Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

3 grudnia 2020

NR 10 (Grudzień 2020)

Jak rozstać się bez wstydu i poczucia winy

76

Wiele osób wstydzi się, że nie potrafiło uratować swojego małżeństwa. Są zażenowane faktem, że ich była żona/ /mąż czy partnerka/partner nie uważa ich za wartych kochania. Jak pożegnać się ze związkiem i nie mieć poczucia winy?

Historia Dominika i Anny

Dominik był przede wszystkim niezwykle oddanym mężem. Poznali się z Anną jeszcze w liceum i od tej chwili byli nierozłączni. To była jego pierwsza miłość, nie rozważał innych związków – zawsze miał poczucie, że ma duże szczęście, bo znalazł taką dziewczynę. Pobrali się zaraz po ukończeniu studiów. Wkrótce pojawiły się dzieci – syn i córka. Anna często podkreślała w mediach społecznościowych, jaką wspaniałą (idealną) stanowią rodzinę. Dominik pracował, Anna zajmowała się dziećmi. Kiedy pociechy podrosły, zdecydowała się pójść do pracy. Korporacja, w której pracowała, organizowała kilka razy w roku wyjazdy oraz imprezy integracyjne dla pracowników. Anna często brała w nich udział. Szok przyszedł nagle i niespodziewanie – Dominik dowiedział się, że żona od kilku miesięcy ma romans z kolegą z pracy. Był w totalnym szoku, czuł się zdradzony i oszukany, a jednak szukał winy w sobie. Gdzie popełnił błąd? Czy okazał się niewystarczającym mężczyzną? Nie widział innego rozwiązania niż rozstanie. Zgodził się na rozwód bez orzekania o winie, dzieci miały spędzać większość czasu z matką, sąd ustalił alimenty, na które Dominik przystał. Wyprowadził się z domu, zamieszkał u rodziców. Po kilku miesiącach poznał kobietę. Anna nadal jednak dzwoniła do niego, kiedy pojawiały się problemy. Córka ma gorączkę – trzeba pojechać do lekarza, w szkole skarżą się na syna, a ona w pracy. Czy może podjechać i porozmawiać z wychowawcą, w mieszkaniu przecieka kran. Czy mógłby to sprawdzić? Dominik niemal za każdym razem zgadzał się na te nieplanowane zajęcia, chociaż czuł wewnętrzny opór. Nietrudno sobie wyobrazić, że jego nowa partnerka przeżywała w związku z tym ogromną frustrację.

POLECAMY

Historia Adama i Weroniki

Nieco inaczej wyglądała historia Adama. On również poznał się ze swoją przyszłą żoną jeszcze w liceum, oboje rozpoczęli studia i w ich trakcie wzięli ślub. Oboje niezwykle ambitni, każdy chciał rozwijać swoją karierę. Jednocześnie marzyli o powiększeniu rodziny, co wkrótce się udało. Na świecie, ku radości rodziców, pojawił się syn. Adam nadal intensywnie pracował, a jego żona Weronika, nie chcąc pozostawać w tyle, również dość szybko wróciła do życia zawodowego, jednak nie miała szans „dogonić” męża. Adam bardzo szybko piął się po szczeblach kariery, zarabiał coraz więcej, praca zabierała mu ogromną ilość czasu. Był uzależniony od życia zawodowego, a jednocześnie chciał się realizować jako mąż i ojciec, więc każdą wolną chwilę spędzał z rodziną. W domu dochodziło do coraz częstszych kłótni. Weronika zarzucała mężowi brak zaangażowania, ciągłe myślenie o pracy i zbyt częste wyjazdy. Po każdej kłótni, kiedy Weronika groziła rozwodem, prosił o to, by dali sobie kolejną szansę – są przecież rodziną, o której tak bardzo marzyli. Niestety kłótnie narastały, a między małżonkami rodziła się coraz większa niechęć. W końcu podczas jednej z kolejnych awantur połączonej z groźbami żony o rozwodzie Adam zdecydował się na niego. Zszokowana, ale dumna żona nie potrafiła się z tych słów wycofać – wszystko odbyło się w ciągu kilku miesięcy, bez orzekania o winie. Adam zgodził się na wysokie alimenty. Po roku odnowił kontakt z bliską przyjaciółką, z którą wkrótce się związał. Jednak wciąż czuł się winny w stosunku do syna, który pozostał z matką. Była żona nie związała się z nikim i bardzo często kontaktowała się z Adamem. Syn ma kłopoty w szkole, zepsuł się jej samochód, utknęła na drodze itd. Nowa partnerka Adama była wściekła za każdym razem, kiedy zgadzał się na kolejne ustępstwa.

Powyższe przykłady pokazują ważny aspekt rozstania, czyli poczucie winy, które może w istotnym stopniu wpływać na życie po rozwodzie. Poczucie winy dotyczy zazwyczaj obojga małżonków, jednak ze względu na fakt, iż w zdecydowanej większości opiekę na dziećmi (szczególnie w Polsce) sądy przyznają matkom, to ojcowie muszą sobie radzić z trudną sytuacją, jaką jest ograniczenie czasu z dziećmi. To wzmacnia poczucie, że zawiedli jako mężowie i ojcowie. 

Rozpoznanie własnej winy

Poczucie winy pojawia się, gdy ojciec zdaje sobie sprawę, że nie udało mu się być najlepszym rodzicem, jakim mógł być według swoich wyobrażeń dla dzieci. Jeśli nie zmierzy się z utratą obrazu „idealnego ojca”, pojawia się ogromny wstyd i niskie poczucie własnej wartości, które może mieć rzeczywiście negatywny wpływ na dzieci. Postrzeganie rozwodu jako porażki jest dla wielu mężczyzn przytłaczające. Wielu z nich, działając zgodnie z harmonogramem wynikającym z sądowych podziałów opieki, jest przekonanych, że nie są wystarczającymi ojcami dla swoich dzieci. 
Jak pokazują historie Dominika i Adama opisane na początku artykułu, wielu mężczyzn czuje się winnych rozwodowi, którego nie chcieli. Wielu mężczyzn wstydzi się, że nie potrafiło uratować swojego małżeństwa, są zażenowani faktem, że ich była żona czy partnerka nie uważała ich za wartych kochania. Czują, że rozczarowali siebie i swoją rodzinę, a niektórzy doświadczają winy również względem Boga. Zdarza się, że przyjaciele i rodzina również nie pomagają. Z tego względu rozwodnik może usłyszeć od bliskich stwierdzenia typu: „Minęło już sześć miesięcy, musisz ruszyć do przodu”, „Dlaczego jesteś załamany, po tym jak zostałeś przez nią potraktowany” albo jeszcze trudniejsze: „W naszej rodzinie nie ma rozwodów, powinieneś był coś zrobić, żeby do tego nie doszło”. Niestety zdecydowana większość ludzi nie rozumie rozdzierającego bólu, jakiego można doświadczać, zwłaszcza po długim małżeństwie. Niejednokrotnie mężczyźni po rozstaniu, choć o tym nie mówią, czują porażkę, złość na siebie i zawstydzenie, że poślubili niewłaściwą osobę, że nie potrafili utrzymać razem rodziny, a czasem, że zostali zbyt długo w związku, który tak naprawdę od początku był dla obu stron rozczarowujący i jako mężczyźni nie mieli odwagi lub siły podjąć decyzji. Dopiero kobieta ostatecznie podjęła kroki.

Czym jest wina?

Poczucie winy to jedno z pomocnych uczuć, które pojawia się, gdy kogoś skrzywdziliśmy. Wina pojawia się również wtedy, gdy uważamy, że zawiedliśmy w obszarze, który był dla nas ważny. Większość osób, szczególnie po długich małżeństwach, jest przez te związki w wielkim stopniu definiowana jako mąż lub żona oraz rodzic. Jeśli osoba uzna, że zawiodła w dwóch najważniejszych aspektach (rolach) życia, po rozstaniu odczuje ogromny wstyd, poczucie winy i zażenowanie. Choć stereotypowo zakłada się, że to kobiety biorą na siebie większą część odpowiedzialności za rozpad związku, to jak pokazuje praktyka terapeutyczna, mężczyźni również bardzo często, choć w milczeniu, czują, że zawiedli jako partnerzy, ojcowie, a nawet ogólnie jako mężczyźni. Tego typu reakcje pojawiają się nawet, kiedy odejście partnerki było związane bardziej z jej osobowością czy niemożliwymi do zaspokojenia oczekiwaniami. Niejednokrotnie partner wdający się w romans lub opuszczający małżeństwo próbuje zrzucić odpowiedzialność za jego własne złe wybory na drugą stronę. W przypadku mężczyzn o niepewnym poczuciu własnej wartości takie oskarżenia padają na żyzny grunt.

Każdy bierze odpowiedzialność za siebie

Wszyscy popełniamy błędy w naszych związkach i małżeństwach. Każda kobieta czy mężczyzna mogliby zrobić coś inaczej, często lepiej. Ale kiedy nasza partnerka lub partner mówi tego typu rzeczy: „Gdybyś nie podróżował/podróżowała tak dużo w pracy, nie musiałabym/musiałbym szukać kogoś innego”, „Gdybyś miał/miała więcej pasji i umiał/umiała mi zaimponować…”, „Gdybyś był/była bardziej ekscytujący/ekscytująca w łóżku...” itd., a w trakcie małżeństwa nie podejmował/podejmowała tych trudnych tematów, tylko zakończył/zakończyła związek lub rozpoczął/rozpoczęła romans, to znaczy, że nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje życie i działania. Jeśli w małżeństwie pojawiają się problemy, każdy z partnerów musi przyznać się do własnych błędów, a także mieć odwagę, by mówić, co mu nie odpowiada i niepokoi. Jak się okazuje, bywa to bardzo trudne i odkładane na później. Nie powinno się szukać kogoś lub czegoś poza małżeństwem, aby rozwiązywać problemy, z którymi należy się wspólnie zmierzyć i na bieżąco je rozwiązywać. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. 
Jeżeli chodzi o niewyrażanie wprost swoich oczekiwań i potrzeb w związku, obie płcie są tak samo „winne”. Jak już wspomniano, każdy z partnerów powinien wziąć odpowiedzialność za swoje błędy i swój wkład w problemy w swoim małżeństwie. Nie należy jednak brać odpowiedzialności za niepowodzenia w związku, które nie są czyjąś winą, bez względu na to, jak bardzo ekspartnerka czy ekspartner próbuje obwiniać drugą stronę po zakończeniu małżeństwa.
Wielu mężczyzn, którzy korzystają z pomocy terapeutycznej po rozwodzie, bardzo go nie chciała. Próbowali wielu rzeczy, aby ratować małżeństwo, łącznie z terapią małżeńską. Jednak w pewnym momencie zdali sobie sprawę, że nie mogą być osobą pozostającą w związku, który jest dla nich i ich dzieci toksyczny. W końcu dochodzą do punktu, w którym mówią: „Wystarczy!” – tak jak opisany powyżej Adam, który pewnego razu na kolejne groźby o rozwodzie powiedział w końcu „dobrze”. Niestety wraz z taką decyzją przychodzi poczucie winy i ciągłe obsesje. Dlaczego nie byłem dla niej wystarczający? Dlaczego nie widziałem tego wcześniej? Co mogłem zrobić inaczej? Dlaczego inny mężczyzna (lub alkohol czy praca) był ważniejszy niż ja i nasza rodzina? Dlaczego nie chciała pracować nad naszym związkiem? Wszystkie te pytania wskazują na jakąś wyimaginowaną porażkę w nich samych. Żadne z powyższych pytań nie ma dobrej odpowiedzi, ponieważ żadna nie naprawi sytuacji, w której się znaleźli. Dlatego jedyne pytanie powinno brzmieć: „Dokąd mam się udać?”.

Rodzicielstwo z poczuciem winy

Niemal każda osoba, która przeszła rozwód, a jest rodzicem, czuje się winna za to, co w związku z tym zrobiła dzieciom. Każdy rodzic stara się usunąć ten drażniący ból. Postrzega siebie i rozwód jako źródło każdego problemu, jaki mogą mieć ich dzieci. Niestety wiele książek traktujących o rozwodach również twierdzi, że dzieci w tego typu rodzinach są skazane na porażkę. To nie jest prawda!

Nadmierna rekompensata

Żyjąc z przekonaniem, że nie zapewnili dzieciom odpowiedniego środowiska, ojcowie mogą odczuwać potrzebę nadmiernej rekompensaty wszelkich „strat” i stają się tzw. rodzicami z Disneylandu. Tego typu ojciec zaczyna obdarowywać dzieci prezentami, a czas spędzony z nimi ma być czasem „idealnym”. To głównemu opiekunowi (często matce) pozostawiane są obowiązki związane ze stawianiem granic i dyscyplinowaniem swoich pociech. Niestety, próbując wywrzeć „dobre” wrażenie na dziecku poprzez prezenty i ekscytujące doświadczenia, wielu borykających się z poczuciem winy ojców niekoniecznie poświęca czas na prawdziwe rozmowy i wsłuchuje się w swoje dziecko. Tego typu zachowania nie tworzą więzi wynikającej z prawdziwej bliskości i przywiązania, a raczej tworzą relację opartą na określonej transakcji: tato daje mi prezenty i zapewnia ekscytujące doświadczenia, a ja będę mu za to okazywał pozytywne uczucia. Taka relacja z dzieckiem, mimo że często może wydawać się kusząca (dziecko potrafi bardzo szybko i ekspresyjnie okazywać „miłość”, kiedy otrzymuje upragnione prezenty), jest jednak ul...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy