Usiadłam przy komputerze, położyłam rękę na klawiaturze i… przestałam ją widzieć! Zamarłam. Po prostu zamarłam. Nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego, że mam guzy mózgu… Niezwłocznie udałam się do lekarza, wpadłam do jego gabinetu i obwieściłam mu, że nie widzę prawego dolnego kawałka rzeczywistości. Kiedy szybko okazało się, że to nie problem z okiem, lecz z mózgiem, zesztywniałam z przerażenia.