Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Rodzina i związki

6 grudnia 2017

Ślepi na miłość

151

Co dziesiąta kobieta i co piąty mężczyzna to uczuciowi ślepcy, czyli osoby cierpiące na aleksytymię. Nie potrafią nazwać swoich uczuć i odróżnić ich od doznań cielesnych.

Syndrom aleksytymii traktowany jest niekiedy jak wymysł badaczy lub mit. Niestety, zaburzenie to nie jest mitem. Występuje zdumiewająco często. Jak twierdzą badacze niemieccy, np. Michael Huber z Instytutu Psychosomatyki i Psychoterapii Uniwersytetu w Kolonii, zjawisko aleksytymii dotyka zarówno bogatych, jak i biednych, młodych i starych; częściej mężczyzn niż kobiety. Testy psychologiczne przeprowadzone na szeroką skalę w Finlandii wykazały, że aleksytymia dotyczy 10 proc. kobiet i aż 17 proc. mężczyzn. W Polsce sytuacja wygląda bardzo podobnie.

Emocjonalny analfabetyzm

Jak to się dzieje, że tylu ludzi jest w istocie niezdolnych do pełnego doświadczania emocji, a zatem do rozumienia własnego wnętrza? Są zamknięci nie tylko na uczucia negatywne, ale – a może przede wszystkim – na doznania pozytywne. Nie mają dostępu do przeżyć innych ludzi. Niejednokrotnie w czasie terapii słyszę komentarze, które oddają to, co dzieje się z partnerami aleksytymików: „Nagle uświadamiam sobie, że mam do czynienia z uczuciowym ślepcem. Ogarnia mnie irytacja, kiedy zdaję sobie sprawę, że życie uczuciowe partnera jest dla mnie zagadką. Ogarnia mnie przerażenie, kiedy stwierdzam, że dla partnera mówienie o uczuciach to zadanie niewykonalne. I na dodatek jestem traktowana jakbym to ja była nienormalna i czepiała się nie wiadomo czego”. Na terapię jako pierwsi zgłaszają się partnerzy aleksytymików. Dopiero później, dla świętego spokoju, przychodzą aleksytymicy.

Nie jesteśmy zdolni do doświadczania pozytywnych uczuć, takich jak radość lub miłość, gdy na stałe zostaniemy pozbawieni odczuwania tzw. sygnałów bezpieczeństwa. Najprościej ujmując, są to gesty lub zachowania, dzięki którym odzyskujemy poczucie bezpieczeństwa w sytuacjach potencjalnie lub realnie nam zagrażających. Takim gestem dla małego dziecka może być przytulenie się do rodzica w sytuacji, gdy się czegoś boi. Ktoś, kto jako dziecko doświadczył wsparcia w trudnych chwilach, jako osoba dorosła sam potrafi sobie go udzielić.

POLECAMY

Natomiast osoby, które doświadczyły długotrwałej lub ekstremalnej traumy, na jakiś czas lub na zawsze zostają pozbawione mechanizmów przywracających stan równowagi wewnętrznej. Zawsze już będą czujne i będą oczekiwały zagrożenia, niezależnie od tego, w jakiej znajdą się sytuacji. Ta nadmierna czujność i wyczekiwanie zagrożenia sprawiają, że osobom tym nie starcza już uwagi do przyjmowania bodźców zwiastujących przyjemność i przeżycie emocji pozytywnych. Z adaptacyjnego punktu widzenia przeoczenie bodźca potencjalnie pozytywnego mniej kosztuje niż przeoczenie sygnału negatywnego.

Zamrożone dzieci

Psycholog Carolyn Saarni sformułowała koncepcję nabywania kompetencji emocjonalnych. Przyjmuje ona, że doświadczanie stanów emocjonalnych przebiega prawidłowo, gdy: ktoś ma świadomość przeżywanych emocji, posiada emocjonalne kompetencje umożliwiające różnicowanie emocjonalnych doznań, potrafi adekwatnie nazywać doświadczane emocje, jest zdolny do świadomej refleksji i analizy przeżywanych emocji oraz potrafi przywoływać w wyobraźni określone stany czy epizody emocjonalne i swobodnie kontrolować własne przeżycia. Osiągnięcie takiego poziomu kompetencji emocjonalnych, jaki wskazuje Carolyn Saarni, jest trudne nawet dla osób wychowywanych we względnie stabilnych warunkach. Natomiast dla osób, które doświadczyły traumy związanej z przemocą psychiczną lub fizyczną jest to prawie niemożliwe bez pomocy psychologicznej.



Aby przetrwać w sytuacji przemocy, dziecko nie tylko „zamraża się” emocjonalnie, lecz także dokonuje wielu manipulacji na uczuciach. Ludzie, którzy byli ofiarami przemocy w dzieciństwie, cierpią niekiedy na czasowy lub chroniczny brak dostępu do własnych uczuć.

Do powstania aleksytymii może dochodzić wtedy, gdy przeżywamy: chroniczne narażenie życia lub integralności psychicznej (przy braku możliwości rozładowania napięcia emocjonalnego); brak poczucia kontroli w sytuacji traumatycznej i możliwość utraty samokontroli, zwłaszcza w odniesieniu do gniewu i strachu; brak wsparcia i zrozumienia ze strony najbliższego otoczenia; brak perspektyw na radykalną poprawę sytuacji wywołującej silne emocje negatywne: strach, poczucie bezradności i przerażenie; oraz brak możliwości ucieczki z zagrażającego nam miejsca.

Film w kawałkach

W długotrwałej sytuacji traumatycznej zniekształcamy odbiór rzeczywistości tak, aby możliwe było przetrwanie. Zamrożenie czucia lub wręcz jego zanik udaje się dzięki stosowaniu mechanizmu dysocjacji. Dysocjacja polega na czasowej drastycznej modyfikacji cech osobowości lub poczucia tożsamości w celu uniknięcia przykrych uczuć i myśli. Jej konsekwencją jest swoiste odrealnienie dramatycznej sytuacji, które chroni nas przed pełnym afektywnym jej przeżyciem. Rozszczepianie emocji i poznania może przejść w nawyk. Powoduje to odcinanie się od uczuć w ogóle czy też „analfabetyzm emocjonalny”. Osoba, która stosuje nawykowo ten mechanizm obronny, koncentruje się jedynie na percepcyjnych aspektach doświadczenia, co uwalnia ją od chaosu uczuciowego, ale znacznie zubaża poznawanie świata i siebie. W najlepszym wypadku ubocznym skutkiem takiego przetwarzania informacji jest fragmentacja doświadczeń autobiograficznych, co oznacza, że pamięć naszych doświadczeń przypomina fragmenty filmu, który nie został zmontowany. Dotknięty tym człowiek nie dysponuje – na poziomie świadomym – scenariuszem, który pozwoliłby te fragmenty połączyć w spójną całość i nadać im sens. W skrajnej postaci mamy do czynienia z amnezją.

Interesującą interpretację amnezji psychogennej proponują John Anderson i jego współpracownicy. Badacze sugerują, że kiedy rodzic lub inny obdarzony zaufaniem opiekun dopuszcza się molestowania, a dziecko pozostaje zależne emocjonalnie i fizycznie od tej osoby, i ciągle musi podtrzymywać relację z krzywdzicielem, to pamięć o molestowaniu może stać temu na przeszkodzie poprzez wywoływanie niepokoju i nieufności, natomiast przypominanie sobie bardziej pozytywnych doświadczeń związanych z opiekunem może ułatwić relacje z nim. Dlatego dziecko przywołuje tylko pozytywne zdarzenia z udziałem opiekuna. Selektywne pamiętanie możliwe jest na poziomie pamięci deklaratywnej (pamięci o), natomiast na poziomie pamięci emocjonalnej zapis pozostaje w postaci niezmienionej. Taki sposób radzenia sobie z emocjami negatywnymi wywołuje uczucie pustki emocjonalnej i brak możliwości pełnego doświadczania emocji pozytywnych, takich jak szczęście i miłość.

Kiedy mózg tłumi emocje

Zaburzona regulacja emocji może doprowadzić w końcu do takiego stanu, kiedy ich sygnały nie są interpretowane – człowiek nie czuje nic lub traci wprawę w rozpoznawaniu i nazywaniu tych sygnałów. Według Boba Bermonda u podłoża tego typu aleksytymii (typ I) leżą zaburzenia w funkcjonowaniu kory oczodołowej i kory przedczołowej, spowodowane m.in. obniżeniem poziomu dopaminy w tych rejonach. Dodatkowo występują również zaburzenia funkcjonowania spoidła przedniego (commissura anterior). Nie oznacza to, że mózgi osób z wysokim poziomem aleksytymii nie rejestrują sygnałów będących nośnikami emocji.

Michael Huber badał za pomocą tomografu pozytronowego, jakie obszary mózgu aleksytymików były aktywne w trakcie przypominania sobie emocjonalnie przełomowych sytuacji z życia. Okazało się, że w badanej grupie układ limbiczny – najważniejszy ośrodek przetwarzania emocji – nie wykazywał żadnej reakcji. Natomiast pobudzeniu ulegał rejon położony w płacie czołowym, odpowiadający za tłumienie emocji. Problem nie polega więc w tym przypadku na samej rejestracji bodźców, ale na ich dopuszczeniu do dalszej analizy i obróbki poznawczej. Wyniki te zdają się potwierdzać hipotezę o tym, że aleksytymia nie jest wrodzona, lecz nabyta i to już we wczesnym okresie życia. Ta postać aleksytymii to swoisty pancerz, w którym człowiek zamyka się po traumatycznych doświadczeniach. Tłumienie na tak wczesnym etapie przetwarzania bodźców emotogennych doprowadza do tego, że jednostka pozbawiona jest na poziomie świadomym dostępu do reakcji fizjologicznych, np.: spocenie się rąk w trakcie ważnego spotkania interpretowane jest poprzez fakt, że w pomieszczeniu było gorąco, bądź w ogóle nie jest zarejestrowane jako wskaźnik zachowania. Osoby, u których występuje ten typ aleksytymii sprawiają wrażenie osób, które są z gruntu zimne, tzn. niepoddające się działaniu emocji.

Mniej zaawansowaną postać aleksytymii (typ II) Bob Bermond wiąże z zaburzeniami transmisji międzypółkulowej w spoidle wielkim. Zachowana jest tu do uświadamiania sobie przeżywanych emocji i odróżniania ich od sygnałów płynących z ciała. Człowiek ma wtedy świadomość tego, że czuje, problemem jest nadanie odpowiedniej słownej etykietki temu, co czuje. Nie potrafi bez odwołania się do wskaźników sytuacji nazwać, czy jest to złość, czy strach, nie mówiąc już o zdefiniowaniu tak złożonych emocji, jak zazdrość czy poczucie winy. Upośledzenie dotyczy wykorzystania procesów poznawczych biorących udział w regulacji emocjonalnej, czyli nieumiejętności nazywania i przypisywania znaczeń fizjologicznym odczuciom. W praktyce oznacza to, że dana osoba skarży się na dolegliwości somatyczne, np. bóle w okolicy serca, żołądka, i nie chce zrozumieć, że są one efektem tłumienia gniewu. Uzasadnień dla nich ktoś taki zawsze szuka na zewnątrz.

W najlżejszej postaci zaburzeń (typ III) osoba ma świadomość przeżywanych emocji, potrafi o nich mówić, umie też odróżniać fizjologiczne objawy emocji od innych reakcji organizmu. Zaburzeniu ulegają natomiast procesy świadomej refleksji i zdolność do wyciągania wniosków z doświadczeń emocjonalnych. Wtedy człowiek narażony jest np. na wielokrotne popełnianie tego samego błędu w wyborze partnera życiowego. Zmieniają się jedynie osoby, ale charakterystyka relacji pozostaje niezmienna. Potocznie osoby takie określane są jako nieporadne życiowo.

"NOWOŚĆ W AKADEMII CHARAKTERY: "Razem czy osobno" - internetowy kurs Akademii Charaktery przygotowany przez psycholog i psychoterapeutkę Adrianę Klos. Kurs pomoże Ci, odpowiedzieć na pytanie czego szukamy w związku i czy nasze oczekiwania wobec partnera są realne. Podpowie, jakie pułapki mogą na Was czyhać podczas wspólnych lat życia, dlaczego się pojawiają i jak ich unikać. Dowiesz się te...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy