Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

22 stycznia 2016

Boli, bo nie czuję

105

Cierpimy na bóle głowy, mamy duszności, serce bije jak oszalałe, a lekarze nie znajdują żadnej choroby... Czasami w ten sposób ciało woła do nas: zatrzymaj się, usłysz swoje emocje, poczuj smutek, radość, złość, gniew. Dlaczego mamy problem z odczytaniem swoich i cudzych uczuć?

Irena od kilku lat odczuwała silne bóle brzucha. Pojawiły się, gdy wyprowadziła się z rodzinnej miejscowości i zaczęła samodzielne życie w dużym mieście. Zawsze była nieśmiała i niepewna siebie. Wysiłek i ogromny stres związany z przeprowadzką, wynajęciem mieszkania, znalezieniem pracy i funkcjonowaniem na własny rachunek, z dala od rodziców, bardzo ją wyczerpały. Od tamtego czasu często odczuwa silne bóle brzucha i cierpi z powodu rozstroju żołądka, zwłaszcza przed jakimś wyjściem czy spotkaniem towarzyskim. Źle znosi sytuacje, w których jest wystawiona na krytykę, jest oceniana przez innych. Nie może jeść, jest jej słabo, ma trudności z zasypianiem, a w nocy budzi się z lękiem, bo jej serce bije jak oszalałe. Irena wybrała się w końcu do lekarza, bo podejrzewała u siebie wrzody żołądka lub inną poważną chorobę. O dziwo, badania nie potwierdziły jej obaw, a lekarze nie zdiagnozowali żadnego schorzenia. Po kilku latach tułania się od gabinetu lekarskiego do gabinetu, jeden z lekarzy zasugerował jej, by zgłosiła się do psychologa, bo prawdopodobnie jej kłopoty mają podłoże psychiczne.

Psyche i soma

Od lat czterdziestych ubiegłego wieku, kiedy to Franz Alexander – amerykański psychoanalityk i lekarz, jeden z twórców medycyny psychosomatycznej, ogłosił listę chorób psychosomatycznych, medycyna zaczęła zajmować się człowiekiem jako całością. Zaczęto interesować się nie tylko biologicznym, ale również psychicznym aspektem chorób. Zrozumiano, że istnieje silna wzajemna zależność dwóch elementów: ciało działa na psychikę, a psychika na ciało.

U Ireny wyraźnie widać tę zależność. Kiedy wybiera się na ważne spotkanie, egzamin czy prezentację, w jej głowie kłębią się pesymistyczne myśli i czarne scenariusze: wszystko pójdzie nie tak, bo popełni błąd i na pewno się skompromituje. Gdy dopuszcza do siebie takie odbierające moc myśli, odczuwa niepokój, niepewność i coraz większy lęk, pojawia się też skurcz żołądka. Z takim pogarszającym się nastrojem kobieta traci motywację, jest zdekoncentrowana i prezentacja wypada słabo. Myśli Ireny i towarzyszące im emocje wpływają na cały organizm. Jej ciało napina się, oddech przyspiesza, serce zaczyna bić coraz szybciej. Trzęsą jej się ręce, głos załamuje, zaciska się żołądek i szybko pojawia się narastający, silny ból brzucha.

Współczesna medycyna coraz więcej uwagi poświęca wpływowi emocji, stresu, urazów psychicznych, sposobu reagowania i utrwalonych przekonań na stan zdrowia człowieka. Psyche stała się równie ważna jak soma.

Jako pierwsze choroby psychosomatyczne, czyli takie, których przyczyn można szukać w przeżyciach i emocjach człowieka, Franz Alexander wskazał: astmę oskrzelową, nadciśnienie tętnicze, nadczynność tarczycy, wrzody, gościec, wrzodziejące zapalenie jelit i atopowe zapalenie skóry. Do typowych chorób psychosomatycznych zalicza się również chorobę niedokrwienną serca, cukrzycę, zaburzenia odżywiania, zaburzenia snu, zapalenie jelita grubego, zapalenie stawów i mięśni.

Uczucia? Nie rozumiem!

U cierpiących na choroby psychosomatyczne dostrzeżono kłopoty z rozumieniem, nazwaniem i wyrażaniem emocji. Taką przypadłość – analfabetyzm emocjonalny – psychologowie nazwali aleksytymią. Aleksytymicy nie potrafią rozpoznać i opisać własnych emocji. Nie rozumieją też, że ich emocjonalne pobudzenie oraz związane z tym sygnały z ciała (np. szybsze bicie serca czy pocenie się dłoni) świadczą o zdenerwowaniu czy podwyższonym poziomie lęku.

Irena nie potrafi skontaktować się z własnymi uczuciami, nie ma do nich dostępu. Czasem przeczuwa, że jej pobudzenie może być związane ze złością, nie ma jednak pojęcia na kogo jest zła i o co. Często też doznaje różnych uczuć, ale mieszają się jej one i plączą, nie do końca rozumie, co się z nią dzieje. Nie jest też w stanie zakomunikować tego innym, więc nie może ich dopuścić do swego wnętrza. Nie może również pojąć, co przeżywają inni ludzie. Brak empatii bardzo utrudnia jej kontakty społeczne. Nie potrafi dzielić się swymi uczuciami i nawiązywać więzi. Nie jest w stanie powiązać swoich uczuć z konkretnymi wydarzeniami i wziąć za nie odpowiedzialności, dlatego za swoje niepowodzenia obwinia innych. Ma problemy ze spontanicznym reagowaniem oraz z podejmowaniem decyzji i dokonywaniem wyborów – wszak to emocje podpowiadają nam, czego tak naprawdę chcemy i potrzebujemy. Irena nie radzi sobie z emocjami, więc je wypiera ze świadomości. Jednak takie wyparte pobudzenie nie znika, napięcie jest obecne nadal i stopniowo coraz silniej obciąża organizm.

W zgodzie ze sobą

Aleksytymicy ponoszą wysokie koszty ciągłego niwelowania napięcia, jakie wiąże się z nierozumieniem własnych i cudzych emocji. Mają trudności z nawiązywaniem głębszych relacji uczuciowych i radzeniem sobie ze stresem.

Irena nie łączyła objawów płynących z ciała, na przykład bólów brzucha czy ataków duszności, z przeżywanymi emocjami. Obawiała się coraz bardziej o swoje zdrowie, a w objawach pobudzenia emocjonalnego dopatrywała się oznak choroby. Umawiała się na wizyty lekarskie, które miały upewnić ją, że wszystko jest w porządku lub wyjaśnić, na co jest chora i co się z nią właściwie dzieje. Gdy lekarze nie dostrzegali żadnych wy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy