Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

25 lutego 2022

NR 3 (Marzec 2022)

Skąpani w hormonie miłości

0 648

Kojarzy się z porodem i karmieniem piersią. Jednak działanie tego niezwykłego hormonu nie kończy się na sali porodowej. Oksytocyna przez całe życie wpływa na nasze emocje, niesie ukojenie, uspokaja, a przede wszystkim pozwala budować dobre relacje.

„Gdzie jest miłość, tam jest życie” – powiedział Mahatma Gandhi. To zdanie jest prawdziwe również z biologicznego punktu widzenia. Choć trudno uwierzyć, każdy z nas rozpoczyna swoje istnienie jako niewielki zlepek komórek. Ale zarazem jesteśmy też wytworem miłości. „Hormon miłości”, czyli oksytocyna, wydziela się już przy porodzie i towarzyszy nam w dalszych etapach życia.

Oksytocyna a empatia

Oksytocyna jest produkowana w części mózgu, wielkości migdałka, zwanej podwzgórzem. Jej nazwa pochodzi z języka greckiego i oznacza „szybkie narodziny”, a odnosi się do funkcji, jaką pełni ona w inicjacji akcji porodowej.
Już w czasie narodzin zostajemy „skąpani” w oksytocynie, gdyż wydziela się ona podczas porodu, pobudza skurcze macicy, pomagając dziecku przyjść na świat. Jeśli w sposób naturalny nie dochodzi do skurczów macicy, przyszłym matkom podaje się syntetyczną postać oksytocyny, aby zapoczątkować akcję porodową. Hormon ten wydzielany jest również w czasie dotyku, dlatego też nowo narodzone dziecko kładzie się na piersiach matki. Jego dobroczynne działanie jest także potrzebne w czasie karmienia piersią, gdyż daje on sygnał gruczołom do produkcji i wydzielania mleka. Oksytocyna sprawia, że zarówno karmiąca matka, jak i jej niemowlę czują się szczęśliwi i tworzy się pomiędzy nimi wyjątkowa więź.
Jednak działanie „hormonu miłości” jest znacznie szersze. Oksytocyna odpowiada za więzi między kochającymi się osobami, łączy się ją również z zaufaniem i empatią, którą rozumiemy jako zdolność wczucia się w sytuację innej osoby. Empatia, jak sugerują codzienne obserwacje i wyniki badań naukowych, nie dotyczy jedynie ludzi, ale występuje także u wielu zwierząt, np. małp czy psów. Szeroko opisywany przypadek zachowania empatycznego wśród małp człekokształtnych zaobserwowano w 1996 r. w Brookfield Zoo, Chicago. Trzyletni chłopczyk, na oczach tłumu zwiedzających, wpadł do sześciometrowej fosy ograniczającej wybieg goryli i stracił przytomność. Przerażeni świadkowie tego wydarzenia myśleli, że malec zostanie stratowany przez masywne zwierzę, które ruszyło w kierunku dziecka. Wielkie było zdziwienie tłumu, kiedy gorylica o imieniu Binti Jua podniosła delikatnie nieprzytomnego chłopczyka i przeniosła go pod drzwi, którymi na wybieg wchodził personel zoo. Po drodze, prawdopodobnie próbując ocucić dziecko, na chwilę zanurzyła je w strumieniu przepływającym przez wybieg. Jaki piękny gest, bezsprzecznie związany z wydzielaniem się oksytocyny.

POLECAMY

Wyjątkowe więzi

Niezwykle interesująca jest historia odkrycia podstaw tworzenia się więzi między matką i jej nowo narodzonym dzieckiem. Naukowcy zastanawiali się nad tym, co decyduje o miłości matki do swojego dziecka. Każdy, kto miał do czynienia z noworodkiem, wie, że ma on charakterystyczny i niezwykle przyjemny dla matki zapach. Większość zwierząt właśnie po zapachu rozpoznaje swoje młode. Brano również pod uwagę dźwięki, a w szczególności płacz, przypuszczając, że to on może wpływać na tworzenie się więzi. Badania Larry’ego Younga i Roberta Froemkego wykazały, że u karmiących matek poziom oksytocyny wzrasta w odpowiedzi na płacz dziecka. Zastanawiano się również, czy widok noworodka, który jest najpiękniejszy dla każdej matki, powoduje powstawanie tej niezwykłej relacji.
Wszystkie powyższe czynniki są ważne i, jak się okazało, pobudzają neurony w mózgu do wydzielania oksytocyny. To odkrycie było możliwe dzięki obserwacji zachowania kóz, którą prowadził Peter Klopfer na Uniwersytecie Yale. Badania tego naukowca jednoznacznie wskazały, że jeśli małą kózkę zaraz po narodzinach zabierze się matce i zwróci zaledwie pięć minut później, to zostanie ona przez matkę odrzucona. Podobne zachowania zaobserwowano u myszy i szczurów. Późniejsze eksperymenty opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Science” wykazały także, że sama mechaniczna stymulacja pochwy samic powodowała wydzielanie oksytocyny, co skutkowało przytulaniem i lizaniem noworodków przez matkę.

Magiczna rola pocałunku

Badania prowadzone w 1990 r. przez Sue Carter wykazały, że u matek karmiących piersią poziom oksytocyny jest wyższy niż u matek, które piersią nie karmią. Zauważono także, że te pierwsze były spokojniejsze – dalsze badania wykazały, że oksytocyna ma ogólnie działanie uspokajające i relaksujące. Wzrost jej poziomu obniża bowiem ciśnienie krwi i spowalnia rytm pracy serca.
Fascynujące wyniki przyniosły również badania z użyciem techniki obrazowania mózgu fMRI – funkcjonalnego rezonansu magnetycznego – wykonane przez profesor Rebeccę Saxe. Pokazała ona, co się dzieje w mózgu matki i dziecka podczas pocałunku. Co ciekawe, badaczka przeprowadziła pierwsze badania na sobie i swoim małym synku. Wyniki były spektakularne – w czasie pocałunku zarówno w mózgu matki, jak i dziecka aktywowane były obszary związane z wydzielaniem oksytocyny. Miłość matki i dziecka to szczególny rodzaj więzi, w której mózgi niejako się synchronizują, „kąpiąc się w hormonie miłości”.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni

A co w przypadku dzieci, którym matki nie zapewniają dostatecznej opieki rodzicielskiej, a nawet je porzucają? Odpowiedzi na to pytanie dostarczają wyniki eksperymentów przeprowadzonych przez amerykańskiego psychologa Harry’ego Harlowa, znanego ze swoich badań nad separacją od matki. Jego kontrowersyjny eksperyment przeprowadzony na Uniwersytecie Wisconsin w Madison polegał na odseparowaniu małej małpy (6 lub 12 godzin po urodzeniu) od matki. Młode było „wychowywane” przez „matkę zrobioną z drutu” i przez „matkę szmacianą”, pokrytą frotowym ręcznikiem. Do drucianej matki została przyczepiona butelka z mlekiem i żarówka dostarczająca światło i ciepło. Natomiast szmaciana „matka” nie miała do zaoferowania nic innego poza „ciepłem” płynącym z dotyku miękkiego frotowego ręcznika. Okazało się, że mała małpa sp...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy