Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

1 grudnia 2021

NR 12 (Grudzień 2021)

Uważne rodzicielstwo - co daje dziecku i jak buduje więź?

0 379

Uważne towarzyszenie wyraża się bliskością, ciekawością i akceptacją, gdy rodzic jest w gotowości na nieustannie zmieniające się potrzeby małego człowieka. To również równorzędna umiejętność dostrzegania i dbania o swoje potrzeby, granice i uczucia oraz danie sobie życzliwej akceptacji na „niebycie” idealnym opiekunem.

Umiejętność towarzyszenia rozwija się przez praktykę, czyli przez bycie razem w różnych codziennych sytuacjach. Dobrze jest przyjąć postawę uważnego obserwatora lub kompana, który z otwartością i życzliwością patrzy na to, co się dzieje, i nie ocenia. 
Spotkanie z dzieckiem, które jest w silnych emocjach, można traktować jako zaproszenie do lepszego poznania siebie nawzajem. Weźmy wdech, powolny wydech i obserwujmy, czy ten człowiek do stanu równowagi potrzebuje wykrzyczenia, przytulenia, pogadania, a może chwili samotności. Przy kolejnej sytuacji, dzięki tym obserwacjom, będziemy w stanie podpowiedzieć bardziej łagodne sposoby regulowania emocji. Jeżeli dziecko będzie chciało krzyczeć, to niech krzyczy, ale nie wyzwiskami. Niech opowie o swoim bólu i emocjach, których doświadcza. Jeżeli będzie chciało bić czy kopać, niech nie wyżywa się na młodszym rodzeństwie. Zapewnijmy w bezpośrednim kontakcie wielkie poduchy, na które może przelać swoją energię. Dzieci regulują się przez ciało – to naturalne i rozwojowe. Nie bójmy się krzyku, tupania, zaciśniętych pięści. Warto torować tę energię w bardziej neutralne umiejętności. 
Co więcej, warto pamiętać, że dziecko nie działa przeciwko nam, tylko raczej na swoją rzecz. Naszym zadaniem nie jest punktowanie tego, co robi źle, tylko budowanie nowych sposobów i możliwości np. radzenia sobie z napięciem emocjonalnym w łagodnym i bezpiecznym środowisku. Najtrudniejsze dla nas, rodziców, jest przyjęcie, że aby te sposoby wspólnie z dzieckiem wypracować, potrzebujemy dużej ilości czasu.
Do nabywania nowych umiejętności potrzebujemy zatrzymania. Ta uważnościowa praktyka pozwala dostrzec więcej perspektyw, sprawdzić uczucia, myśli, reakcje ciała. Najlepiej robić to jak najczęściej. W każdej możliwej sytuacji dać sobie moment na oddech, na zadanie sobie pytania: „Co się tutaj dzieje? Jaka wpada mi myśl do głowy? Co się teraz dzieje z moimi emocjami? Jakie mam odczucia z ciała? Co się dzieje z moim dzieckiem?”. Możemy wypowiedzieć to na głos, zapisać na kartce, w terminarzu. Następnie obserwować kalendarzowe zapiski z perspektywy czasu, zaprosić drugą dorosłą osobę do przegadania naszych spostrzeżeń. Wybierajmy metodę małych kroków i zacznijmy od sytuacji dla nas przyjemnych i spokojnych. W ten sposób wykonujemy pewien rodzaj treningu – od łatwych do trudnych sytuacji. 

Zaufaj swojemu dziecku

Dziecko pomimo swojego młodego wieku ma wbudowane pewne strategie, bagaż doświadczeń i wiedzy o sobie, których używa, by sobie pomóc. Zadaniem dorosłego jest bycie obok, delikatne odciążanie dziecka w nabywaniu nowych kompetencji, ale nie wyręczanie! Szanujmy dziecięce granice. Warto budować w sobie zaufanie do tego, że dziecko samo, w swoim tempie nabierze kolejnych umiejętności opiekowania się swoimi emocjami. 
Dzięki temu dziecko może budować w sobie przekonanie o własnej sprawczości. Uczy się, że w jego życiu może być ciężko, ale w trudnościach może korzystać ze wsparcia kogoś bliskiego i zaufanego. 
Warto również samemu sobie dać przyzwolenie, że nam – rodzicom – też może być trudno z silną reakcją naszego dziecka na przeżywane emocje. Towarzysząc dziecku w trudzie i delikatnie komunikując, że dla nas to też nowe i wymagające, dajemy dziecku świadectwo, że opiekowanie się emocjami może być wyzwaniem. Jednocześnie sygnalizujemy, że jesteśmy w tym razem i możemy się wzajemnie wspierać. Dajemy dziecku czas i przestrzeń, szanujemy jego granice, uczymy je brać odpowiedzialność za siebie i swoje emocje. Uczymy wzajemnej troski i dbania o drugiego człowieka. 

POLECAMY

Wiedza o sobie

Kamieniem milowym we wspieraniu innych jest praktyka własna. Aby skutecznie wspierać nasze dziecko, powinniśmy zadbać również o siebie. Tym samym potrzebujemy wiedzy o własnej samoregulacji, czyli o tym, co nam służy i nie służy w powrotach do równowagi. Warto znać swoje stresory, czyli czynniki, które sprawiają, że tracimy równowagę emocjonalną i kontakt z samym sobą. Jest to pierwszy krok do akceptacji, że „tak mam”, że „taka jest moja rzeczywistość na dziś”. Świadome przyjęcie tego stanu może być momentem przełomowym. Możemy na przykład dowiedzieć się, jak mocno oddziałują na nas intensywne dźwięki, światło albo zapachy? Jak reagujemy na brak regularnego snu czy ruchu? Co się dzieje przy natłoku myśli, zbyt dużej ilości codziennych spraw i obowiązków? Warto to sobie wypowiedzieć na głos, wypisać na kartce, pobyć przez moment z taką listą. Niech to będzie moment akceptacji i świętowania, że poznaliśmy siebie lepiej. 
Pamiętajmy, że każdy człowiek ma naturalne, indywidualne sposoby na powrót do stanu równowagi, np. kontakt z ciałem, oddechem, ruch, aktywność fizyczna, kontakt z naturą. Może jest to praca z własnymi myślami, przekonaniami? Może potrzebujemy kojącej obecności drugiego człowieka? Może pomaga nam coś zup...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy