Dołącz do czytelników
Brak wyników

#zostańwdomu

7 kwietnia 2020

NR 4 (Kwiecień 2020)

Gdy goni nas czas

145

Doświadczając, jak teraz, niepokoju i stresu, mamy poczucie, że czas zawęża się tylko do chwili obecnej. I nawet gdy epidemia minie, możemy stać się więźniami przeszłości, przeżywając ją ciągle od nowa. Ale możemy też wyjść z tych zdarzeń mocniejsi, pod warunkiem że odzyskamy pełen horyzont czasowy. Jak to zrobić?

Samolot wznosi się, wibruje. Starasz się nie wyglądać przez okno, żeby nie wpaść w panikę. Kolejny raz upewniasz się, że masz na plecach spadochron. Serce wali ci jak młot, szumi w uszach. Na znak pilota roleta idzie w górę. Zapala się zielona lampka. Teraz twoja kolej. Pierwszy w życiu skok. Lecisz w zawrotnym tempie ku ziemi… Jak długo to trwa?

POLECAMY

Jak szybko lecimy

Leah Campbell i Richard Bryant z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Australii zapytali o to skoczków nowicjuszy. Nim wzbili się w powietrze, badacze zmierzyli poziom ich strachu i ekscytacji w związku z pierwszym skokiem ze spadochronem. A bezpośrednio po wylądowaniu pytali, jak długo – ich zdaniem – on trwał. Odnotowali, że im silniejszy lęk skoczkowie czuli podczas skoku, tym wydawał się im on dłuższy. Im wyższy zaś był poziom ich ekscytacji, tym czas zdawał się płynąć szybciej.

Jak – nie naruszając zasad etyki – wywołać duży stres i uchwycić zniekształcenia w odczuwaniu czasu? Udało się to zespołowi pod kierownictwem Sylvie Droit-Volet z Uniwersytetu Clermont Auvergne we Francji.

Poddali grupę osób stresującemu bodźcowi akustycznemu (był to trwający 50 milisekund biały szum o natężeniu 95 decybeli). W oczekiwaniu na ten okropny dźwięk badani mieli poczucie, jakby czas płynął wolniej.

Ten efekt spowolnienia czasu w sytuacji stresowej potwierdzono w wielu badaniach.

Robert J. Ursano, dyrektor przyuniwersyteckiego Centrum Badań nad Stresem Traumatycznym w Maryland, przeprowadził wywiady z osobami ocalałymi z wypadków drogowych. Mówiły: „czas się wtedy zatrzymał”, „upłynęła wieczność, nim jadący z naprzeciwka samochód zderzył się z moim”. Niektórzy relacjonowali, iż widzieli to, co się dzieje, jakby w większej „rozdzielczości czasowej”, sekunda po sekundzie. Campbell i Bryant twierdzą, że to wrażenie wynika z przeżywania ekstremalnie silnego strachu. Oczekiwanie na zagrożenie, jak z kolei wyjaśnia Doit-Volet, mobilizuje organizm do walki lub ucieczki, pozwalającej przetrwać.

Aby reakcja na zagrożenie była szybsza, neuronalny zegar wewnętrzny przyspiesza. W efekcie mamy wrażenie, że czas spowalnia. Zgodnie z inną teorią to wrażenie może być efektem przebiegu procesów zapamiętywania. Nowe, zaskakujące doświadczenia zapamiętywane są w całej złożoności– ich odpamiętywanie trwa więc dłużej, stąd wrażenie, jakby i one dłużej trwały.

Pierwsza pomoc na trudny czas

Jeśli się zamartwiasz, wyobrażasz sobie czarne scenariusze („Mogłam się zakazić, na pewno zachoruję. Mogę ciężko przechodzić tę chorobę. Co będzie z moimi bliskimi?”) – przerwij powodujące napięcie myśli, skupiając się na „tu i teraz”, na tym, co realne.

Nazwij pięć rzeczy, które widzisz; przyjrzyj się im dokładnie, jakbyś je widziała po raz pierwszy. Dotknij czterech rzeczy. Usłysz trzy dźwięki. Wyczuj dwa zapachy. Poczuj jeden smak. Skup się na każdym z tych doznań, daj sobie odczuć je w pełni, uważnie. Jeśli niepokojące myśli wracają, cierpliwie wracaj do zmysłów.

Jeśli czujesz napięcie i nie wiesz, co ze sobą zrobić, skieruj uwagę na wszystko to, co dotąd sprawiało ci szczególną przyjemność. Wydobądź z pamięci to, co dobrze ci się kojarzy – zrób listę: ulubionych miejsc, piosenek, które wprawiają cię w miły nastrój, jedzenia, które poprawia ci humor; filmów, do których chętnie byś wrócił, czynności, które lubisz wykonywać, osób, w których towarzystwie naprawdę dobrze się czujesz.

Spisz je i pomyśl, co mógłbyś teraz zrobić. A jeśli nie możesz, spróbuj to sobie – na bazie wspomnień – dokładnie wyobrazić.

Skonfrontuj się z niepokojącymi myślami. To, czym się zamartwiamy, dotyczy niepewnej przyszłości, którą mamy tendencję postrzegać katastroficznie. Zatrzymaj myśl, która wywołuje lęk, zapisz ją. Oceń (od 1 do 100) prawdopodobieństwo, z jakim może się zdarzyć to, czego się obawiasz. Porozmawiaj z kimś, kto jest dla ciebie autorytetem, jak on to widzi. Sprawdź w rzetelnych źródłach, jakie są fakty. Jeśli twoja myśl okazała się wyolbrzymiać zagrożenie, przeformułuj ją tak, by bardziej odpowiadała faktom.

W kolejnym kroku zastanów się, co możesz zrobić w najbliższej przyszłości, żeby zminimalizować ryzyko niepomyślnego rozwoju wypadków. Opracuj plan A, plan B, plan C – możliwie szczegółowo.

 

Więźniowie przeszłości

Osoby, które doświadczyły ekstremalnego stresu, mają poczucie, że czas zawęża się tylko do chwili obecnej. Psychologowie poznawczy uważają to zjawisko za przystosowawcze – gdy uwaga skupiona jest wyłącznie na tym, czego doświadczamy aktualnie, można zmobilizować się do szybkiego zareagowania w trudnej sytuacji. Jednakże w dalszej perspektywie ten mechanizm może skutkować przejściowym poczuciem tzw. dezintegracji temporalnej, czyli utratą poczucia ciąg­łości czasu. Zawężenie uwagi jedynie do „tu i teraz” sprawia, że doświadczenie urazowe zostaje wyizolowane w umyśle, nie łączy się ze zdarzeniami, które nastąpiły przed i po nim. Nie mija, lecz subiektywnie ciągle jest obecne w bieżącym doświadczeniu.

Osoby, które wskutek doznanej traumy ujawniają symptomy zespołu stresu pourazowego, zostają niejako „uwięzione w czasie”, jak to ujmują Philip Zimbardo, Richard Sword i Rosemary Sword, autorzy opracowania pt. Siła czasu. Tyranizowane przez przeszłość, przeżywają uraz ciągle od nowa – we flashbackach, snach, natrętnych wspomnieniach. W obrazach, zapachach i dźwiękach, jakby zamrożonych w czasie. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości wydają się tak żywe, jak wtedy, gdy miały miejsce – niezależnie, czy minęły od nich tygodnie, czy lata. Nawracające koszmary sprawiają, że osoby cierpiące na zespół stresu pourazowego stają się więźniami przeszłości. Za wszelką cenę starają się unikać wszystkiego, co mogłoby im przypomnieć o drastycznych zdarzeniach. Ciągle czujne, lękają się, że trauma i związane z nią emocje powrócą. Zaburzone doświadczanie czasu jest, jak twierdzi psychiatra Dusica Lecic-Tosevski z Instytutu Zdrowia Psychicznego w Belgradzie, kluczową cechą osób zmagających się z zespołem stresu pourazowego.

Ludzie, którzy doznali traumy, mają poczucie skróconej perspektywy przyszłości. Są przekonani, że niewiele czasu im zostało („umrę młodo”, „nie dożyję starości”), mają pesymistyczne przewidywania odnośnie przyszłości („nie założę rodziny, nie mam szans, by mieć dzieci”, „nie przydarzy mi się już nic dobrego”). Z ich perspektywy wszystko, co miało znaczenie, zostało bezpowrotnie stracone. Przyszłość nie ma im nic do zaoferowania. Nie tworzą odległych planów, są bowiem pewni, że w każdej chwili może stać się coś, co je zniweczy. Wichura zerwie dach z ich domu, krach na giełdzie zrujnuje im finanse. Cechuje ich brak orientacji na przyszłość.

Omen i przewidywanie przyszłości

Leonore C. Terr, psychoanalityczka i autorka opracowania pt. Czas i trauma, będącego zapisem refleksji z psychoterapii osób zmagających się urazami psychicznymi, zidentyfikowała dwa zniekształcenia poznawcze w doświadczaniu czasu, jakie się u nich pojawiają. Pierwszym jest skłonność do rozpoznawania zwiastunów katastrofy już po jej wystąpieniu. Osoby te przypisują szczególne znaczenie jakiemuś wydarzeniu poprzedzającemu traumatyczne doświadczenie, traktując je jak omen, który miał ich ostrzec o zbliżającej się katastrofie. Gdyby go odczytali, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. Doszukiwanie się znaków w przeszłości jest według badaczki kompensowaniem sobie bezradności i braku kontroli. Drugim zniekształceniem jest przekonanie osób po traumie, że potrafią przewidywać przyszłość, np. w snach czy w przeczuciach. Wynika to z potrzeby odzyskania kontroli i poradzenia sobie z poczuciem winy, często doświadczanym przez ofiary traumy.

Gdy związek się rozpada

Trauma zamyka perspektywę przyszłości, ale koncentracja na tym, co ma nadejść, czasem nie pomaga uporać się z kryzysem w związku. Steven Gilbert i Sarah Sifers z Uniwersytetu Stanowego w Minnesocie badali studentów, którzy ostatnio przeżyli rozstanie z partnerem. Szukając czynników, które mogą sprzyjać poradzeniu sobie z tą sytuacją, wzięli pod uwagę styl przywiązania i perspektywę temporalną. Okazało się, że osoby mające bezpieczną więź z rodzicami oraz przyjmujące orientację na pozytywną przeszłość (czyli pielęgnujące w pamięci przyjemne wspomnienia i odwołujące się do minionych doświadczeń jako dobrych), a przy tym słabiej koncentrujące się na trwałości związk...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy