Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

9 sierpnia 2016

Podwójna tożsamość psychologii 

0 316

Pozwala nam coraz lepiej poznawać zakamarki naszej psychiki. Zmienia nasze życie, przeobraża też inne dziedziny nauki. Psychologia obecnie odgrywa większą rolę niż kiedykolwiek wcześniej. PHILIP ZIMBARDO i CHRISTINA MASLACH zastanawiają się, jakie jeszcze wyzwania ją czekają. I dlaczego politycy stronią od wiedzy psychologicznej.

Agnieszka Chrzanowska i Dorota Krzemionka: Oswald Spengler, niemiecki filozof kultury, napisał, że tak jak XIX wiek należał do nauk przyrodniczych, tak wiek XX jest wiekiem psychologii. Skąd takie ogromne oczekiwania wobec psychologii?
Philip Zimbardo: – Myślę, że psychologia bardzo dojrzała jako nauka i pełni znaczącą rolę w naszym życiu. Co więcej, w przyszłości może być jeszcze ważniejsza. Wiąże się to z tym, że granice psychologii każdego dnia rozszerzają się. Obecnie psychologowie zgłębiają mechanizmy działania mózgu, genetykę behawioralną, znaczenie hormonów. Psychologia ma do zaoferowania wiele nowego, psychologowie dysponują bowiem takimi możliwościami i technikami, jakie nigdy wcześniej nie istniały, na przykład funkcjonalny rezonans magnetyczny pozwala nam przyjrzeć się pracy mózgu. Możemy dzięki temu zobaczyć, która część mózgu jest aktywna, gdy podejmujemy decyzje o charakterze moralnym. Nigdy wcześniej nie było tomożliwe.
Christina Maslach: – Obecnie neuropsychologia całkowicie przeobraża psychologię, ma na nią ogromny wpływ. Dokąd to doprowadzi? Nie wiem.
Czy w przyszłości neurobiologia nie zastąpi zatem psychologii?
Philip Zimbardo: – Myślę, że nie ma takiej możliwości. Te dwie dziedziny się uzupełniają. Neuropsychologia pozwala nam powiązać zachowanie z tym, co dzieje się w mózgu. Neurobiolog koncentruje się przede wszystkim na procesach mózgowych. Ale kogo one obchodzą, jeżeli nie powiążemy ich z zachowaniem? Interesuje nas nie tyle mózg, ile związek pomiędzy mózgiem, zachowaniem i umysłem. Mózg sam w sobie jest organem biologicznym, jednak to on daje początek świadomości, myśleniu, planowaniu, wnioskowaniu, sądom. A nasze decyzje i sądy są często błędne, jesteśmy bowiem obciążeni błędem poznawczym. Psychologia wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, i demaskuje wiele mitów i błędnych przekonań na swój temat.

Na przykład jakich?
Philip Zimbardo: – Często zakładamy, że to wyłącznie my decydujemy o naszym zachowaniu. Wydaje nam się, że wiele, jeśli nie wszystko, zależy od wolnej woli. Nie zgodzi się z tym psycholog społeczny, który powie, że owszem, bardzo ważne jest to, co osoba wnosi w daną sytuację, jednak równie ważne – a czasem nawet ważniejsze – jest to, co wyzwala w niej zewnętrzna sytuacja, w jaki sposób na nią wpływa. Psychologowie społeczni uświadamiają nam, że nasze zachowanie wcale nie jest zdeterminowane wyłącznie przez czynniki wewnętrzne, czyli przez naszą osobowość czy charakter. Znaczenie ma również sytuacja, w której się znajdujemy.
Wyobraźmy sobie aktora, który czyta swoją rolę. Inaczej zinterpretujemy jego wypowiedź, jeżeli będzie ubrany w określony sposób. Inaczej, jeśli na scenie znajdują się jeszcze inni aktorzy. Inaczej odbierzemy jego wypowiedź, jeżeli wiemy, że czyta scenariusz, który napisał ktoś inny, a inaczej, jeżeli założymy, że są to jego własne słowa. Przełóżmy to na rzeczywistość. Nigdy nie jesteśmy na scenie całkiem sami – bez innych ludzi, bez ubrania, bez scenarzysty czy reżysera. Psychologowie społeczni uświadamiają nam, że zawsze jesteśmy zanurzeni w jakimś kontekście kulturowym, społecznym, historycznym.

Wciąż obserwujemy przejawy agresji, akty terroryzmu, nietolerancji... Dlaczego psychologia nie potrafi pomóc w rozwiązaniu tych problemów?

Philip Zimbardo: – Bo świat w dalszym ciągu jest zorganizowany wokół władzy. Nadużywanie jej jest, moim zdaniem, źródłem zła. Niestety, większość takich nadużyć dzieje się za sprawą mężczyzn. Oni pragną władzy i dążą do jej zdobycia. Historia pokazuje – i sam tak myślę – że kobiety stanowią przeciwwagę dla działań mężczyzn. Łagodzą ich pęd ku władzy. Dlatego cieszę się, że w ostatnich 20 latach obserwuje się wśród kobiet coraz większe zainteresowanie psychologią. Ich wkład w tę dziedzinę jest coraz większy. To właśnie dzięki nim rozwijają się nowe gałęzie psychologii – psychologia zdrowia, psychologia kultury, psychologia międzykulturowa. To one zwróciły uwagę na takie problemy jak zdrowie, pokój na świecie, konflikty międzynarodowe. I w tym kierunku rozszerzają granice psychologii. Jest to możliwe, ponieważ kobiety mniej są zainteresowane badaniami eksperymentalnymi, a bardziej obserwacją. W większym stopniu są nastawione na zrozumienie kontekstu społecznego. Bardziej im także zależy na zastosowaniu wiedzy psychologicznej, spożytkowaniu jej, by stworzyć coś dobrego.

Czy psychologia interesuje się takimi zastosowaniami, czy też raczej koncentruje się na badaniach podstawowych?
Christina Maslach: – Myślę, że nie można tego rozpatrywać w kategoriach albo-albo, bowiem psychologia od długiego czasu ma podwójną tożsamość. Z jednej strony prowadzi się badania podstawowe, z drugiej mamy psychoterapię. Od lat psychologowie starają się odpowiedzieć na pytanie, jak leczyć, jak pomagać ludziom. W ostatnim czasie zaszła zmiana w podejściu do psychologii stosowanej. Dawniej „wielkie umysły” zatrudnione na uczelniach prowadziły badania dotyczące podstaw psychologii, natomiast „inżynierowie” szukali potem zastosowania dla ich odkryć. Teraz badacz z góry określa, jak wiedza z jego badań zostanie wykorzystana w nowych rozwiązaniach i zastosowaniach w szkole, w terapii itp. W Stanach kładzie się na to duży nacisk. Ważne, by badania miały zastosowanie, by dawały praktyczne rozwiązania. To decyduje o przydzielaniu funduszy rządowych. Przekładalność badań na działania praktyczne sprawia, że nauka zyskuje wymierną wartość, z niej wynikają cenne praktyczne pomysły.
Philip Zimbardo: – Rzeczywiście, dawniej granty rządowe przydzielano wyłącznie na badania podstawowe, teraz jednym z kryteriów przyznawania funduszy jest wartość aplikacyjna badania – czy potrafimy wskazać, w jaki sposób przełoży się ono na praktykę? I trzeba myśleć o tym od początku, już na etapie projektowania badań. Trzeba pokazać, jak wyniki badań mogą zmienić szkoły, szpitale, administrację, miejsca pracy. Tak samo jest w innych naukach. Dzięki badaniom podstawowym, jakie prowadzi fizyk, inżynier potem wie, jak budować most.
Christina Maslach: – Pozostaje jeszcze kwestia przekładalności programów i ich wyników na inny kontekst społeczny. Od lat zajmuję się stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Okazuje się, że nie zawsze czyjeś rozwiązania dadzą się zastosować w innym państwie. Inny kraj oznacza inny system polityczny, inne oczekiwania, założenia. Około 10 lat temu zaproszono mnie wraz z kolegą do Szwecji. Tamtejszy rząd zmagał się z problemem zwolnień chorobowych i ubezpieczeń zdrowotnych. Zauważono, że coraz więcej pracowników umysłowych korzysta z długoterminowych, trwających ponad rok zwolnień. W tym czasie otrzymywali pensję, a ich stanowiska pracy na nich czekały. Sytuacja stała się niepokojąca, zastanawiano się, z czego to wynika. Na szczęście Szwedzi archiwizują różne dokumenty, dlatego mogliśmy przyjrzeć się tym zwolnieniom. Okazało się, że u dwóch z trzech osób będących na zwolnieniu zdiagnozowano ciężką depresję kliniczną związaną z pracą. Dopiero to dało nam do myślenia. Co takiego się dzieje w miejscu pra...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy