Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

17 czerwca 2021

NR 7 (Lipiec 2021)

Śledziennicy

34

Truizmem jest twierdzenie, że ludzie dążą na różne sposoby do poprawienia sobie nastroju. Liczne badania potwierdzają, że takie dążenia są dość powszechne. Dominuje również teza, że ludzie są istotami hedonistycznymi. Repertuar tych technik jest zróżnicowany, poczynając od pigułek szczęścia, poprzez wodę ognistą, seks, jedzenie, a kończąc na różnych zabiegach psychologicznych. Dzięki nim żywimy przekonanie, że jesteśmy osobami godnymi szacunku, moralnymi i inteligentnymi. Cechuje nas wysoka samoocena, dzięki czemu możemy czuć się lepsi od innych. Ci inni tak samo myślą o sobie… Paradoks. Jako Polacy nie jesteśmy wyjątkowi – choć uznajemy się za najlepszych, to podobne zjawisko występuje w innych krajach. 
Mniej oczywiste wydaje się dążenie przeciwstawne, ukierunkowane na pogorszenie sobie nastroju. Picie dużych ilości alkoholu prowadzi do przykrych objawów, z którymi mogą nie radzić sobie środki na kaca. Zaczyna się od zdarzeń początkowo przyjemnych, które potem mają ujemne skutki. Czasami jednak ludzie podejmują działania prowadzące bezpośrednio do negatywnych konsekwencji. Katalog sposobów pogarszania sobie nastroju jest bardzo rozbudowany. Jedno z czołowych miejsc w tym zestawieniu zajmuje korzystanie z mediów. W mediach dominują informacje o wydźwięku negatywnym, choćby takie jak dane dotyczące liczby zakażeń i zgonów podczas pandemii. Mimo to ludzie sprawdzają codziennie takie informacje – co więcej, porównują je ze stanem z poprzednich okresów. Badacze wprowadzili termin „infodemia” na określenie przeciążenia informacyjnego. Niektórzy twierdzą, że infodemia jest groźniejsza od pandemii. Izolacja powoduje, że ludzie poszukują potrzebnych informacji w internecie, mediach społecznościowych czy wreszcie w telewizji. Studiując prognozy pogody przed urlope...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy