Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

19 lipca 2016

Teoretyk języka 

0 439

Jedną z ciekawszych postaci praskiego życia naukowego w okresie belle époque był filozof języka, psycholog i ontolog Anton Marty, bliski przyjaciel twórcy „psychologii aktów” Franza Brentano.

Anton Marty był uczniem i przyjacielem Franza Brentano, znakomitego psychologa, filozofa i socjologa niemieckiego, twórcy tak zwanej psychologii aktów. Gdy Brentano wystąpił ze stanu duchownego, Marty uczynił to samo. W przeciwieństwie jednak do swego mentora, który po „zrzuceniu sutanny” był dwukrotnie żonaty, Marty do końca życia pozostał w stanie kawalerskim. Nie miało to jednak wpływu na ich kontakty wynikające ze wspólnych zainteresowań naukowych. Przyjaciele spędzali razem letni urlop w szwajcarskich kurortach, a Brentano w korespondencji dzielił się z Martym swoimi poglądami oraz wynikami badań. W jednym z takich listów przedstawił mu swoje doświadczenia psychologiczne nad spostrzeganiem kolorów. Zainspirowany nimi Marty napisał w roku 1879 rozprawkę na temat ewolucji percepcji barw u człowieka. Zapewne też pod wpływem Brentano zainteresował się psychologią myślenia i psychologią języka.

Marty cieszył się dużym autorytetem w środowisku akademickim Pragi. Cenił go Max Wertheimer, jeden z trzech twórców psychologii postaci, który uczęszczał na jego zajęcia z logiki oraz przejął od niego holistyczny (całościowy) sposób ujmowania badanych zjawisk. Marty był wzorem dla twórców „Praskiej szkoły językowej”, która rozwinęła się w okresie międzywojennym. Do jego poglądów nawiązywali także niektórzy rosyjscy językoznawcy.

Jak rozumieć znaki?

Jak stwierdzał Marty w jednym ze swych wykładów, słowa „język” używa się w kilku znaczeniach. W najszerszym rozumieniu do języka należy każdy znak, który pozwala odkryć istnienie czegoś innego (zjawiska fizycznego lub psychicznego). Może nim być historia, której zgłębianie niesie wiadomości o różnych procesach dziejowych, jak i przyroda, bowiem jej obserwacje komunikują zajście pewnych procesów. Na przykład szare chmury są znakiem deszczu, tak jak konkretna historia jest znakiem pewnych wydarzeń czy przeżyć.

W węższym znaczeniu język wiąże się z procesami duchowymi, czyli psychicznymi, a jego znaki wcale nie muszą być zamierzone. Do tej kategorii należą ludzkie działania. Na ich podstawie odgadnąć można myśli lub sposoby myślenia, są więc one znakami życia psychicznego. Człowiek posila się, idzie na spacer, spotyka z innymi, wykonuje szereg różnych czynności, które zdaniem Marty’ego przemawiają do obserwatora mniej lub bardziej wyraźnym językiem. Praski uczony twierdził, że te znaki życia psychicznego są wiarygodniejsze poznawczo niż ludzka mowa.

Dalej – „językiem” są przeżycia wewnętrzne, które dają o sobie znać poprzez śmiech, płacz, okrzyki zaskoczenia, blednięcie lub zaczerwienienie twarzy, zaciskanie zębów, przyspieszenie oddechu i podobne zachowania. To też są znaki tego, co dzieje się w psychice. Marty uważał je za język wrodzony, najbardziej naturalny i uniwersalny (bo powszechnie zrozumiały dla ludzi posługujących się odmiennymi językami konwencjonalnymi).

W jeszcze węższym znaczeniu językiem jest „celowe oznajmienie życia wewnętrznego” przez jakieś znaki – bez względu na to, czy są one zrozumiałe dla wszystkich, czy też dla pewnej grupy lub osoby. W tym rozumienia języka mieści się język gestów, język migowy, piktogramy, a nawet używany przez marynarzy język flagowy. Można zaliczyć tu także obserwowane w kontaktach interpersonalnych sygnały, takie jak wymowne lub kokieteryjne spojrzenie czy choćby dawanie kwiatów. Znaki te są językiem, ponieważ ich celem jest komunikowanie przeżyć wewnętrznych.

Najwęższym wreszcie znaczeniem słowa „język” jest celowe informowanie o życiu psychicznym poprzez znaki, które są zrozumiałe dzięki konwencji i nawykowi, a więc znaki języka mówionego. Zdaniem Marty’ego „język mówiony jest bardziej rozwinięty i bogatszy niż jakakolwiek inna forma duchowego uzewnętrznienia”.

O filozofii języka
Klasyfikacja „języka” była dla Marty’ego wstępem do rozważań nad istotą filozofii języka. Jego zdaniem filozofia języka jest częścią językoznawstwa. Jeśli uznać, że językoznawstwo jest dyscypliną obejmującą wszelkie zagadnienia związane z naukowym badaniem języka, to filozofia języka jest subdyscypliną, podobnie jak historia języka czy jego fizjologia. Czym zatem zajmuje się filozofia języka? Aby to określić, należy wskazać różne aspekty badań nad językiem.

Według jednego z podziałów język analizować można pod względem formy (czyli tego, co jest spostrzegane w znakach, np. dźwięk, gest, obraz) oraz pod względem treści lub znaczenia. Inny podział mówi o tym, że w języku badać można to, co „ogólne i regularne” lub to, co „szczególne i konkretne”. Rozgraniczenia te są jednak tylko częściowo przydatne do zdefiniowania filozofii języka. To dlatego, że badania w tym obszarze – uważał Marty – mają charakter psychologiczny i opierają się na psychologii. „Filozofia języka powinna stanowić domenę psychologów, wykorzystujących wiadomości innych dyscyplin pomocniczych” – twierdził Marty. Według niego filozofia języka to po prostu psychologia języka, a jej metodami badań powinny być te typowe dla psychologii.

Poglądy Marty’ego były krytyczne w stosunku do teorii „ojca współczesnej psychologii”, czyli Wilhelma Wundta. Jak wiadomo, Wundt również zajmował się zagadnieniami z zakresu psychologii języka, poświęcił im nawet jeden z tomów swojej monumentalnej pracy Völkerpsychologie („Psychologia ludów”). Marty polemizował z jego teorią znaczeń wyrazów oraz teorią kategorii gramatycznych. Odnosił się krytycznie na przykład do hipotezy pochodzenia przypadków w języku. Polski językoznawca Karol Appel, który próbował przybliżyć podstawy teorii Marty’ego czytelnikom „Ruchu Filozoficznego”, zauważył z przekąsem, że wywody profesora z Pragi są zawiłe, a stosowanie przez niego własnej terminologii utrudnia śledzenie jego oryginalnych poglądów. Marty miewał jednak ciekawe skojarzenia: na przykład próbował dowieść psychologicznej genezy przypadków (czy deklinacji); uważał między innymi, że wołacz jest „przypadkiem n...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy