Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

20 maja 2016

Okiełznać stres

0 369

Wiemy, wiemy: stres jest niezdrowy, uprzykrza nam życie, pogarsza samopoczucie, toruje drogę infekcjom... A jednak go nie unikniemy. Na szczęście możemy go trochę okiełznać. Jest na to kilka sposobów.

Zacznijmy od unikania, czyli „przerabiania” stresu na coś, co już stresem nie jest. Zgodnie z transakcyjną koncepcją stresu R.S. Lazarusa i S. Folkman, w wielu przypadkach to, co jest stresem dla jednych, niekoniecznie jest stresem dla innych ludzi. My sami nadajemy zdarzeniom takie znaczenie, że stają się one źródłem naszego stresu. Pomijam tu oczywiście wydarzenia ekstremalne, takie jak pożar, kataklizm, poważny wypadek. Oprócz tych dramatycznych momentów, większość zdarzeń w naszym życiu – np. egzamin, randka lub spotkanie z szefem – może, ale nie musi przysparzać nam stresu. Zależy to od tego, jak je spostrzegamy i interpretujemy. Charles L. Sheridan i Sally A. Radmacher nazywają je stresorami osobistymi i drugoplanowymi. Zdaniem R.S. Lazarusa i S. Folkman stres przeżywamy wtedy, gdy zetkniemy się z sytuacją, którą oceniamy jako trudną i stawiającą nam wymagania. Jest to, zdaniem wspomnianych autorów, tzw. ocena pierwotna. Ponieważ każdy definiuje sytuacje na swój sposób, można przyjąć, że ma pewien wpływ na to, jak często przeżywa stres.

Kiedy wydarzenie wyda nam się zagrażające? Od czego zależy, jak subiektywnie silne będzie to zagrożenie? Decyduje o tym tzw. ocena wtórna, czyli ocena naszych możliwości poradzenia sobie z tym wydarzeniem. Wiąże się ona z posiadanymi zasobami. Im wyżej je oceniamy, tym słabiej będziemy doświadczać stresu. Strata stu złotych będzie zapewne daleko bardziej stresująca dla emeryta „starego portfela” niż milionera.

Jak więc złagodzić siłę stresu? Jednym ze sposobów jest dostrzeganie i poszerzanie zasobów, jakie mamy w swojej dyspozycji. Lecz o czym tak naprawdę mówimy? Czym są owe zasoby? Aaron Antonovsky zdefiniował je jako wszystkie środki, które chronią nas przed doznawaniem stresu i pomagają nam w radzeniu sobie z nim. Zasoby te mogą być właściwościami samej osoby (zasoby osobiste) lub jej otoczenia (zasoby środowiskowe). Do zasobów osobistych należą m.in.: wysoki status materialny, fizyczne atrybuty (takie jak zdrowie, siła, atrakcyjny wygląd), a także sprawność intelektualna, wiedza, kompetencje interpersonalne, określone style radzenia sobie ze stresem, pozytywna samoocena, optymizm, itp.

Zasoby środowiskowe to przede wszystkim wsparcie innych osób: wsparcie emocjonalne, informacyjne lub materialne. Dostarczają go nam ludzie bliscy: rodzina, przyjaciele, znajomi, a także różnego rodzaju instytucje, ośrodki pomocy, Kościół.Jest zatem prawdopodobne, że powiększając swoje zasoby, mniej zdarzeń będziemy interpretować jako stresory. A nawet jeśli pojawią się trudności – łatwiej sobie z nimi poradzimy.

Powiększanie puli zasobów lub odkrywanie ich w sobie jest programem radzenia sobie ze stresem „na dłużej”. Łatwiej jest „demaskować” możliwości własne i otoczenia (choć niektórzy mogą i z tym mieć pewne trudności), niż je rozbudowywać. Ale jest to możliwe.Niektóre z zasobów łatwo jest nam powiększyć. Na przykład odłożyć jakąś sumę na czarną godzinę (pieniądze są ważnym, niespecyficznym zasobem, który da się zamienić na różne niezbędne w danej chwili dobra, na przykład leki w czasie choroby, wynajęcie niani do pomocy po narodzinach dziecka, itp.). Nietrudno jest także zorientować się, które instytucje świadczą konkretną, potrzebną nam w danej chwili pomoc i dowiedzieć się, w jaki sposób można się z nimi skontaktować. Rozbudowywanie i przywoływanie wiedzy na temat dostępnych sposobów radzenia sobie z rozmaitymi problemami pomoże nam zastosować odpowiednią taktykę, gdy zajdzie taka potrzeba. Źródłem wiedzy są otaczający nas ludzie, własne doświadczenia, a także różne publikacje. Warto mieć wielu znajomy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy