Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

19 sierpnia 2016

Kłopotliwe uczucia

70

Aleksytymicy boją się swoich emocji. Przeraża ich to, że mogą wymknąć im się spod kontroli, dlatego nie lubią myśleć czy marzyć o czymkolwiek. Są często superlogiczni, gdyż sądzą, że to najlepszy sposób radzenia sobie z różnymi problemami.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W NUMERZE 5/1998

POLECAMY

Wyobraź sobie taką oto sytuację: jesteś czymś podminowany, czujesz, jak ogarnia cię napięcie. Zastanawiasz się skąd bierze się ten stan, ale nie potrafisz tego stwierdzić, ani też, jak długo trwa i jakie są jego źródła. Napięcie przeradza się w dziwny, nieokreślony niepokój.

Kiedy jesteś w takim stanie, każda sytuacja zewnętrzna może spowodować, że owa wewnętrzna fala niepokoju znajdzie ujście na zewnątrz. Kiedy oglądasz film o matce kilkorga małych dzieci umierającej na raka, to łzy same obficie popłyną ci po twarzy. Kiedy spostrzegasz jakieś niegodziwości, agresję przelewasz na domniemanych winowajców zaistniałego stanu rzeczy i wtedy czujesz ulgę, znajdując „przyczyny tego stanu”. Ale czy na długo?

Różne stany emocjonalne, których nie poddajesz analizie, lecz tłumisz lub próbujesz klasyfikować za pomocą kilku ogólnych kategorii (np. „dodatnie”, „ujemne”, „przyjemne”, „nieprzyjemne”), kumulują się w tobie - aż do momentu, kiedy tłumienie przestaje być skutecznym mechanizmem redukcji napięcia i błaha sytuacja wystarczy, aby nastąpiło gwałtowne rozładowanie napięcia.

Opisane zachowania i stany emocjonalne mogą wskazywać, że jesteś aleksytymikiem. Aleksytymia to zaburzenie procesów emocjonalnych polegające na tym, że ludzie są „ślepi” na własne uczucia i w żaden sposób nie mogą pojąć tej ślepoty. Lynch w swojej książce „The language of the heart” (1985) napisał: „Osoby, które normalnie postrzegają kolory, uważają to za rzecz naturalną. Natomiast ludzie, którzy nie rozróżniają barw, zupełnie nie zdają sobie sprawy ze swej ułomności (...), ponieważ nie można odczuwać braku tego, czego się nigdy nie doświadczyło. (...) Osoba ślepa na kolory wie, że istnieją takie słowa, jak „czerwony”, „żółty”, „zielony” i doskonale potrafi używać tych słów w zdaniach, chociaż nigdy tych kolorów nie widziała i nie doświadczyła.

Podobnie jest ze znajomością takich słów jak „miłość”, „nienawiść”, „zazdrość”, „ekstaza”, „zawiść” oraz z umiejętnością posługiwania się nimi w rozmowie. Istnieje jednak wyraźna różnica pomiędzy racjonalnym używaniem pojęć oznaczających uczucia przez osobę, która nigdy ich nie doświadczyła, a używaniem tych samych pojęć przez osobę, która te uczucia przeżywała - to znaczy odczuwała emocje, do których się te pojęcia odnoszą”.

Aleksytymia (gr. a - brak, lexis - słowo, język, thymos - emocja, nastrój) dosłownie znaczy: brak słów dla emocji. Używanie tego terminu zaproponował w 1970 r. profesor psychiatrii Peter Sifneos do nazywania zaburzeń charakterystycznych dla pacjentów psychosomatycznych, tzn. cierpiących na choroby, przy powstawaniu których czynniki psychologiczne odgrywają dominującą lub równorzędną rolę z czynnikami biologicznymi (np. choroba wieńcowa, bulimia czy anoreksja).

Jeden z czołowych badaczy syndromu aleksytymii Graeme Taylor twierdzi, że aleksytymia polega na zaburzeniu dostępu do własnych procesów emocjonalnych tak w zakresie psychicznej reprezentacji emocji, ich behawioralnych wskaźników, jak i w zakresie wskaźników fizjologicznych.

Syndrom aleksytymii ma cztery charakterystyczne cechy. Pierwszą jest niezdolność do nazywania emocji. Sprawia ona, że człowiek przeżywa pobudzenie emocjonalne, ale nie umie go określić. Nie może zatem zastosować odpowiednich technik kontroli emocjonalnej. Inaczej przecież kontrolujemy gniew, inaczej strach, a jeszcze inaczej staramy się zapanować nad wstrętem. Ponieważ pobudzenie emocjonalne aleksytymików ma charakter nieokreślony, skazani są oni na korzystanie z pojedynczych, najbardziej dostępnych, mechanizmów kontroli emocjonalnej i mechanizmów obronnych, takich jak np. wyparcie.

Drugą cechą syndromu aleksytymii jest niezdolność odróżnienia pobudzenia fizjologicznego od emocji. Może ona prowadzić do uruchamiania mechanizmów radzenia sobie z emocjami wtedy, kiedy wcale nie jest to konieczne. Często przecież jesteśmy pobudzeni, ale nie wiąże się to z emocjami, lecz np. z intensywnym wysiłkiem fizycznym, filiżanką mocnej kawy, które spowodowały przyspieszenie akcji serca czy wzrost częstości oddechów.

Dlatego emocje nie informują aleksytymików o ich własnym stanie. I tak np. nie potrafią oni dokonać następującego wnioskowania: „jeżeli czuję się winny, to znaczy, że naruszyłem jakąś istotną dla mnie normę i powinienem rozważyć, jaka jest tego przyczyna”. Gdy już pojawią się objawy fizjologiczne towa-rzyszące emocji, to aleksytymik wyjaśni je działaniem czynników zewnętrznych (inni są winni, że jestem zdenerwowany), a w konsekwencji nie umotywują go do zmian w sobie i do rozwoju.

Trzecia cecha charakterystyczna dla aleksytymii, to ubóstwo życia wyobrażeniowego. Emocje podstawowe: strach, gniew, smutek, radość, wstręt i zdziwienie, powstają w wyniku oddziaływania bodźców zewnętrznych i uruchamiane są dzięki wrodzonym mechanizmom psychofizjologicznym. Natomiast bardzo złożone, subtelne i liczne emocje pochodne, które dominują w naszym życiu, powstają przy znacznym udziale wyobraźni. Tymczasem aleksytymicy obawiają się, że emocje wymkną im się spod kontroli, dlatego nie lubią myśleć czy marzyć o czymkolwiek. Są często superlogiczni, gdyż sądzą, że to najlepszy sposób radzenia sobie z różnymi problemami.

Ostatnią cechą syndromu aleksytymii jest operacyjny styl myślenia. Aleksytymicy niechętnie sięgają do istoty rzeczy. Potrafią długo rozprawiać o szczegółach sytuacji, która wywołała u nich pobudzenie, ale nie zastanawiają się, jaka była tego głębsza przyczyna. Ten operacyjny styl myślenia ujawnia się u aleksytymików w sposobie opisywania złożonych epizodów emocjonalnych. Przypomina ono streszczenia oper mydlanych, jakie można usłyszeć w poniedziałkowe poranki w tramwaju. Obrazuje pewien ciąg zdarzeń, ale nie ujawnia jego głębokiego sensu.

Badania eksperymentalne wykazały, że z aleksytymią wiąże się wysokie natężenie emocji negatywnych przy jednoczesnym niskim natężeniu emocji pozytywnych. Aleksytymicy mają raczej wąskie zainteresowania, ukierunkowani są na fakty, preferują rzeczy znane oraz nie radzą sobie ze stresem. Eksperymenty wykazały też, że aleksytymia wiąże się z podwyższonym poziomem hipochondrii, obniżoną potrzebą poznawania oraz obniżoną refleksyjnością psychologiczną.

Aleksytymii towarzyszy znacznie podwyższony poziom depresji. Aleksytymicy nie przejawiają gniewu na zewnątrz, natomiast kierują go przeciwko sobie. W sytuacjach trudnych unikają szukania wsparcia społecznego. Konsekwencją takiego postępowania może być pojawienie się chorób psychosomatycznych i wtedy aleksytymicy muszą zdać się na innych.

Takie postępowanie nie ma związku z wiekiem, poziomem wykształcenia, statusem społeczno-ekonomicznym oraz z poziomem inteligencji. Niekiedy jednak wykrywano słaby związek między poziomem aleksytymii i poziomem wykształcenia. Osoby o niższym wykształceniu są bardziej aleksytymiczne. Można to potraktować jako częściowe i pośrednie potwierdzenie przypuszczenia o występowaniu deficytów poznawczych w aleksytymii. Osoby słabiej wykształcone mogą rzeczywiście mieć mniejszy zasób słów na określenie różnych stanów emocjonalnych i dysponować mniejszą liczbą narzędzi poznawczych do analizy własnych emocji.

Sprawa nie dotyczy jednak samych nazw, ale także dostępu do własnych procesów emocjonalnych na różnych poziomach. Emocje są odpowiedzią na to, jak zinterpretowaliśmy znaczenie pewnej sytuacji, i ograniczają możliwość innych interpretacji. Człowiek pod wpływem emocji „wie”, że jest tak, jak mu się wydaje i nie docierają do niego żadne argumenty. Komuś ogarniętemu smutkiem trudno wyjaśnić, że sytuacja wcale nie jest zła, że bezpo-wrotna (według niego) strata wcale taką być nie musi. Z kolei komuś ogarniętemu wściekłością będzie bardzo ciężko wytłumaczyć, że być może powód do gniewu jest błahy.

Aleksytymik zapytany o źródła swych emocji szuka ich poza sobą, albo sięga do potocznych przekonań o swoich zachowaniach emocjonalnych. W życiu społecznym opanowany i układny, w życiu prywatnym maltretuje rodzinę tłumacząc, że robi to z miłości do żony, która stała się niegodną jego uczucia, i w trosce o dobre wychowanie dzieci.

Choć takie epizody przydarzają się aleksytymikom w życiu prywatnym, w kontaktach społecznych są mili i uprzejmi. Potrafią bardzo dobrze skrywać emocje, a czasem nawet są przesadnie nieemocjonalni. Zachowują twarz pokerzysty, mimo że występuje u nich silne pobudzenie emocjonalne. Co więcej, mówią, że niczego nie czują, albo że ich emocja jest stosunkowo słaba.

Choć u aleksytymików dominują właściwości społecznie negatywne, to jednak mają oni bardzo duże zdolności maskowania własnych zaburzeń. Sprawiają wrażenie opanowanych i świetnie przystosowanych społecznie. W gruncie rzeczy ich trudności to przede wszystkim trudności z sobą samym. Jeden z badaczy zajmujących się tym syndromem napisał nawet, że są oni „normopatyczni”, co oznacza, że w sytuacjach społecznych „odgrywają” emocje, jakie powinno się przeżywać. Kwestią otwartą pozostaje, na ile osoby te mają świadomość, że czują, co czuć powinni i odgrywają to, ukrywając swoje prawdziwe uczucia, a na ile są zagubieni w świecie własnych emocji i nie mają świadomości, że w danej sytuacji mogą czuć coś zupełnie innego.

Ważną cechą aleksytymików jest skłonność do ulegania nastrojom depresyjnym. Trudno się temu dziwić, skoro, jak wskazują badania, nie potrafią oni nawiązać głębokich kontaktów z innymi, uważając je za złudzenie. Być może ich świat nie jest groźny, ponieważ jest to tylko i wyłącznie ich własny świat, który starają się ściśle kontrolować, ale jest to jednocześnie świat pozbawiony radości, niespodzianek, ciepła i głębokiej satysfakcji, wynikającej z wzajemnego rozumienia się z innym człowiekiem.

Niechęć czy wręcz lęk przed wchodzeniem w głębokie, dojrzałe związki emocjonalne może mieć patogenne konsekwencje dla partnerów aleksytymików. Nie potrafiąc ich zrozumieć, osoby te mogą czuć się odrzucane i niezrozumiane. Przypomina to klasyczny syndrom podwójnego związania, w którym niesymetryczność komunikacji werbalnej i pozawerbalnej wprowadza totalny chaos w psychiczny świat osoby poddanej takiej komunika...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy