Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

1 grudnia 2015

Tabletka dla głowy

21

Można bezpiecznie korzystać ze środków poprawiających pamięć, koncentrację uwagi, usuwających zmęczenie. Pomagają, jeśli stosujemy je mądrze. Wspomaganie mózgu nie może być jednak stylem życia, bo skończymy jak Wilk z Wall Street. Jerzy Vetulani

Prof. Jerzy Adam Vetulani jest neurobiologiem, farmakologiem i biochemikiem, członkiem Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności. Współtworzył hipotezę β-downregulacji jako mechanizmu działania leków przeciwdepresyjnych. Napisał m.in. Jak usprawnić pamięć, Mózg: fascynacje, problemy, tajemnice.
Prowadzi blog Piękno neurobiologii na WordPress.

Dorota Krzemionka: – Ewolucjoniści twierdzą, że szczyt rozwoju intelektualnego człowiek osiągnął dawno temu, w górnym paleolicie...
Jerzy Vetulani:
– Nie było wtedy ogona osobników słabych, bo słabi ginęli. Naturalna selekcja preferowała bystrych, inteligentnych łowców lub zbieraczy. Kobiety zbieraczki rozwijały język, umiejętność robienia drobnych przedmiotów, a domeną mężczyzn była inteligencja przestrzenna, nie zaś komunikacja, bo łowcy siedzą cicho. Współcześnie dzięki długiemu okresowi opieki matki nad dzieckiem chłopcy uczą się mówić, ale nigdy nie osiągają takiej perfekcji werbalnej jak dziewczęta. Amerykańskie badania pokazują, że zdolności czytania i rozumienia słów u dziewcząt z IV klasy są mniej więcej takie, jak u chłopców z klasy VI lub VII. Natomiast średnia inteligencja człowieka dziś nie wzrasta, bo brak jest presji ewolucyjnej. Odkąd pokonaliśmy neandertalczyka, nie mamy konkurenta,
szczury przecież nie zagrażają nam intelektualnie. Społeczeństwo chroni słabsze, gorzej radzące sobie osoby.

Rosną jednak wyzwania, jakie otoczenie stawia przed nami i naszym umysłem...
– To prawda. Dziś dociera do nas nieporównywalnie większa ilość informacji niż kiedyś. W ciągu kilku minut jazdy samochodem przez miasto napotykamy sto sytuacji, które musimy zauważyć i odpowiednio na nie zareagować, bo każda jest potencjalnie niebezpieczna. Nowe technologie zapewniają nam dostęp do całej dotychczas zgromadzonej wiedzy. Problemem staje się jednak to, jak rozpoznać i ocenić wartość tych informacji. Przestrogą może być przykład Henryka Batuty, wymyślonej postaci, której fikcyjny opis znalazł się swego czasu Wikipedii.
Kiedyś podeszły wiek oznaczał doświadczenie, wiedzę i mądrość. Najstarsze osoby były autorytetami, przewodziły grupie. Rozwój nowych technologii ostatnich 30 lat naruszył ten porządek, zmieniając strukturę społeczną. Wprawdzie pewne umiejętności, takie jak zdolność oceny innych ludzi czy pamięć werbalna, nadal są domeną starszych, wciąż lepiej niż młodzi rozwiązują oni krzyżówki, ale nie nadążają w opanowaniu umiejętności technologicznych – starszy przywódca musi polegać na przykład na młodych informatykach. Jeśli społeczeństwo ma się rozwijać, to oba pokolenia muszą dostrzec i zrozumieć wspólny interes. Ważne, by młodzi wierzyli, że mogą się czegoś nauczyć od starszych, i co trudniejsze, żeby starsi uwierzyli, że mogą korzystać z umiejętności młodych. Niebezpieczeństwo wynika z rozbieżności między wyzwaniami technologicznymi a możliwościami starzejącego się mózgu.

Można temu zaradzić?
– Ważne jest wspomaganie plastyczności neuronalnej, czyli zdolności mózgu do przebudowy sieci połączeń neuronalnych. Można to uzyskać na trzy sposoby. Poprzez styl życia, czyli odpowiednią dietę i wysiłek fizyczny, poprzez ćwiczenia i trening umysłu oraz czasem poprzez doraźne wspomaganie umysłu. Dysponujemy coraz większymi technologicznymi środkami zwiększania sprawności funkcji poznawczych.

Zacznijmy od pierwszego sposobu. Na czym polega odpowiednia dieta?
– Przede wszystkim chodzi o to, żeby dostarczać organizmowi mniej kalorii. Od dawna obserwowano, że głodówki przedłużają życie zwierzętom w laboratorium. Ale dopiero odkrycie genu długowieczności sir-2 pozwoliło zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Ten gen koduje syntezę białka o nazwie sirtuina. Zapobiega ono zużywaniu się materiału genetycznego podczas kolejnych podziałów komórek. Aby go aktywować, potrzebny jest NAD, czyli dinukleotyd nikotynoamidoadeninowy, pośredniczący w procesie oddychania komórkowego. Zwykle prawie cały jego zapas jest zużywany podczas spalania glukozy. Jeśli podczas głodówki dostarczamy mniej glukozy, powstaje zapas NAD i pobudza gen długowieczności, dzięki czemu organizm zostaje odmłodzony, poprawia się pamięć i inne funkcje poznawcze.

Potwierdzają to dane, pokazujące, że osoby dożywające w dobrej formie długich lat często w swoim życiu głodowały.

– Biolodzy, profesorowie Ewa Sikora i Jacek Kuźnicki prowadzili program badań polskich stulatków. I dowiedli, że wszyscy oni mieli za sobą okresy głodu. Przykładem może być Kika Szaszkiewiczowa, znana choćby z łamów „Przekroju”. Ta obszarniczka po wojnie została pozbawiona wszystkiego. Żyła w tak ciężkich warunkach, że musiała oddać swoje dzieci do domu dziecka. Pracując jako pielęgniarka, podkradała amfetaminę i zażywała ją, żeby oszukać głód. Dziś ma 97 lat i nadal świetnie funkcjonuje umysłowo. Okazuje się, że paradoksalnie niedojadanie jest korzystniejsze dla dzieci niż otyłość, małe grubasy są często intelektualnie słabsze. Niestety, często tyjemy, bo nasz mózg łowcy jest zaprogramowany na zdobywanie pokarmów wysokokalorycznych, które ułatwiały praprzodkom przetrwanie długich okresów braku pożywienia. Odczuwamy głód na wiele godzin przed tym, zanim spadną nam energetyczne wskaźniki – tyle czasu nasz praprzodek potrzebował, by znaleźć pożywienie. A teraz czując głód, sięgamy do lodówki, jemy za wcześnie i tyjemy. Ważne jest także, co jemy. Istnieją dowody, że spożywanie przez starsze osoby owoców i jarzyn pozytywnie koreluje z wynikami ich testów na sprawność poznawczą.

Dlaczego?

– Wynika to stąd, że zawarte w owocach i warzywach związki polifenolowe mają własności przeciwutleniaczy, przeciwdziałają starzeniu się komórek, również neuronów.

A jednak potrzebujemy glukozy, ona jest przecież paliwem dla mózgu.
– To prawda, w okresach wzmożonego wysiłku fizycznego i umysłowego zjadamy więcej słodkich potraw. Eksperymenty dowiodły, że szczury po podaniu glukozy szybciej uczyły się drogi w labiryncie. Badania dr Janet E. Lapp z Wydziału Psychologii McGill University wykazały, że gimnazjaliści, którzy zjedli sporą porcję słodyczy – 450 g węglowodanów w ciągu godziny – lepiej zapamiętywali tekst. Pamiętam, że gdy uczyłem się do matury, leżałem na tapczanie z książką, a przed sobą miałem karton z kostkami cukru i jadłem jedną po drugiej. Nie wiem, czy dzięki temu, ale uzyskałem dobre wyniki.

Można też napić się słodkiej kawy. Czy kofeina działa?
– Podwójne espresso z rogalikiem, czyli włoskie śniadanie, poprawia nasze działanie w ciągu dnia. Włosi to wiedzą. Przez pewien czas spierano się o to, jak działa kofeina: czy tylko przez podniesienie ogólnego poziomu czuwania i uwagi. W pracy opublikowanej w styczniu tego roku w „Nature Neuroscience” Daniel Borota i Michael Yassa wraz ze współpracownikami udowodnili, że kofeina rzeczywiście wspomaga uczenie, zwiększając konsolidację pamięci, a czyni to prawdopodobnie uwalniając noradrenalinę i zwiększając w ten sposób poziom komunikacji między neuronami w hipokampie, strukturze odpowiedzialnej za tworzenie śladów pamięciowych.

Mimo słodkich posiłków nie utyjemy, jeśli
...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy