Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

5 sierpnia 2016

Niewolnicy mocnych wrażeń

50

Lubisz mocne wrażenia i ciężko ci usiedzieć na miejscu? Uważasz, że życie bez ryzyka nie ma sensu i smaku? Marzysz, by dokonać odkryć na miarę Kolumba, a pracę i partnerów zmieniasz jak rękawiczki? Przypuszczalnie jesteś novelty seekerem - największym wrogiem nudy, najlepszym kochankiem/kochanką i najgorszym kandydatem na męża lub żonę.

Marek skończył czterdzieści trzy lata, ale – jak mówią jego znajomi – zachowuje się jak osiemnastolatek. Ciągle szuka, ciągle próbuje czegoś nowego: szkoła nurkowania głębinowego, skoki ze spadochronem, kurs pilotażu... W pracy też nie może zagrzać miejsca na dłużej, sam się zwalnia i rozpoczyna nowy projekt; w jednej firmie najdłużej wytrzymał dwa lata. Z żoną rozwiódł się po pięciu latach, bo w małżeństwie zrobiło mu się za ciasno. Kolejne partnerki same pakowały swoje rzeczy i oddawały mu klucze – nie wytrzymywały jego tempa.
Ludzi takich jak Marek – wciąż poszukujących nowych doznań i wyzwań – łatwo możemy znaleźć wokół siebie. Co powoduje, że nie mogą usiedzieć na miejscu? Potrzeba ekstazy, a właściwie jej podstawowy składnik – dopamina. Jest ona niezwykle ważnym neuroprzekaźnikiem, substancją syntetyzowaną w neuronach podwzgórza, odpowiedzialną u wszystkich ludzi za odczuwanie przyjemności. Tyle że niektórym wystarcza zamówienie smacznego deseru w kawiarni. Inni po przyjemność muszą wyruszyć na drugi koniec świata. Na takich mówi się dziś novelty seekers. To nałogowi poszukiwacze nowości.

Moda czy geny?

Novelty seeking to nowe określenie tendencji starej jak nasz gatunek. Poszukiwanie euforycznych i przez to często niebezpiecznych doznań, a także nieustająca potrzeba nowych doświadczeń nie są wytworem chwilowej mody. To przejaw specyficznego funkcjonowania mózgu. Skłonności do poszukiwania silnych doznań mogą być trwale wpisane w naszą psychikę, moda wpływa jedynie na formy ekspresji. Do takich wniosków prowadzą prace profesora Marvina Zuckermana, który zasłynął jako twórca teorii poszukiwania doznań (sensation-seeking theory). Wyróżnił on cztery komponenty charakteryzujące poszukiwacza nowości. Są to: ciągłe poszukiwanie przygód i grozy (skłonność do podejmowania ryzykownych wyzwań), poszukiwanie przeżyć (tęsknota za tym, co nieplanowane, np. spontaniczne podróże, kontakt z ciekawymi ludźmi, otwartość na nowe doświadczenia), tzw. rozhamowanie (skłonność do zachowań nieakceptowanych: upijania się, hulanek, hazardu), wysoka podatność na znudzenie (brak zgody na rutynę). Jeśli ktoś przejawia te cechy, prawdopodobnie już jest lub wkrótce stanie się idealnym novelty seekerem.

By zrozumieć istotę tego zjawiska, musimy zatrzymać się nad... przyjemnością, którą tworzy cały zestaw emocji, będących reakcją na bodźce w jakimś sensie dla organizmu pożądane. W myśl teorii formułowanych na gruncie psychologii ewolucyjnej, dysponujemy całym wachlarzem psychicznych mechanizmów wyspecjalizowanych w poszukiwaniu tego, co dla naszego przetrwania ma znaczenie krytyczne. Ażeby przeżyć, musimy zaspokajać podstawowe potrzeby: musimy spać, jeść, pić, ale także unikać drapieżników, rozmnażać się... Zgodnie z psychoewolucyjną teorią emocji Johna Tooby’ego i Ledy Cosmides, z każdą tą sferą działania skojarzone są o emocje, które informują nas o zaspokojeniu bądź niezaspokojeniu potrzeb. Zmęczenie, głód, pragnienie, strach wywołują uczucia nieprzyjemne, które mają nas zmotywować do poszukiwania tego, co może je zniwelować i zaspokoić kluczowy „brak”. Przyjemność odczuwana jest wtedy, gdy uda nam się owe apetyty nasycić – informuje nas ona, że głód został zaspokojony.

W każdym z tych przypadków kluczowe znaczenie ma wspomniana już dopamina. Ten neuroprzekaźnik jest integralnym elementem systemu regulującego odczuwanie przez nas przyjemności. W dawkach „uderzeniowych” dopamina wydzielana jest np. podczas orgazmu, kiedy prócz silnej przyjemności pojawia się wręcz uczucie euforii, swoistego „haju”, spełnienia, przepełniającej nas radości. Niedobór dopaminy powoduje natomiast uczucie przykrości, smutku i przygnębienia, reagujemy coraz wolniej, odczuwamy nudę i psychiczne zmęczenie. Symptomy te pojawiają się wtedy, gdy potrzeby organizmu nie są dostatecznie zaspokajane.

Jazda bez hamulców
Mózgi nie działają jednakowo – niektóre wydzielają dopaminę w większych ilościach, inne w mniejszych, jedne reagują żywiołowo, inne nieco leniwie. A zatem każdy z nas może uważać za przyjemne diametralnie różne doznania. Novelty seekerzy prawdziwą przyjemność odczuwają w sytuacjach, które większość z nas uznałaby za ekstremalne i niebezpieczne. Przejażdżka najnowocześniejszym rollercoasterem – kolejką górską w parku rozrywki, która może pokonywać tor z prędkością dochodzącą nawet do 217 km/h – dla wielu z nas byłaby źródłem silnych emocji na granicy radości, ale i strachu, który zaburza chemiczną równowagę mózgu. Dla novelty seekera jest to jednak wymarzona forma neurohomeostazy: nieustającego strumienia silnych bodźców i niezakłóconego odbioru różnych form ekstremum.

Z badań psychologa Davida Zalda, opublikowanych pod koniec 2008 roku na łamach „Journal of Neuroscience” wynika, że neurony poszukiwaczy nowości mają mniejszą liczbę struktur zwanych autoreceptorami dopaminy. Normalnie neurony wydzielające ten neurotransmiter wyposażone są w swoisty samoregulujący system, którego zadaniem jest w pewnym momencie powiedzieć „dość”. Badania Zalda wskazują, że poszukiwacze nowości mają takich autoreceptorów znacznie mniej. Oznacza to, że aby w ich mózgu pojawił...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy