Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

11 kwietnia 2019

Tajemnicza i zmienna

28

Osobowość – na ile nas opisuje? Czy pozwala wyjaśnić i przewidzieć nasze zachowania? Czym jest? Jak i dlaczego się zmienia? I dlaczego tak naprawdę pozostaje wciąż tak tajemnicza?

Dlaczego Mike Tyson był tak agresywny jako bokser? Wielu odpowie: bo taką ma osobowość. Czy to coś wyjaśnia? Gordon Allport, wybitny teoretyk osobowości, zdefiniował ją przed ponad 80 laty i jego definicja jest nadal cytowana. Napisał zarazem, że osobowość zawsze pozostanie tajemnicza i nie w pełni odkryta. Dlaczego? Bo w osobowości ciągle coś się zmienia, także pod wpływem badania. Zmienia nas kultura – kolejne pokolenia to trochę inaczej ukształtowani ludzie. Osobowość ma coś z biologii, jest skutkiem genetycznie zaprogramowanego rozwoju, ma coś ze środowiska i coś z kultury…
Czym zatem jest? Najprościej mówiąc, właściwym dla kogoś wzorcem myśli, uczuć i zachowań. Nawet jeśli taki wzorzec da się zidentyfikować, to w jakim stopniu wyjaśnia on czyjeś zachowanie? W znacznym, choć ograniczonym. O zachowaniu współdecydują osobowość i sytuacja – w różnym stopniu, zależnie od okoliczności i… sposobu definiowania osobowości.

Nieustający konflikt

Niemal wszystkie kursy psychologii osobowości rozpoczynają się od teorii Zygmunta Freuda, niezależnie od tego, jak bardzo jest ona krytykowana. Dlaczego? Ponieważ Freud jako pierwszy odpowiedział na dwa ważne pytania: jak skonstruowana jest osobowość i jak działa. A tworzy ją bezosobowe id, źródło energii popędowej: libido i tanatos; ego, którego zadanie (niewykonalne) polega na uzgodnieniu popędów z rzeczywistością społeczną, w której funkcjonuje człowiek, oraz popędów z nakazami i zakazami superego; oraz superego, będące zasobem norm, niejednokrotnie nieuświadamianych, a przez to tym mocniejszych.

Osobowość działa w nieustającym konflikcie między tymi siłami, podlega nieświadomym regułom radzenia sobie z lękiem, i z trudem znajduje sposoby transformowania energii popędowej w cele społeczne i zaangażowanie w relacje osobiste. Uniwersalna formuła dotycząca zdrowia to – według Freuda – zdolność do miłości i do pracy. Warto sobie tego życzyć.
Psychoanalizę reformowano w wielu kierunkach. Najbliższe ujęciom klasycznym są teorie relacji z obiektem (Margaret Mahler, Melania Klein, Donald Winnicott) i psychodynamiczna teoria „ja” (Heinz Kohut, Otto Kernberg). Termin psychodynamiczna odnosi się do całej grupy teorii wywodzących się z psychoanalizy i opierających się na trzech założeniach. Pierwsze – determinizm – mówi, że nasze zachowanie pozostaje pod wpływem czynników poza świadomą kontrolą. Drugie dotyczy konfliktu, zgodnie z nim wszelka aktywność psychiczna wywodzi się ze ścierania się nieświadomych i świadomych tendencji. Trzecie zaś odnosi się do nieświadomości i przyjmuje, że gros życia psychicznego przebiega poniżej progu świadomości.

W największym skrócie naszą osobowość – według teorii relacji z obiektem i teorii „ja” – tworzą wpisy wczesnych kontaktów dziecięcych i gotowe wzorce emocjonalnego kontaktu z obiektami miłości. Kiedyś byli nimi rodzice, a potem, jak kto woli: partnerzy, mąż, żona, przełożeni, dzieci, koledzy, przyjaciółki... Nieświadomie powtarzamy tamte, kiedyś ukształtowane relacje i oczekujemy, że świat będzie jak wtedy – opiekuńczy albo wrogi...

Reformy psychoanalizy zmierzały w kierunku poszerzenia koncepcji nieświadomości zbiorowej (Carl Gustav Jung), traktowania relacji interpersonalnych jako źródła lęku zamiast popędów (Karen Horney, Erich Fromm), opracowania funkcji ego w postaci mechanizmów obronnych (Anna Freud) i autonomicznych decyzji (Robert White, Heinz Hartmann). Tak czy inaczej osobowość łączyła w sobie predyspozycje do nieświadomej i świadomej motywacji, mechanizmy radzenia sobie z lękiem – z dynamiką rozwojową w kierunku autonomii.

Jedną z węzłowych kwestii trapiących psychologów klinicznych był problem agresji – jej źródeł, sposobów wyrażania i zapobiegania. Od koncepcji agresji popędowej (tanatos!), przez hipotezę „frustracja powoduje agresję”, po koncepcję agresji wyuczonej od innych (Albert Bandura). Tymi problemami zajmowali się późniejsi twórcy teorii społecznego uczenia się (Julian Rotter, Walter Mischel, Albert Bandura). Poszukując społecznych i indywidualnych źródeł agresji, z konieczności pisali też, czym jest i jak powstaje osobowość. Najprościej mówiąc, jest systemem przekonań i zachowań nabytych w drodze modelowania, to jest społecznego uczenia się, czyli od innych, bezpośrednio i na podstawie obserwacji. Zlikwidujemy wzorce agresywnych zachowań, a agresja nie wpisze się w osobowość jako potencjalny program. Proste? Tak.

A wykonalne? Raczej nie. Odwracając pytanie: dlaczego ludzie, którzy zetknęli się z licznymi wzorcami agresywnych zachowań, niekoniecznie stali się agresywni – odkrywamy, że czegoś tu brakuje. Czego? Myślenia, uczuć, przewidywania skutków zachowań, wartości, do których odnosimy nasze postępowanie. A zatem osobowość obejmuje i te komponenty, dzięki którym wiemy lub możemy wiedzieć, kiedy, pod jakimi warunkami, w jakich okolicznościach zachować się agresywnie, a kiedy, wobec kogo nie. Tak powstała społeczno-poznawcza teoria osobowości.

Badacze świata

Podczas wojny George Kelly służył w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych. Zauważył, że kiedy kapitan w mundurze wydaje rozkazy, wydaje się pierwszym po Bogu. Ale kiedy wychodzi na pokład w koszuli z podwiniętymi rękawami i pyta: „Co tam, George, u ciebie, skąd jesteś?”, to wydaje się trochę jak ojciec, przystępny, nawet bliski.

Ta obserwacja skłoniła Kelly’ego do badań i po latach wydał dzieło The Psychology of Personal Constructs. Dlaczego różnie postrzegamy świat? Ponieważ dysponujemy odmiennymi konstruktami osobistymi, w uproszczeniu można rzec: pojęciami. Różni ludzie mogą odmiennie nazywać te same rzeczy. Możemy odmiennie postrzegać tę samą osobę (jak George kapitana) lub zdarzenie w zależności od sytuacji. Zachowujemy się stosownie do swych spostrzeżeń i oczekiwań. Jesteśmy jak badacze świata – stawiamy hipotezy i testujemy je zachowaniem. Z kapitanem poza służbą można pogawędzić, ale kapitana na służbie się słucha i wykonuje rozkazy.

Czym w tym ujęciu jest osobowość? Zbiorem konstruktów oraz zestawem reguł posługiwania się nimi. Tak powstała pierwsza poznawcza teoria osobowości. Potem zamiast konstruktów pojawiły się schematy dotyczące „ja” (Hazel Markus), czyli poznawcze uogólnienia na swój temat, np.: odpowiedzialny, rozważna, lękliwy, nieśmiała... Skąd się biorą? Z doświadczenia, z przekazu innych ludzi, z poznawania świata. Ktoś, kto mieszkając w Afryce równikowej nie widział śniegu, ma na jego określenie jedną nazwę, a Eskimos cały zestaw nazw, które skłaniają do odmiennych cech i zachowań. Jeśli ktoś nie ma schematu ‘ostrożny’, być może asekuracyjne zachowania innych nazwie ‘tchórzostwem’.

Na tym rzecz się nie kończy. Rozbieżności między tym, jacy jesteśmy, a jacy chcielibyśmy, powinniśmy lub możemy być, łączą się z określonymi emocjami (E. Tory Higgins). Załóżmy, że ktoś chciałby być otwarty i towarzyski, a nie jest. Przeżywa zawód i...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy