Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Związek w szczerym polu - Jak zbudować prawdziwą relację bez lęku przed odrzuceniem?

0 37

Związki intymne to relacje, kiedy zaangażowanie emocjonalne jest większe niż w innych typach relacji, dlatego gdy dochodzi do utraty poczucia więzi, jest to szczególnie bolesne. Bezpieczne przywiązanie to nasza podstawowa emocjonalna potrzeba. Dla jej zaspokojenia często jesteśmy w stanie wiele poświęcić. Czasem wolimy ukrywać swoje prawdziwe uczucia i potrzeby, byle tylko nie narazić siebie na ryzyko odrzucenia. Unikamy szczerości, lecz w ten sposób paradoksalnie narażamy więź. W powietrzu wiszą skrywane tajemnice, niewypowiedziane słowa, domysły i pojawia się dystans.

Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy, ukuł termin „przerażająca szczerość”, ponieważ mówienie innym, co naprawdę myślimy i przeżywamy, wydaje się często dość przerażającą perspektywą. Wiele osób ma doświadczenia ze wczesnego dzieciństwa, że gdy dokonywali emocjonalnego „coming outu” przed bliskimi i dzielili się swoimi potrzebami, nie mogli liczyć na życzliwość. Przeciwnie – złoszczono się na nich, krytykowano i zawstydzano. Aby się chronić, zamknęli się w sobie, a w dorosłym życiu nadal trudno im się otworzyć nawet przed najbliższą osobą. Nie mówią o tym, co ich naprawdę boli, niepokoi lub zawstydza. Ukrywają swoje najgłębsze tęsknoty i pragnienia. Noszą w sobie ogromną obawę przed tym, jak zostaną odebrani, gdy wypowiedzą „swoją prawdę”. Sądzą, że nie otrzymają zrozumienia. W związkach nie są więc autentyczni i szczerzy. Milczenie lub kłamstwo wydaje im się rozsądną strategią, która pozwoli uchronić się przed odrzuceniem. Pozostając cicho, czują się jednak niesłyszani, samotni, odłączeni od siebie i innych. 

Ja się odsłonię, a ty mnie odrzucisz 

Czy możliwe jest zbudowanie takiej relacji z drugim człowiekiem, w której możemy pozwolić sobie na całkowitą szczerość bez lęku, że zostaniemy odrzuceni? Rzeczywiście, gdy inni ludzie usłyszą naszą prawdę, mogą się rozgniewać lub poczuć się zranieni. Mogą zareagować w sposób, który wzbudzi w nas lęk. Tak naprawdę to, czego się boimy, to nie tyle reakcji drugiego człowieka, co swoich własnych wewnętrznych reakcji na jego reakcje. Innymi słowy, to nie druga osoba jest „przerażająca”, tylko nasze myśli i uczucia, które osoba może w nas wywołać. Obawiamy się, że poczujemy się nieważni, niezrozumiani, źli, niewystarczający, słabi. Jeśli z lęku przed niezadowoleniem lub gniewem ukochanej osoby nie ujawniamy siebie, zazwyczaj działamy tak z powodu jakiegoś z dysfunkcyjnych schematów. Podporządkowujemy się i unikamy konfrontacji, ponieważ możemy obawiać się odrzucenia. Schemat Opuszczenia/Niestabilności Więzi powoduje stale obecną czujność w wypatrywaniu choćby najmniejszych oznak utraty zaangażowania bliskiej osoby. Możemy sądzić, że musimy zachować ostrożność, aby nie zrobić lub nie powiedzieć czegoś, co partnera do nas zrazi i zdecyduje się odejść. Łączy się to ze schematem Wadliwości/Wstydu – unikamy szczerego dzielenia się swoimi uczuciami i myślami z obawy przed tym, że zostaniemy zdemaskowani jako mało atrakcyjni, niemądrzy, irytujący, nudni, źli i nie warci miłości. Prowadzi to do typu relacji, którą psycholog David Schnarch, nazywa funkcjonalną – partner pełni wówczas dla nas pewną funkcję: „Potrzebuję go, żeby nie czuć się samotna”, „Potrzebuję go, bo sama sobie nie poradzę finansowo”, „Potrzebuję jej aprobaty, by czuć się wartościowy” itp. To prosta droga do uwikłania i zależności w związku, a także w konsekwencji niemożności zbudowania autentycznej bliskości. Ukrywanie przed drugą osobą swoich prawdziwych uczuć tworzy dystans między partnerami. 

POLECAMY

Brutalny szakal i empatyczna żyrafa

Nic dziwnego, że zapala nam się czerwona lampka, gdy ludzie mówią nam: „Będę z tobą szczery”, ponieważ bardzo często oznaczało to w przeszłości usłyszenie gorzkich słów, a nawet okrutnych. Kiedy szczerość jest pozbawiona empatii i współczucia, staje się brutalną szczerością. Ma ona miejsce wtedy, gdy „uczciwość” jest wymierzona w nas jako osobę, a nie odnosi się do naszych działań (np. „Jesteś taka głupia”). Innymi słowy ma miejsce wtedy, gdy komentarze są bardziej agresywnymi obelgami lub osądami i szkodzą samoocenie odbiorcy. Niektórzy sądzą, że na tym to właśnie polega: jestem szczery, kiedy bez ogródek mówię innym, co o nich myślę. Uważają, że to jest uczciwe. Jednak w ten sposób komunikują jedynie swoje krytyczne opinie wobec drugiej osoby, interpretacje jej intencji i zachowań. Z pewnością druga osoba poczuje się atakowana i w akcie obrony odpowie tym samym. Nieuchronnie pojawi się konflikt, a bliscy sobie ludzie w zranieniu oddalą się od siebie. Jednak jest jeszcze inny typ szczerości – empatyczna. Gdy jesteśmy w ten sposób szczerzy, mówimy językiem serca, komunikujemy się z ludźmi bez przemocy. Ujawniamy to, co w nas delikatne, wrażliwe, „żywe”. Pokazujemy swoje „miękkie podbrzusze”, ujawniamy podatność na zranienie, mówimy o tym, co nas boli otwarcie, bez obwiniania i atakowania drugiej strony. Kiedy wyrażamy siebie w neutralnym, nieoceniającym języku, tworzy się przestrzeń do dialogu i zrozumienia, które wcześniej nie było możliwe. Marshall Rosenberg mówi o brutalnej szczerości, że to szczerość szakala – polega na wyrażaniu swoich myśli, interpretacji i ocen (np. „Jedziesz za szybko. Myślisz, że jesteś kierowcą wyścigowym”). Szczerość żyrafy natomiast to wyrażanie swoich uczuć i potrzeb związanych z sytuacją bez oceny partnera („Boję się, gdy jedziesz tak szybko. Potrzebuję czuć się bezpiecznie w drodze. Proszę, czy możesz zwolnić?”). Gdy komunikujemy się w sposób pozbawiony agresji, jesteśmy nieobwiniający i nieatakujący, wyrażamy potrzeby, a nie żądania. Potrafimy zrobić przestrzeń na uczucia, preferencje i prośby także drugiej strony, a to daje szansę na wzajemne zrozumienie.

Czy naprawdę tak trudno jest słuchać?

Jednym z najczęstszych problemów komunikacyjnych w związkach jest słuchanie. Zbyt szybko chcemy odpowiadać, zanim naprawdę postaramy się zrozumieć partnera. Zanim więc odpowiemy na to, co mówi druga osoba, pomóżmy jej doświadczyć bycia wysłuchanym. Kiedy partner poczuje się naprawdę głęboko usłyszany, będzie o wiele bardziej otwarty na wysłuchanie również nas. Jeśli liczymy na empatyczne reakcje, musimy najpierw sami nauczyć się z empatią przyjmować szczere komunikaty. Z szacunkiem słuchać opowieści drugiego człowieka, a następnie formułować swoje komunikaty w sposób pozbawiony przemocy. Aby to się powiodło, potrzebujemy pamiętać o kilku ważnych kwestiach:

Jeśli obawiasz się wyznać coś bliskiej osobie, ponieważ martwisz się, jaka będzie jej reakcja, nazwij swój lęk. Gdy dusisz w sobie jakieś uczucia, będą one na Ciebie wpływać negatywnie. Powiedz na przykład: „Chciałbym podzielić się czymś, co leży mi na sercu, a jednocześnie obawiam się, że usłyszysz to jako coś krzywdzącego ciebie i zostaniesz zraniona. Moją intencją jest zadbanie o naszą więź”.

Powiedz o sytuacji, w której jesteś/jesteście jako para, odnosząc się wyłącznie do swoich obserwacji. Trzymaj się faktów. Powiedz dokładnie, co się stało lub do czego nie doszło. Używaj obiektywnego języka. Wystrzegaj się używania sądów, opinii, domysłów i interpretacji zachowania drugiej osoby.

Staraj się nie używać zdań zaczynających się od „ty”, takich jak: „Ty nigdy mi nie pomagasz w domu”, „Ty zawsze myślisz tylko o sobie”. Zamiast tego skup się na faktach i precyzyjnie opisz problem: „Kiedy się spóźniłem, powiedziałaś, że nie można na mnie polegać”.

Skontaktuj się z tym, co jest w Tobie żywe i wyraź to. Nazwij swoje uczucia. Wyjaśnij, jak problem wpłynął na Twoje emocje (np. było mi smutno, martwiłem się, czułam się osamotniona). Nie wykorzystuj przy tym swoich uczuć, żeby winić drugą osobę. Nie mów: „Przez ciebie jest mi smutno”. Postaraj się również nie wyrażać osądów, dodając je po słowie „czuję” (np. „Czuję, że nie jestem dla ciebie ważna”).

Opisz swoją potrzebę w kategoriach wartości cenionych przez Ciebie w danej relacji. Na przykład: „Potrzebuję porozumienia, uczciwości, szacunku, troski”. 

Nazwij klarownie swoją prośbę bez żądania. Nie proś o zmianę nastawienia lub uczucia – bo jest to niemożliwe. Opisz, co chciałbyś, aby druga osoba zmieniła w swoim zachowaniu. Powiedz na przykład: „Boję się, gdy jedziesz powyżej 150 km/h. Potrzebuję czuć się bezpieczna. Czy mógłbyś jechać wolniej, do 100 km/h przez resztę podróży?”.

Pamiętaj, że odpowiedź negatywna drugiej osoby na Twoją prośbę powinna być również akceptowalną odpowiedzią – dokładnie tak samo jak jej zgoda. Gdy nie ma w nas gotowości usłyszenia odmownej odpowiedzi, trudno mówić o akceptacji i szacunku dla samostanowienia partnera.

Uświadom sobie energię w swoim głosie. Przekaz pozawerbalny, słyszalny w tonie naszego głosu, tempie mówienia i głośności jest tak samo ważny jak to, co chcesz powiedzieć. Jeśli to, co mówisz, pochodzi z miejsca poczucia winy i wstydu, Twój głos może stracić na sile. Z drugiej strony możesz być tak zdenerwowany, że użyjesz więcej słów, niż druga osoba jest w stanie przyjąć. Albo tak rozzłoszczony, że podniesiesz głos, nawet jeśli Twoje słowa będą uprzejme. 

Co z tą złością

Czasem naprawdę trudno otworzyć się na szczerość z przestrzeni życzliwości, gdy czujemy, że narosło w nas dużo złości wobec bliskiej osoby. Żywienie urazy może uniemożliwić szczere komunikowanie się z partnerem, okazanie mu empatii i życzliwości. Wtedy warto najpierw popracować ze złością, aby ją uwolnić. W przeciwnym razie trudno nam będzie zaprzestać obwiniania, diagnozowania i żądania zmian. Radykalna Szcze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy