Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

2 grudnia 2015

Urok odkrywania

13

Niektórzy potrzebują w życiu pewności. Ich przeciwieństwem są osoby nastawione na niepewność, którym wpajano, że życie pełne jest niewiadomych, a trzeba radzić sobie z nimi twórczo i samodzielnie.

Richard M. Sorrentino jest profesorem psychologii społecznej i kierownikiem laboratorium „Motivation and Cognition” na University of Western Ontario w Kanadzie. Twórca teorii orientacji na niepewność, od wielu lat bada związki między procesami poznawczymi a motywacją.

Paulina Pająk: – „Nieprzewidywalna gospodarka światowa i rosnące bezrobocie sprawiają, że wielu musi się dziś zmierzyć z niepewnością. Wypatrują zmian, choć nie wiedzą, dokąd ich one zaprowadzą. Ale podobnie jak młode wróble nie mają wyboru: albo nauczą się latać, albo zginą” – pisał Dennis Jones w The Art of Uncertainty. Czy uważa Pan, że żyjemy w czasach naznaczonych niepewnością?
Richard M. Sorrentino:
– Istotnie, niepewność jest ważną cechą współczesnego świata i podstawowym czynnikiem wpływającym na motywację. Nasze działania zależą przede wszystkim od tego, czy znajdujemy się w sytuacji obciążonej dużą dawką niepewności. Niektórzy radzą sobie z nią, trzymając się ustanowionych wcześniej zasad, inni zaś próbują odkryć i zinterpretować jej znaczenie samodzielnie. Mamy zatem dwa sposoby postrzegania świata: orientację na niepewność i orientację na pewność, które sprawiają, że kierują nami odmienne motywy.

Czym się charakteryzują?

– Te orientacje stanowią dwa przeciwległe bieguny, wyznaczające kontinuum postaw wobec niepewności. Z jednej strony mamy osoby poszukujące pewności, które nauczyły się w swoim środowisku, że powinny słuchać rodziców czy rówieśników. Kiedy więc spotykają się z sytuacją, w której trudno przewidzieć, co się wydarzy, trzymają się zasad i postaw rozpowszechnionych w społeczeństwie. Ich przeciwieństwem są natomiast osoby nastawione na niepewność, którym wpajano, że życie pełne jest niewiadomych, a trzeba radzić sobie z nimi twórczo i samodzielnie. One uwielbiają uczyć się wciąż nowych rzeczy, mają w sobie żyłkę odkrywcy. Oczywiście między tymi postawami mamy całą gamę stanowisk pośrednich.

A zatem poszukujący pewności unikają tego, co nieznane, zaś w nastawionych na niepewność budzi ono ciekawość?
– Tak. Wielu ludzi jest przekonanych, że niepewność budzi w nich lęk, tymczasem oni po prostu nauczyli się wysoko cenić pewność. Odcinają się od niedookreślonych sytuacji, zaś motywują ich te przewidywalne. Z kolei osoby nastawione na niepewność starają się jak najlepiej zrozumieć te aspekty siebie i otaczającego je świata, co do których nie mają pewności.

Pańskie badania pokazują, że stosunek do niepewności jest cechą całych społeczeństw. I tak Japończycy są nastawieni na pewność, a Kanadyjczycy na niepewność. Jak przejawia się to w codziennym życiu?
– Jest to widoczne w całej strukturze społecznej. Ponieważ Japończycy opanowali do perfekcji budowanie przewidywalnego społeczeństwa i nie są przyzwyczajeni do zmian, nie radzą sobie z problemami finansowymi. Natomiast Kanada jako jedno z niewielu państw z ostatniego kryzysu ekonomicznego wyszła obronną ręką, również dzięki temu, że Kanadyjczycy stosują różne strategie wobec zmian.

Gdzie poszukiwać korzeni tych postaw wobec niepewności?
– Czerpiemy je właśnie z otaczającego społeczeństwa. I tak Japończycy od dzieciństwa uczą się, że powinni słuchać swoich rodziców czy nauczycieli, szanować przodków oraz społeczne reguły i normy.
Natomiast ku naszemu zaskoczeniu badania pokazały, że Chiny, choć sąsiadują z Japonią, mają zupełnie odmienne podejście do niepewności. Chińczycy są na nią nastawieni nawet w większym stopniu niż Kanadyjczycy – rzadko przejawiają szacunek dla autorytetów i próbują dojść samodzielnie do wielu kwestii.

Czy to znaczy, że tradycyjny podział na indywidualistyczne społeczeństwa zachodnie i kolektywistyczne wschodnie jest uproszczeniem?
– Zdecydowanie tak. Choć społeczeństwa Chin i Japonii różnią się od siebie znacząco, oba zostały błędne zaszufladkowane jako „kolektywne”. Tym zaś, co tak naprawdę łączy ich przedstawicieli, jest silny lęk przed odrzuceniem społecznym. W społeczeństwach krajów zachodnich mamy wiele osób nastawionych afiliatywnie, na relacje z innymi. Nie odczuwają one jednak obaw przed odrzuceniem społecznym. Tymczasem Japończycy i Chińczycy boją się wyróżniać z tłumu, bo może to spowodować, że zostaną wykluczeni spośród rówieśników.

Czy osoby nastawione na niepewność są uprzywilejowane w krajach zachodnich?
– Tak, podobnie jak osoby poszukujące pewności w takich krajach jak Japonia. Nasze badania pokazują, że ci, którzy podzielają wartości społeczeństwa, w którym żyją, mają bardziej dookreśloną tożsamość, częściej doświadczają poczucia wolności, a rzadziej lęku. Potrafią także bardziej realistycznie patrzeć w przyszłość.

W takim razie czy żyjąc w społeczeństwach ukierunkowanych na niepewność, powinniśmy wspierać nastawienie na nią w edukacji?
– Możemy wspierać w edukacji nastawienie dominujące w naszej kulturze. Badania pokazują, że najlepszymi uczniami są w Japonii osoby poszukujące pewności, zaś w Kanadzie te nastawione na jej brak.

Przyznaję jednak, że bliższe jest mi ukierunkowanie na niepewność. Orientacja na pewność często bowiem prowadzi do powstawania uprzedzeń
– osoby cechujące się nią nie potrafią znieść tego, że ktoś może mieć odmienne poglądy. Abyśmy żyli w bardziej tolerancyjnym społeczeństwie, warto byłoby rozwijać w sobie nastawienie na niepewność – jednak jest to możliwe tylko wtedy, gdy jest ono samo w sobie wartością w danej kulturze. Znakomitą pomocą w jego rozwijaniu jest „uczenie się poprzez odkrywanie”.

Rozumiem, że uczniowie, którzy w taki sposób nabywają wiedzę, zamiast wkuwać regułki – rozwiązują różne zagadki i problemy?

– W naszym badaniu wykorzystaliśmy metodę „układanki”, która opiera się na przyswajaniu wiedzy poprzez współpracę. Materiał dydaktyczny jest dzielony na fragmenty, każdy uczeń otrzymuje jego jedną „porcję” – wiedzę, którą musi przekazać pozostałym osobom. Od indywidualnych starań zależą zatem wyniki całej grupy. Dlatego „układankę” stosuje się jako metodę osłabiającą uprzedzenia – ona ma sprawiać, że osoby z różnych grup społecznych angażują się we współpracę. Wyniki naszego badania pokazują jednak, że „układanka” łagodzi uprzedzenia tylko u osób nastawionych na niepewność, które lepiej radzą sobie ze współpracą.
Tymczasem osoby poszukujące pewności za swoje porażki obwiniają rówieśników.

To jedno z wielu badań w Pana karierze zainspirowanych słowami Galileusza: „wyjątek potwierdza regułę”.
– Wydaje mi się, że twórcy teorii koncentrują się często tak usilnie na punktach wspólnych, że umykają im wyjątki. Boją się, że ich badań nie uda się potwierdzić; przyjmuje się, że replikacja, czyli powtórne przeprowadzenie badań w zbliżonych warunkach, świadczy o prawdziwości uzyskanych wyników. Załóżmy, że powtarzamy badania i otrzymujemy inne wyniki. Czy to znaczy, że popełniliśmy błąd? Mam co do tego poważne wątpliwości. Możemy zadbać o to, by warunki i procedury badania były takie same, ale przecież nasza grupa badanych może być zupełnie inna na przykład pod względem cech osobowości!
Doskonale pokazuje to badanie przeprowadzone przez E. Tory’ego Higginsa, profesora z Columbia University, i jego studentów. Okazało się, że po podprogowej ekspozycji bodźców aktywizujących treści związane z seniorami, osoby, które s...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy