Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

12 czerwca 2019

Zamykani w rolach

30

Czy chłopcy rzeczywiście są bardziej przebojowi i zaradni od dziewczynek, a dziewczynki bardziej uprzejme i uczuciowe niż chłopcy? Jaki wpływ takie przekonania mają na osiągnięcia szkolne, sposoby funkcjonowania w szkole, relacje w grupach?

W szkole uczennice mogą być zachęcane do analizowania piękna prozy Lwa Tołstoja lub szydełkowania, natomiast chłopcy – do prowadzenia eksperymentów z fizyki lub chemii. W domu zaś, jak wskazują badania profesor Stephanie Madon i jej współpracowników z Iowa State University, rodzice zabierają córkom młotki czy śrubokręty i wpychają je do kuchni w imię promowania „typowo kobiecego stylu aktywności”. Chłopcom natomiast wyrywają z rąk lalki i próbują ich skłaniać do podejmowania aktywności „typowo męskich”, np. naprawy roweru. Takie podziały wynikają z powszechnych wyobrażeń (stereotypów) o delikatnych i humanistycznie uzdolnionych dziewczynkach oraz technicznie utalentowanych chłopcach. Wystarczy przeanalizować treść reklam telewizyjnych, aby przekonać się, że te stereotypy są bardzo popularne w polskim społeczeństwie.

Stereotypy i oczekiwania

Stereotypy płci są źródłem zróżnicowanych oczekiwań na temat zachowań społecznych oraz osiągnięć edukacyjnych. Rodzice oczekują zatem od córek raczej uległości i podporządkowania, ciepła, opiekuńczości i wyraźnie większej emocjonalności niż od chłopców. Innymi słowy, społeczeństwo oczekuje od dziewcząt wyższych zdolności społecznych i emocjonalnych, a te, które tych oczekiwań nie spełniają, uznaje za „zbuntowane chłopczyce”. Wzorcowi synowie natomiast powinni być dynamiczni, przebojowi, powinni umieć zadbać o własne interesy. Ci, którzy do tego wzorca nie pasują, uważani są za „baby”.

Odmienne oczekiwania dotyczą również osiągnięć edukacyjnych. Skoro dziewczynki są bardziej emocjonalne i ciepłe, to powinny również osiągać lepsze wyniki z przedmiotów humanistycznych (literatura, sztuka, historia), a chłopcy – z przedmiotów ścisłych (fizyka, matematyka, logika).

Stereotypy płci są źródłem oczekiwań rodziców i nauczycieli („Mój syn nie powinien bawić się w dom”; „Moja córeczka jest taka urocza, kiedy wozi misia w wózku”), a z drugiej strony oczekiwań dzieci wobec samych siebie. Uczniowie poszukują odpowiedzi na pytania w rodzaju „Jak powinnam/powinienem zachowywać się w grupie? Z jakich przedmiotów powinnam/powinienem być lepsza/lepszy?”, analizując wypowiedzi i zachowania niewerbalne ludzi dla nich znaczących. W ten sposób chłopcy dowiadują się, że zajęcia angażujące emocje są typowe dla „bab” oraz że nie wolno płakać, nawet jeżeli rozbity łokieć piekielnie boli, natomiast dziewczynki wiedzą, że zabawa w wojnę nie przystoi „damom”, w przeciwieństwie do okazywania współczucia wszystkim, którzy cierpią.

Kolejną konsekwencją oczekiwań rodziców i nauczycieli oraz autooczekiwań uczniów, wynikających ze stereotypu płci, jest wybór kierunku studiów po zdaniu egzaminu dojrzałości. Mimo nieco lepszych wyników, uzyskiwanych przez dziewczęta w teście maturalnym z matematyki, paradoksalnie większość z nich wybiera humanistyczne kierunki studiów, chłopcy zaś częściej decydują się na studia techniczne i ścisłe.

Podobne maturalne osiągnięcia uczniów i uczennic z matematyki przekonują, że to nie struktura kobiecego umysłu – rzekomo niezdolnego do ogarniania skomplikowanych zagadnień z przedmiotów ścisłych – skłania je do wyboru humanistycznych kierunków studiów, ale raczej wpajane od dzieciństwa wyobrażenia dotyczące typowo kobiecych i męskich aktywności. Wierząc w to, że istnieją zawody przeznaczone wyłącznie dla kobiet, wybierają właściwe – ich zdaniem – kierunki studiów, np. pedagogikę.

Problem olbrzymiej dysproporcji w liczbie kobiet i mężczyzn studiujących na kierunkach humanistycznych/społecznych i ścisłych/technicznych, nabiera dodatkowego znaczenia, gdy uwzględnimy różnicę płac pomiędzy zawodami uznawanymi za typowo żeńskie i męskie. Wybierając studia techniczne, np. informatykę, mężczyzna „skazuje się” na istotnie wyższe zarobki, a w konsekwencji wyższy komfort życia niż kobieta, która studiuje pedagogikę, antropologię czy literaturę.

Czy w stereotypach płci jest ziarno prawdy?

Czy przyczyną odmiennego traktowania dziewczynek i chłopców są wyłącznie stereotypy płci, czy również naturalne predyspozycje, różne dla kobiet i mężczyzn? Odpowiedzi na tak postawione pytanie dostarczają wyniki badań zespołu profesor Camilli Persson Benbow. Trwały one 20 lat i objęły kilka tysięcy osób. Ich pierwszym etapem było rozwiązywanie przez dzieci w wieku 12–14 lat szeregu trudnych zadań z matematycznej części testu SAT (odpowiednika polskiej matury z matematyki). Po opracowaniu wyników testu naukowcy ostatecznie włączyli do badań jeden procent uczennic i uczniów o najwyższych osiągnięciach. Do każdej osoby wrócili po 20 latach, prosząc o wypełnienie kwestionariuszy na temat: wybranego kierunku studiów, osiągnięć edukacyjnych, kariery zawodowej i zarobków, życiowych priorytetów, życia osobistego oraz posiadania dzieci. Okazało się, że pomimo wybitnych osiągnięć z matematyki kobiety preferowały humanistyczne kierunki studiów. Dla odmiany mężczyźni wybierali przede wszystkim kierunki politechniczne i ścisłe.

Większość stanowisk kierowniczych była obsadzona przez mężczyzn, wśród których największą popularnością cieszyły się następujące zawody: informatyk, inżynier, lekarz i prawnik. Dla odmiany wśród kobiet najbardziej popularne stanowiska pracy były związane z medycyną. Warto również podkreślić, że dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet pracowało na uczelniach wyższych, a kilkanaście razy więcej kobiet niż mężczyzn prowadziło dom.

W przypadku preferowanych wartości życiowych mężczyźni częściej podkreślali wagę kariery zawodowej, realizowanej kosztem życia rodzinnego, natomiast kobiety najwyżej ceniły karierę zawodową, realizowaną równolegle z satysfakcjonującym życiem rodzinnym.

Z kolei w odniesieniu do relacji interpersonalnych i posiadania dzieci zdecydowana większość badanych cieszyła się z długotrwałych i satysfakcjonujących związków. Połowa posiadała dzieci, choć w przypadku kobiet matek okazało się, że pracują one o około osiem godzin tygodniowo mniej niż kobiety bezdzietne. Podobnej zależności nie zaobserwowano u mężczyzn przedkładających karierę zawodową w pełnym wymiarze godzin pracy nad życie rodzinne.

Samospełniające się przepowiednie i zagrożenia stereotypem

Odmienne osiągnięcia kobiet i mężczyzn można wyjaśnić wpływem norm kulturowych oraz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy