoka. Można ją sensownie określić jako połowiczną. O ile jako organizmy jesteśmy dziełem matek i ojców, to jako istoty społeczne w najlepszym razie w połowie. Jeszcze inni, ci wątpliwej wiary, nie patrzą na prosty porządek „góra – dół” – co mamy po dziadkach, co po rodzicach, oni spoglądają raczej w inne strony. Co innego bowiem przekazać geny, a co innego (bynajmniej nie lekceważąc genów) ukształtować ludzką osobowość. Liczy się i to, kto nas kształtuje czy kształtował, i to, w jaki sposób to robił.

W naturalny sposób twórcami naszych charakterów są rodzice, a najważniejsza jest wolność, jaką gotowi są zaoferować swoim dzieciom. Wolność to samodzielność, a samodzielność to skuteczność, sprawstwo.

Jedni rodzice dają wolność i ją szanują, inni tę wolność zabierają lub dewastują – jedni z pozycji siły, inni w imię troski. Ci pierwsi odwołują się do nakazów, a nierzadko do rozkazów. Czasem fundują swoim dzieciom zwyczajną tresurę. Typowy komunikat zaczyna się od słów „rób to…”. Ci drudzy natomiast odwołują się raczej do zakazów. Najczęstsza fraza, którą można usłyszeć w pobliskiej piaskownicy, zaczyna się od słowa „nie”: „nie rób tego”, „nie wchodź tam”, „nie dotykaj”.

Judith Harris nie bez podstaw zauważyła jednak, że nie zawsze to rodzice są tymi najważniejszymi wychowawcami. Najważniejsi są jej zdaniem rówieśnicy – te koleżeńskie paczki, te grupki młodych ludzi, k...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy