Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

14 grudnia 2015

Twórczość: udręka i ekstaza

158

Czy każdy z nas jest twórczy? Co jest zabójcze dla twórczości? Dlaczego wiedza jest kapitałem zdradliwym? Jak wychować twórcze dziecko?

Dorota Krzemionka: – Czy można powiedzieć, że nasz umysł jest z natury twórczy?
Prof. Edward Nęcka: – Tak. Generowanie nowej wiedzy jest powszechną umiejętnością. Każdy człowiek w pewnym stopniu jest kreatywny. Oczywiście mistrzostwo jest dostępne tylko nielicznym. Wszyscy ludzie potrafią biegać, ale tylko nieliczni przebiegną 100 m w czasie krótszym niż 10 sekund. Umysł pojawił się jako odpowiedź ewolucji na wyzwania środowiska, a te wyzwania wymagały planowania, rozwiązywania problemów, zapobiegania niekorzystnym wydarzeniom. Twórcze myślenie było narzędziem przetrwania dla naszych przodków.

Co cechuje ludzi twórczych?
– Jest wiele cech związanych z twórczością. Niektóre z nich same w sobie nie są dobre. Na przykład osoby twórcze mają przepuszczalną uwagę. Uwaga zapewnia selekcję informacji, dzięki czemu odrzucamy to, co nieważne, zaś uwaga osoby twórczej „przecieka”, czyli przepuszcza mnóstwo informacji, które inni odrzucają. W większości przypadków jest to wada, ale czasem może pomóc rozwiązać problem. Uwaga osób twórczych jest też bardziej podatna na zakłócenia. Hałas przeszkadza im bardziej, i to niekoniecznie wtedy, gdy coś tworzą. Osoby twórcze w porównaniu z mniej twórczymi tworzą więcej kategorii, które są zarazem bardziej różnorodne i pojemne. Granice między kategoriami są bardziej przepuszczalne, nieostre. To też może być niekiedy wada. W obręb kategorii wchodzą obiekty, które normalnie do niej nie należą. Ale dzięki temu osoba twórcza łatwej dokonuje porównań i dostrzega podobieństwa między obiektami, tworzy dziwne kategorie, co pozwala jej obchodzić przeszkody, które dla innych ludzi są nie do przejścia.

Znany chemik Friedrich August Kekulé długo poszukiwał modelu cząsteczki benzenu. Kiedyś zapadł w półsen i zobaczył ją w wyobraźni. Jaką rolę pełni wyobraźnia w procesie twórczym?
– Wyobraźnia rozumiana jako posługiwanie się obrazami umysłowymi to jeden z wehikułów twórczości. Ronald Finke pokazał, w jaki sposób ludzie zestawiając wyobrażenia, mogą dochodzić do oryginalnych rozwiązań. Prosił osoby badane, by zrobiły „coś interesującego” z trzech dostarczonych im figur, np. koła, sześcianu, stożka. Potem pytał: co to jest, do czego to może służyć? To jest trafne widzenie procesu twórczego. Często ulegamy złudzeniu, że twórcze myślenie musi być odpowiedzią na jakiś problem. A tymczasem bywa, że człowiek bawi się pojęciami, wyobrażeniami, zestawia je, tworzy coś, co nie ma żadnego przeznaczenia. Lecz gdy pojawi się pytanie: co to mogłoby być i do czego służyć, okazuje się, że to jest jakoś użyteczne.

Jaka jest relacja między inteligencją i twórczością?
– W sensie szerokim twórczość jest przejawem inteligencji. Jeśli zaś mówimy o inteligencji rozumianej jako sprawne operowanie symbolami czy rozwiązywanie problemów, i mierzonej przy pomocy tzw. ilorazu inteligencji, to zależność między inteligencją a twórczością jest pozytywna, ale słaba. Co więcej, ona zanika na wyższym poziomie tych zmiennych. Nie można na podstawie znajomości czyjegoś wyniku w teście inteligencji wnioskować o tym, czy ta osoba będzie kreatywna. Ale twórczość, zwłaszcza rozumiana jako wybitne osiągnięcia w jakiejś dziedzinie, wymaga pewnego minimum inteligencji.

Czy emocje sprzyjają twórczości?
– I pomagają, i przeszkadzają. Przyjęło się sądzić, że pomagają emocje pozytywne, i to z kilku powodów. Po pierwsze, pod ich wpływem wchodzimy na wyższy poziom abstrakcji. Człowiek w podwyższonym nastroju łatwiej tworzy bardziej abstrakcyjne kategorie. Negatywne emocje spychają nas w dół. Po drugie, emocje pomagają nam przezwyciężyć pewne zahamowania, przeszkody, takie jak: niska samoocena, przekonanie, że się nie nadaję, nie poradzę sobie. Thomas E. Heizen rozróżnił twórczość reaktywną i proaktywną. Pierwsza jest odpowiedzią na negatywne wydarzenia, gdy chcemy uniknąć czegoś złego. Wynika z lęku przed konsekwencjami nierozwiązania problemu i trwa dopóty, dopóki ta emocja działa. Twórczość proaktywna wynika z emocji pozytywnych, efekt twórczy wyzwala kolejne emocje pozytywne, co wzmaga chęć tworzenia.

Co to znaczy, że twórczość jest emocjonalnie kosztowna?
– Twórczość polega na tworzeniu rzeczy nowych, a nowe znaczy niesprawdzone, coś, czego wartości nie jesteśmy pewni. W związku z tym przeżywamy huśtawkę emocjonalną od emocji pozytywnych do skrajnie negatywnych. Dla niektórych osób to może być atrakcyjne.

Czy to znaczy, że wśród twórców jest więcej ryzykantów?
– Tak, zapotrzebowanie na ryzyko i tolerancja na ryzyko korelują z twórczością. Twórczość jest kosztowna, bo często prowadzi do konfliktu ze środowiskiem. Twórca występuje przeciwko ustalonym prawdom czy normom. Przeżywa kryzysy i załamania. Przypadki depresji są znacząco częstsze wśród twórców niż w całej populacji. Być może stany hipomaniakalne sprzyjają generowaniu pomysłów. Człowiek ma wtedy obniżoną samokontrolę i mniejszy krytycyzm. A później popada w czarną rozpacz i twierdzi, że to nie ma sensu.

Co jest zabójcze dla twórczości?
– Przede wszystkim niska samoocena, zwłaszcza twórcza. Niektórzy ludzie uważają, że nie są twórczy. Zabójcze są też obawy: jak to zostanie odebrane, co sobie inni pomyślą, może by się nie wychylać, nie ryzykować. Znam wybitnie uzdolnione osoby, które mają olbrzymią wiedzę, a które niczego większego nie osiągnęły, ponieważ bały się wyniku. Bo wynik mógłby podważyć jakąś teorię. I wycofywały się w momencie, kiedy z ich badań mogłoby wyniknąć coś nowego. Zdarzają się też intelektualne bloki: sztywność myślenia, inercja, nieumiejętność spojrzenia na problem z innej strony, pójście na skróty.

Jak wychować twórcze dziecko?
– Mogę powiedzieć, co wiadomo o rodzinach osób, które potem stały się twórcze. W tych rodzinach dziecko ma poczucie bezpieczeństwa, a zarazem wolność. Ma świadomość, że jak się coś stanie, zawsze może się poradzić, wypłakać. Ale nie jest kontrolowane na co dzień. Nie reżyseruje mu się życia w szczegółach. Nie tworzy się dziecka na obraz i podobieństwo swoje – to jest forma narcyzmu. Nie tłumi się jego naturalnych cech, mimo że są różne od tego, co byśmy chcieli. Dopuszcza się, że dziecko jest, jakie jest. Receptą na twórcze dziecko jest pozostawienie mu dużej swobody i uznanie jego indywidualności.

Z drugiej strony z biografii wybitnych twórców wiadomo, że w ich rodzinach często zdarzały się rzeczy tragiczne.
– To prawda, wśród twórców jest kilkakrotnie więcej niż w populacji ogólnej osób, które w dzieciństwie przeżyły jakąś traumę. Nie znaczy to, że trauma jest warunkiem koniecznym rozwoju twórczości. Mimo że zdarza się wśród twórców częściej, to jednak dotyczy mniejszości; i częściej zdarza się w przypadku twórczości artystycznej. Doznana trauma czyni dziecko dojrzałym, uwrażliwia je na pewne egzystencjalne problemy.

Co trzeba zmienić w szkole, by sprzyjała twórczości?
– W szkole pompuje się wiedzę, jakby była cieczą. Zamiast zadawać dzieciom pytania, dawać problemy do rozwiązania, próbuje się wtłoczyć i...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy