Chcesz mieć spokojne święta Bożego Narodzenia, ale obawiasz się trudnych rozmów przy stole? Rozmawiać, żeby się nie pokłócić? Co powiedzieć, gdy zrobi się gorąco? To pytania, na które odpowiada Fundacja Nowej Wspólnoty w ramach kampanii „Dogadajmy się w Święta”, która została zainaugurowana w zeszłym roku.
Jej twórcy zauważyli, że świąteczne spotkania stały się w Polsce miejscem lęku, a nie bliskości. Zamiast dialogu – przewidywanie konfliktu. Zamiast ciekawości – wstępne wyroki. Kampania, oparta na analizach polaryzacji, zachęca do prostych, ale głębokich gestów: pytać zamiast oceniać, słuchać zamiast atakować, rozmawiać jak ludzie, nie jak awatary z mediów społecznościowych.
Jak bardzo się różnimy?
Fundacja Nowej Wspólnoty, która od kilku lat prowadzi Dialogi Polskie, postanowiła sprawdzić, jak bardzo się różnimy. We współpracy z Uniwersytetem SWPS zapytano ponad 2 tys. dorosłych osób o poglądy w 13 ważnych obszarach życia: od dostępu do lekarzy i jakości pracy, przez politykę mieszkaniową, po edukację, klimat i kwestie światopoglądowe. Na podstawie odpowiedzi powstał raport „Czy mamy w Polsce silne różnice poglądów? Polaryzacja ideologiczna w Polsce w 2025 r.”.
Wynik może zaskakiwać. Średni poziom polaryzacji ideologicznej, liczony współczynnikiem Taylora-Hermana, wyniósł 0,37 – to poziom umiarkowany. Co ważniejsze, autorzy raportu podkreślają, że w kluczowych dla codziennego życia sprawach społeczno-ekonomicznych Polki i Polacy w dużej mierze oczekują podobnych rozwiązań. Chcemy sprawnego systemu ochrony zdrowia, uczciwych warunków pracy, przewidywalnych zasad państwa. Różnice poglądów są dużo mniejsze, niż można by sądzić, oglądając agresywne debaty w mediach.
Skąd więc poczucie, że żyjemy w kraju wojny wszystkich ze wszystkimi? Wawrzyniec Smoczyński, współautor badania, zwraca uwagę na coś ważnego: najbardziej podzieleni jesteśmy nie w poglądach, lecz w przekonaniu, że jesteśmy podzieleni. To właśnie polaryzacja odczuwana bywa najsilniejsza. Ta z pewnością nabiera na sile w temacie relacji kobiet i mężczyzn.
Równość płci: wspólny interes, nie wojna o zasoby
W debacie publicznej coraz częściej rysuje się obraz konfliktu płci. Z jednej strony słyszymy o „kryzysie męskości”, z drugiej – o „braku chęci kobiet do zakładania rodzin”. Coraz częściej dyskusja o dzietności zamienia się w oskarżenia: wobec kobiet, że „nie chcą rodzić dzieci” albo wobec mężczyzn, że „stają się radykalni”. Różnice między nami są realne – mamy inne doświadczenia, inne społeczne oczekiwania, inne lęki. Problem zaczyna się wtedy, gdy te różnice traktujemy jak dowód na to, że stoimy po przeciwnych stronach barykady.
POLECAMY
Zespó...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.