Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

3 lutego 2016

Zaklęcie na zapamiętanie

69

Z wielu leków, które miały pomóc chorym z poważnymi ubytkami pamięci, dziś coraz częściej korzystają ludzie zdrowi, by oszukać zmęczony umysł. Czy można to robić bezkarnie?

Pamięci nigdy dość. O ile na ogół jesteśmy zadowoleni ze stanu większości swoich funkcji intelektualnych i cech charakteru – sądzimy, że jesteśmy dostatecznie mądrzy, dobrzy i uczciwi – to z pamięcią jest inaczej. Zazwyczaj na nią narzekamy. Nigdy, naszym zdaniem, nie jest wystarczająco dobra. Nic dziwnego, sprawność pamięci decyduje w dużym stopniu o sukcesie w szkole, w pracy, w kontaktach z ludźmi. Z drugiej strony bywa, że słabością pamięci usprawiedliwiamy swe niepowodzenia. Mówimy: „Pamięć mam dobrą, ale krótką”. I zawsze mogłaby być ona lepsza.

POLECAMY

Kłopot w tym, że stale rośnie ilość informacji potrzebnych, by poradzić sobie w życiu. Jeszcze w połowie XX wieku w Polsce jako tako mogli przeżyć analfabeci, a minimum wiedzy potrzebnej do życia można było opanować w ciągu czterech lat. Obecnie 12 lat edukacji to wciąż za mało. Naturalne możliwości opanowania mnóstwa informacji większości z nas wydają się niewystarczające. Nic dziwnego, że skłania to wiele osób do poszukiwania różnych, lepszych lub gorszych, środków wspomagania pamięci i zwiększania zasobów pamięciowych. Czy można polepszyć sobie pamięć?
Wśród badaczy pamięci jest wielu wyznawców panglossowskiego paradygmatu ewolucji, zakładającego, że wszystko jest najlepsze na tym najwspanialszym ze światów. Uważają oni, że pamięć tak wykształciła się w procesie ewolucji, że ulepszyć jej nie sposób. Skądinąd jednak wiemy, że w różny sposób można poprawić jej funkcje. Strategie wspomagania pamięci można podzielić na trzy grupy.

Ruch i głodówka
Pierwsza z nich ukierunkowana jest na wspomaganie plastyczności neuronalnej – czyli zdolności mózgu do przebudowy sieci połączeń neuronalnych. Można to uzyskać poprzez zdrowy tryb życia, w którym ważną rolę odgrywa odpowiednia dieta oraz regularny wysiłek fizyczny.

Na czym polega odpowiednia dieta? W pierwszym rzędzie chodzi o ograniczenie ilości kalorii. Od dawna wiedziano, że głodówki są jedyną skuteczną metodą przedłużania życia zwierząt laboratoryjnych. Ale wyjaśnienie, jak to działa, przyszło zupełnie niedawno, kiedy odkryto gen długowieczności. Gen ten, sir-2, obecny w organizmie wszystkich istot żywych, produkuje białko – sirtuinę (dokładniej: koduje jej syntezę). Sirtuina z kolei zapobiega „zużywaniu się” materiału genetycznego w czasie kolejnych podziałów komórkowych. Dla aktywacji tego genu potrzebny jest związek NAD (dinukleotyd nikotynoamidoadeninowy), pełniący istotną rolą w procesach oddychania komórkowego. W warunkach normalnych prawie w całości zużywany jest on podczas spalania glukozy przez tkanki. Jeżeli jednak w czasie głodówki dowóz glukozy jest ograniczony, nadmiar NAD pobudza gen długowieczności. To powoduje „odmłodzenie” organizmu, a w efekcie poprawę pamięci i innych funkcji poznawczych.

Wysiłek fizyczny z kolei zwiększa aktywność genu odpowiedzialnego za wytwarzanie neurotrofiny BDNF – zapewniającej żywotność komórek nerwowych. Neurotrofiny to białka „opiekujące się” komórkami nerwowymi, które żyją w naszym mózgu przez dziesiątki lat i wymagają stałej obsługi. Działając przez receptory (tzw. receptory trk) neurotrofiny zwiększają żywotność neuronów i tworzenie się nowych połączeń między nimi, a także ułatwiają powstawanie nowych neuronów z komórek macierzystych. Włoska badaczka Rita Levi-Montalcini otrzymała Nobla za odkrycie pierwszej neurotrofiny, czynnika wzrostu nerwów (NGF), bez której nie rozwijały się neurony mózgu kurczęcia w hodowli tkankowej. Prof. Mark Tuszynski z San Diego, wszczepiając do mózgu chorych na Alzheimera komórki wytwarzające NGF, uzyskał znaczącą poprawę ich stanu.

Dla procesów pamięci, a także dla regulacji nastroju ważniejsza jest wspomniana BDNF. U szczurów, które miały w klatce dostęp do bieżni kołowej, badacze zaobserwowali nagromadzanie BDNF w okolicy hipokampa. Co więcej, nagromadzanie to było proporcjonalne do przebytego przez nie dystansu, a wiadomo, że szczury potrafią przebiec w ciągu nocy nawet kilkanaście kilometrów. Zarówno szczury biegające, jak i głodujące lepiej rozwiązywały problemy poznawcze i miały sprawniejszą pamięć.

Scrabble i czytanie bajek
Druga grupa strategii obejmuje stały kontakt z bogatym środowiskiem – zmiennym, stale bombardującym nas nowymi informacjami, a także trening umysłowy. W odpowiedzi na nowe bodźce neurony reagują wzmożoną aktywnością, powstają nowe synapsy i kolce synaptyczne umożliwiające nowe połączenia. Utrzymanie zmiennego środowiska jest ważne zwłaszcza w pierwszych latach życia, bo bez bodźców (tzw. deprywacja) kolce synaptyczne giną, a dendryty skracają się.

Dla dziecka szczególnie istotne są bodźce związane z mową i fizycznym kontaktem z rodzicami: od ich ilości zależy wprost inteligencja trzylatka. Trening intelektualny, czyli czynne rozwiązywanie problemów, należy stosować przez całe życie, a zwłaszcza w jego późnych okresach. Nawet tak proste formy treningu mózgu jak gra w scrabble czy rozwiązywanie krzyżówek znakomicie zapobiegają obniżaniu się pamięci na starość. Czytanie dzieciom bajek przez dziadków ma doskonały wpływ na obie strony (jeszcze lepiej, gdy dziadek lub babcia wymyślają sami bajki, a najlepiej jeśli układają je wspólnie z wnukami). Można też stosować różnego rodzaju zabiegi mnemotechniczne – techniki przywoływania śladów pamięciowych przez zastosowanie skojarzeń. Jak na przykład zapamiętać wysokość najwyższego szczytu Japonii, Fudżi, który ma 12.365 stóp? Wystarczy skojarzyć ją z rokiem (12 miesięcy, 365 dni).

Czekoladki z amfetaminą
Najczęściej jednak, by polepszyć sobie pamięć, wybieramy sposób trzeci, a mianowicie sięgamy po różne substancje chemiczne. Poszukujemy ich szczególnie w momentach krytycznych, na przykład w czasie sesji, przed ważnymi egzaminami, a także gdy czujemy się przepracowani, nie dajemy sobie rady z nadmiernymi wymaganiami. Oto uczony pracuje nad teorią, kompozytor kończy symfonię. Zmęczony umysł mówi: dość. Potrzebne jest coś, co uruchomi ukryte rezerwy.

Wspomaganie chemiczne wymaga od nas najmniej czasu i wysiłku. I wydaje się, że najszybciej daje wyniki.
Szukać nie trzeba długo. Kiedyś popularnym środkiem poprawiającym pamięć była amfetamina, oficjalnie używana w formie czekoladek przez pilotów RAF, Luft[-]waffe i Cesarskich Japońskich Sił Powietrznych. Dziś wiele preparatów wspomagających pamięć znaleźć można na półkach stacji benzynowej czy sklepu spożywczego. Pobudzająco na pamięć działają kawa, herbata i napoje zawierające kofeinę (coca-cola lub pepsi-cola). Tworzenie śladów pamięciowych ułatwiają napoje zawierające kombinację kofeiny i tauryny, takie jak Red Bull, Burn, SoBe i inne napoje energetyzujące. Niektóre oprócz tauryny i kofeiny zawierają wyciągi roślinne (ginseng, joruba). Sięgamy po nie, by usunąć zmęczenie w czasie imprez, zniwelować senność w czasie jazdy samochodem, a także przy intensywnej nauce.

Dziesięć lat temu napisałem o tym książkę pt. Jak usprawnić pamięć? Od tego czasu wiele się zmieniło. Z jednej strony rozpowszechniła się wiedza o środkach pochodzenia roślinnego, takich jak mało znana dziesięć lat temu gotu kola, z drugiej – badania nad układem glutaminianergicznym doprowadziły do odkrycia ampakin.

Coraz więcej wiemy o układach neuroprzekaźnikowych zaangażowanych w procesy poznawcze. Są to: główny neuroprzekaźnik pobudzający – kwas glutaminowy oraz acetylocholina – zaangażowana w procesy tworzenia i przywoływania śladów pamięciowych. Za jej pomocą komunikują się neurony związane z procesami pamięci i uwagi. Ilość neuronów ją zawierających zmniejsza się z wiekiem, co powoduje, że ich sygnalizacja (transmisja cholinergiczna) słabnie, czego konsekwencją jest osłabienie pamięci w późniejszym wieku. Wiedza ta pozwala na opracowanie farmakologicznych środków usprawniania pamięci. Są one stosowane głównie w przypadku poważnych deficytów poznawczych wy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy