Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

2 sierpnia 2016

Sztuka wygaszania wspomnień

106

Pamięć jest jak ogromny magazyn, w którym przechowywane są ślady nie tylko najpiękniejszych chwil naszego życia, ale również traumatycznych doświadczeń. Naukowcy są na tropie metody pozwalającej usunąć zapamiętane lęki. Mają nadzieję, że dzięki rekonsolidacji wspomnień będzie można pomóc osobom cierpiącym na zespół stresu pourazowego, a także... uzależnionym od narkotyków.

To był piękny wrześniowy poranek. Skończyłem właśnie 6 lat. Pamiętam pusty plac zabaw i prosty odcinek popękanego chodnika przed sobą. Z zapamiętaniem pedałowałem na swoim nowiutkim, różowym(!) rowerze Pelikan. Z tyłu biegł mój tata, bo dopiero uczyłem się jeździć. Ciągle przyspieszałem, popatrzyłem w prawo, w stronę balkonów bloku, żeby sprawdzić, czy może mama przygląda się, jak nam idzie. Popatrzyłem w lewo i uśmiechnąłem się do uśmiechającego się taty. Skierowałem wzrok na swoje nogi, a potem przed siebie. Po raz pierwszy jechałem bez niczyjej pomocy. Tylko ja i mój rower. Nigdy nie zapomnę tego niesamowitego uczucia, kiedy uświadomiłem sobie, że umiem jeździć. Oczywiście, zaraz potem wjechałem na krawężnik i upadłem na trawę, ale i tak byłem wniebowzięty.
Niejeden z nas przechowuje w pamięci podobne wspomnienia najmilszych chwil w życiu, nawet jeśli minęło od nich kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Nie tylko szczególnie pozytywne, ale i przykre wspomnienia wydają nam się najtrwalsze, niezmienne, wyryte na stałe w tkance naszych mózgów. Niektóre z nich nie dają nam spokoju przez całe życie. Traumatyczne zdarzenia z przeszłości, których byliśmy świadkami, mogą zakłócać prawidłowe funkcjonowanie; za[-]dręczać nas w koszmarach, „przypominać się” przy byle okazji, szargać nasze nerwy i niszczyć zdrowie psychiczne i fizyczne...

Cały magazyn naszej pamięci długotrwałej do niedawna uważany był za względnie „nienaruszalny”. Wspomnienia, które w jakiś sposób zapadają nam w pamięć lub – jak to ujmowali badacze – przechodzą z ograniczonych zasobów pamięci krótkotrwałej (to co przetwarzamy, na czym skupiamy się tu i teraz) do przepastnych magazynów pamięci długotrwałej (np. poprzez intencjonalne, „wysiłkowe” powtarzanie materiału lub jego pobudzający, emocjonalny charakter), są „konsolidowane”, czyli utrwalane w naszej pamięci. Mogą one ulegać niewielkim modyfikacjom, jednak w swojej istocie pozostają trwałe i niezmienne. Taki pogląd na pamięć i ślady pamięciowe dominował przez długi czas, ale uległ zmianie wraz z nową koncepcją – „rekonsolidacji”, która pojawiła się po raz pierwszy w latach sześćdziesiątych XX wieku. Termin ten zrobił zawrotną karierę w środowisku naukowym w ostatnim dziesięcioleciu, a szczyt jego popularności przypada na ostatnie dwa lata – co tydzień publikowane jest co najmniej jedno doniesienie badawcze na temat rekonsolidacji wspomnień!

Czas na utrwalenie
Wszystko zaczęło się w roku 2000 dzięki grupie badaczy z Uniwersytetu Nowego Jorku oraz gromadce szczurów... Punktem wyjścia badań Karima Nadera, Glenna Schafe oraz Josepha LeDoux było udokumentowane twierdzenie o zmianach w neuronach mózgu podczas tworzenia nowych śladów pamięciowych. Z biologicznego punktu widzenia konsolidacja wspomnień miała polegać przede wszystkim na syntezie nowych białek w komórkach nerwowych. Wynika z tego, że trzeba czasu, by pamięć o jakimś zdarzeniu utrwaliła się. Można także ten proces zaburzyć, podając substancję blokującą translację kwasu rybonukleinowego (RNA) w białka lub też stosując elektrowstrząsy, które czasowo zaburzają pracę neuronów. Jednak pomimo tych interwencji już w kilka godzin po nabyciu jakiegoś doświadczenia, pamięć o nim pozostanie nienaruszona. To dowód na to, że konsolidacja śladów pamięciowych zachodzi najpóźniej w ciągu kilku godzin po uruchomieniu procesu „zapamiętywania” doświadczenia.
Nowojorscy badacze zwrócili uwagę na nieco zapomniane doniesienia sprzed kilkudziesięciu lat, w których prezentowano możliwość zaburzenia nabytego wspomnienia, wykorzystując podobne do opisanych środki „amnestyczne” w krótkim czasie po odtworzeniu, czyli przypomnieniu danego doświadczenia. Zasugerowano, że każdorazowe odświeżenie śladu pamięciowego (engramu), przywołanie danego wspomnienia, pociąga za sobą nową konsolidację, ponawia proces syntezy białek i od nowa utrwala je w pamięci. Na tym właśnie miałaby polegać rekonsolidacja, czyli proces czasowej reorganizacji uprzednio nabytego wspomnienia po każdorazowym jego odtworzeniu. Oryginalne badania nie mogły jednak dokładniej zbadać nowego fenomenu, bo niewiele wtedy wiedziano o mózgowych ośrodkach pamięci i dynamice tworzenia engramów. W roku 2000 natomiast co najmniej cząstka mózgowych tajników pamięci była już doskonale rozpoznana.

Troje wspomnianych badaczy skupiło się na procesie warunkowania reakcji lękowej. Polega on na zapamiętaniu, że jeden, początkowo niewinny i neutralny bodziec (zwany bodźcem warunkowym) zestawiony odpowiednio często z bodźcem budzącym lęk (bezwarunkowym, np. kopnięcie prądem) jest zapowiedzią niebezpieczeństwa. Tym samym pierwotnie neutralny bodziec po jakimś czasie jest rozpoznawany jako alarmujący i wywołuje reakcję lękową (warunkową), bardzo podobną do tej sprowokowanej samym bodźcem bezwarunkowym. Wkrótce naukowcom udało się dobrze poznać – między innymi dzięki licznym badaniom na zwierzętach – ośrodki mózgu zaangażowane w ten „lękowy” proces. Wiedzieli dokładnie, w jakich rejonach mózgu przeprowadzić eksperymentalne manipulacje, by dowiedzieć się jak najwięcej o procesach rekonsolidacji.
W tym celu Nader, Schafe oraz LeDoux zaprojektowali proste badanie, w którym jednego dnia warunkowano szczury lękowo (tak jak opisano to powyżej), a drugiego emitowano dźwięk zapamiętany przez nie jako sygnalizujący niebezpieczeństwo, choć pierwotnie był on neutralny. Tym samym zmuszano zwierzęta do odtworzenia nabytego wspomnienia: zaistniała relacja „bodziec warunkowy – reakcja warunkowa”, która objawiała się zastyganiem w bezruchu w oczekiwaniu na kopnięcie prądem. Następnie jednej grupie szczurów bardzo szybko aplikowano bezpośrednio do ciała migdałowatego antybiotyk blokujący syntezę białek (anizomycynę). Drugiej szczurzej gromadce naukowcy wstrzyknęli środek nieaktywny, trzeciej podali anizomycynę, ale nie bezpośrednio po prezentacji bodźca, lecz po upływie sześciu godzin, czwartej zaś zaaplikowali antybiotyk bez prezentacji (przypomnienia) bodźca warunkowego.

Następnego dnia wszystkim gryzoniom prezentowano krótką serię bodźców warunkowych. Okazało się, że tylko u szczurów, którym poprzedniego dnia przypomniano dźwięk i zaraz potem podano środek blokujący utrwalenie doświadczenia, reakcja lękowa nie pojawiła się w ogóle albo była znacznie obniżona! Ten eksperyment potwierdził teorię rekonsolidacji, bo przecież pamięć relacji „bodziec warunkowy – reakcja zastygania” była wspomnieniem już raz utrwalonym, należycie skonsolidowanym. Środek podany drugiego dnia (albo po dwóch tygodniach – jak w innym eksperymencie, który przyniósł takie same wyniki) zaraz po przypomnieniu alarmującego sygnału, zablokował uaktualnienie i ponowne utrwalenie nabytej wiedzy o relacji „lękowej”. Jednak ten sam specyfik nie wywołał żadnej modyfikacji, ani tym bardziej eliminacji wyuczonego lęku, jeśli podawany był po 6 godzinach od momentu prezentacji sygnału, ani jeśli aplikowano go nie przypominając bodźca warunkowego i nie wywołując rekonsolidacji. Tym samym potwierdzono, że proces ponownej konsolidacji wspomnienia zachodzi po każdorazowym jego „odświeżeniu” w czasie nie dłuższym niż 6 godzin. Mało tego, udowodniono, że kolejne utrwalanie śladów pamięciowych związanych z lękiem i strachem związane jest bezpośrednio z aktywnością neuronów ciała migdałowatego.

Eksperymenty nowojorskich naukowców były przełomowe i wyznaczyły nowe perspektywy badawcze. Szczególnie ważne, cenne i atrakcyjne wydawały się ich implikacje dla ludzi. Po pierwsze dlatego, że ludzie bardzo często nie radzą sobie z lękowymi wspomnieniami, a po drugie z tej prostej przyczyny, że nasze mózgi wcale tak bardzo nie różnią się od szczurzych (jeśli nie liczyć arcyważnej skądinąd kory przedczołowej...).
Dalsze badania nad możliwością eliminowania wyuczonego lęku poprzez blokowanie rekonsolidacji wykazały, że „blokada” ta jest specyficzna dla określonych śladów pamięciowych i nie „rozciąga się” na inne, nawet podobne wspomnienia. Ponadto dowiedziono, że „zablokowane” reakcje nie powracają z upływem czasu ani wraz ze zwiększonym stresem czy też po zmianie kontekstu, w którym następuje przypomnienie.

Sztuka wygaszania
Próby przeniesienia paradygmatu badawczego na ludzi nie były oczywiście do końca możliwe – nawet osobie najbardziej dotkniętej zaburzeniami na tle lękowym nie można wstrzykiwać bezpośrednio do tkanki mózgowej niebezpiecznej czy też toksycznej substancji, jaką jest anizomycyna. J...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy